Środa pod dyktando quadów

_DSC5944

Piąty dzień zmagań w Rajdzie Dakar należał do polskich zawodników ścigających się quadami. Do Ariki w Chile jako drugi wjechał Łukasz Łaskawiec, który w „generalce” zastąpił na najniższym stopniu podium Rafała Sonika.

Kapitanowi Poland National Team poszło w środę nieco gorzej, pogubił się na trasie i stracił do lidera, Marcosa Patronellego z Argentyny pół godziny. Na razie jest czwarty w „generalce” i nie zamierza odpuszczać. „Pojedziemy wszyscy dla Krzyśka Hołowczyca. Damy z siebie wszystko, by był z nas dumny” – mówi Sonik, który na swoim quadzie Yamaha Raptore 700 namalował dedykację „Hołek! Wracaj i zwyciężaj”.

Baran gra fair play

Moralnym zwycięzcą Reprezentacji Polski w Rajadach Terenowych jest Grzegorz Baran, którego zachowanie na trasie IV etapu głośno komentowano w naszym obozie. We wtorek wieczorem załoga Baran/Boba/Jachacy pomogli załodze ciężarówki nr 549 (Piana, Multinu, Cangani) w postawieniu Unimoga na koła. Poświęcili blisko 40 minut, żeby Piana mógł pojechać dalej. Wyciągali też innego zawodnika Poland National Team Darka Żyłę, który zakopał się w piasku i znów stracili kolejne cenne minuty, których organizatorzy im nie cofnęli. Zyskali natomiast ogromny podziw i uznanie reszty Poland National Team. Brawo Baran i spółka!

Niezła jazda R-Six Team

Ciężarówką, i to doskonale, jedzie też druga załoga PNT, czyli Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs. Po IV etapach ekipa Mercedesa Unimoga jest 30. w stawce najcięższych samochodów na Dakarze, ale pierwsza w kategorii T4.1, czyli samochodów produkcyjnych. – Ciężarówki produkcyjne, takie jak nasz Unimog, mają znacznie mniejszą moc, niż klasa T4.2. Konkurenci z pierwszych miejsc w generalce mają więcej nawet o 400 KM pod maską i na szybkich odcinkach odskakują do przodu. My jednak spełniamy się w trudnych technicznie fragmentach jak wydmy, gdzie Unimog pokazuje co potrafi – mówi Robin Szustkowski, kierowca i pilot ekipy R-Six Team.

Małysz (nadal) w dwudziestce

Przyzwoicie pojechała środowy odcinek specjalny z Arequipy w Peru do Ariki w Chile załoga Adam Małysz/Rafał Marton. Na piaszczysto-szutrowym etapie załoga Toyoty Hilux i zarazem „wykręciła” 27 czas dnia i utrzymała wysokie, 19. miejsce w stawce samochodów. Pozostałe miejsca zawodników Poland National Team: 63. Piotr Beaupre/Jacek Lisicki (na zdjęciu podczas wymiany koła na trasie), 68. Dariusz Żyła/Pierre Calmon.

Hołek już w hotelu

Ze szpitala wyszedł Krzysztof Hołowczyc. – W środę rano Krzysztof przeszedł kolejne badania, tym razem w prywatnej klinice chirurgicznej w Limie, mające na celu zweryfikowanie postawionej wcześniej diagnozy –informuje Andrzej Kalitowicz, menedżer kierowcy Poland National Team. –Badania potwierdziły złamanie trzech żeber oraz silne stłuczenie kilku innych. Oprócz złamania ósmego kręgu piersiowego stwierdzono również złamanie czwartego kręgu lędźwiowego. Nie stwierdzono żadnych objawów neurologicznych. Za zgodą lekarzy Hołowczyc przeniósł się do hotelu, a leczenie prowadzone będzie ambulatoryjnie. Zgodnie z zaleceniem Hołowczyc ma jak najwięcej przebywać w pozycji poziomej i poruszać się wyłącznie w gorsecie ortopedycznym. O ile dolegliwości bólowe będą ustępowały, to w ciągu najbliższych kilku dni możliwa będzie podróż lotnicza do kraju – dodaje Kalitowicz.

> czytaj również: www.terenowo.pl

 

 

 

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.