<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poland National Team &#187; Wojciech Białowąs</title>
	<atom:link href="http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;tag=wojciech-bialowas" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pnt.pzm.pl</link>
	<description>Strona Polskiej Reprezentacji Rajdu Dakar</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jan 2015 13:00:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>Przywitaj Polaków na lotnisku!</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1540&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przywitaj-polakow-na-lotnisku</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1540#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jan 2013 18:49:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1540</guid>
		<description><![CDATA[Przez dwa tygodnie śledziliśmy ich walkę w Rajdzie Dakar, we wtorek i środę wrócą do Polski. Kto taki? Oczywiście zawodnicy Poland National Team, którzy po raz pierwszy pojechali w tym morderczym wyścigu pod wspólną, biało-czerwoną flagą jako jedna drużyna – Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przez dwa tygodnie śledziliśmy ich walkę w Rajdzie Dakar, we wtorek i środę wrócą do Polski. Kto taki? Oczywiście zawodnicy Poland National Team, którzy po raz pierwszy pojechali w tym morderczym wyścigu pod wspólną, biało-czerwoną flagą jako jedna drużyna – Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych.</strong></p>
<p>Powrót do Polski naszych rajdowców, to doskonała okazja, by przywitać Rafała Sonika (na zdjęciu na podium w Santiago de Chile), zdobywcę trzeciego miejsca w kategorii quadów oraz osobiście pogratulować pozostałym zawodnikom Poland National Team, zrobić sobie z nimi zdjęcia, zdobyć ich autografy oraz&#8230; otrzymać specjalne kalendarze od Rafała Sonika. Zapraszamy wszystkich kibiców!</p>
<p><strong>Przewidywane daty i godziny lądowania zawodników na warszawskim lotnisku Okęcie:</strong></p>
<p>* Robin Szustkowski, Jarosław Kazberuk i Wojciech Białowąs: wtorek, 22 stycznia, godz. 14.30<br />
* Piotr Beaupre, Jacek Lisicki: wtorek, 22 stycznia, godz. 14.55<br />
* Rafał Sonik: wtorek, 22 stycznia, godz. 23.00<br />
* Grzegorz Baran, Bartłomiej Boba, Robert Jachacy: środa, 23 stycznia, godz. 15.20</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1540</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potrójne szczęście kapitana</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1534&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=potrojne-szczescie-kapitana</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1534#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jan 2013 09:58:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1534</guid>
		<description><![CDATA[– Teraz najważniejsza jest meta. Nie będę forsował tempa, ani robił żadnych głupot – mówił dzień przed ostatnim odcinkiem Rafał Sonik. Rzeczywiście – krakowianin kontrolował sytuację i tempo, które pozwoliło mu spokojnie utrzymać przewagę nad ścigającym go Argentyńczykiem Lucasem Bonetto i zostać trzecim quadowcem Rajdu Dakar 2013.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>– Teraz najważniejsza jest meta. Nie będę forsował tempa, ani robił żadnych głupot – mówił dzień przed ostatnim odcinkiem Rafał Sonik. Rzeczywiście – krakowianin kontrolował sytuację i tempo, które pozwoliło mu spokojnie utrzymać przewagę nad ścigającym go Argentyńczykiem Lucasem Bonetto i zostać trzecim quadowcem Rajdu Dakar 2013.</strong></p>
<p>Na finiszu w Santiago de Chile kapitan Poland National Team przyznał, że ma trzy ogromne powody do radości. – Po pierwsze reprezentacja. Dzięki niej wiedziałem, że nie jesteśmy jak pojedyncze źdźbła trawy, tylko stanowimy siłę. Zupełnie zmieniło się nasze podejście do startu i nastawienie psychiczne. Codzienne rozmowy z Jarkiem Kazberukiem, Adamem Małyszem, Rafałem Martonem czy Grześkiem Baranem były bardzo budujące. Po drugie moja znakomita ekipa – najlepsza z jaką do tej pory miałem okazję współpracować. Można było na nich polegać. Jestem nimi zachwycony. I po trzecie, oczywiście końcowy rezultat. Zostałem wybrany kapitanem po to, żeby poprowadzić naszą reprezentację i żebym w jakimś sensie był wzorem. To mi dawało poczucie, że nie mogę się wygłupiać, bo jadę nie tylko dla siebie. Jeśli pokażę, że daję radę, to będzie to motywujące dla wszystkich. W tej perspektywie trzecie miejsce daje mi ogromną, dodatkową radość, bo oznacza, że spełniłem oczekiwania, które sam przed sobą postawiłem – powiedział Sonik w Santiago de Chile.</p>
<p>Rafał przyznał również, że do ostatniego etapu jechał z duszą na ramieniu, nie będą cały czas przekonanym, czy jego quad wytrzyma trudy wszystkich 14. etapów. – Czuję wielką ulgę, że mój quad wytrzymał. Cały czas byłem niepewny i nie wiedziałem ile mogę z niego wycisnąć. Bałem się, że przycisnę za mocno i odmówi mi posłuszeństwa. Na szczęście wszystko się udało, co zawdzięczam wspaniałej pracy moich mechaników. Prawdopodobnie mogłem z niego wydusić więcej i urwać godzinę, ale to się wie dopiero po fakcie –przyznał rajdowiec.</p>
<p>Na mecie zlokalizowanej na Plaza de la Constitucion w Santiago de Chile triumfował po raz drugi w swojej karierze Marcos Patronelli. Drugi był reprezentant Chile Ignacio Nicolas Casale. – To nie były takie tłumy, jak w Buenos Aires, ale też witało nas bardzo dużo ludzi. Tłum zaczynał wiwatować oczywiście głównie, kiedy na mecie pojawiali się lokalni zawodnicy, ale mnie największą radość sprawiło to, że przyjechałem na metę przed samochodami i ciężarówkami, dzięki czemu mogłem witać na finiszu wielu naszych reprezentantów. Szkoda, że zabrakło wśród nich Krzyśka Hołowczyca, a na przedostatnim etapie, rajd pechowo skończył się dla jednej z naszych ciężarówek. Jarek Kazberuk, Robin Szustkowski i Wojtek Białowąs stawili się jednak w Santiago, by witać swoich kolegów – zakończył Rafał Sonik.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1534</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sonik na podium, Przygoński jedenasty, a Małysz w wymarzonej „dwudziestce”</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sonik-na-podium-przygonski-jedenasty-a-malysz-w-wymarzonej-dwudziestce</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2013 23:59:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Ruta]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj były emocje do ostatnich kilometrów odcinka specjalnego finałowego etapu Rajdu Dakar 2013, dziś będzie szampan na mecie podczas oficjalnej ceremonii wręczenia nagród. Na najniższym, ale jakże cennym stopniu podium stanie – po raz drugi w karierze – Rafał Sonik. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wczoraj były emocje do ostatnich kilometrów odcinka specjalnego finałowego etapu Rajdu Dakar 2013, dziś będzie szampan na mecie podczas oficjalnej ceremonii wręczenia nagród. Na najniższym, ale jakże cennym stopniu podium stanie – po raz drugi w karierze – Rafał Sonik. Znakomicie spisała się również załoga Adam Małysz/ Rafał Marton, oraz motocyklista Jakub Przygoński. Słowa uznania należą się jednak wszystkim naszym zawodnikom, którzy ukończyli rajd oraz tym, którzy choć przegrali, to pokazali serce do walki i dostarczyli polskim kibicom wielkich emocji.</strong></p>
<p>Dziękuję wszystkim za wsparcie! To między innymi dzięki Wam i Waszej energii, nie tylko udało mi się dojechać do mety, ale po raz drugi stanąć na podium w tym morderczym rajdzie – powiedział wczoraj wieczorem Sonik, kapitan Poland National Team. I dodał, że największym sukcesem tegorocznej edycji rajdu jest to, że prawie wszyscy Polacy wystartowali w nim jako jedna wspólna reprezentacja, czyli Poland National Team.</p>
<p><strong>Sonik powtórzył sukces</strong></p>
<p>Po pokonaniu ponad ośmiu tysięcy kilometrów przez wszystkie rodzaje pustyń, niedostępne góry, pampę i bezdroża trzech krajów Ameryki Południowej, Rafał Sonik po raz drugi w swojej karierze stanął na podium Rajdu Dakar. Na trasie ostatniego etapu z La Sereny do Santiago de Chile zajął siódme miejsce i tym samym utrzymał doskonałe, trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej quadów. W 2009 roku, kiedy debiutował w tym arcytrudnym rajdzie, również wspiął się na najniższy stopień podium. W tym roku musiał odeprzeć ataki miejscowych zawodników, reprezentujących Argentynę i Chile, którzy doskonale znają teren rywalizacji i nie pozwalali mu nawet na chwilę dekoncentracji.</p>
<p>Niemal bezbłędna nawigacja, bardzo dobra technicznie jazda w wymagającym terenie i doświadczenie pozwoliły SuperSonikowi przez cały rajd jechać w ścisłej czołówce, a następnie – mimo braku choć jednej etapowej wygranej –nzająć trzecie miejsce. Poza nim udało się to wcześniej tylko jednemu Polakowi, Łukaszowi Łaskawcowi (2011). Ten młody zawodnik, po wielu problemach technicznych na trasie, tym razem zakończył rywalizację na 13. pozycji.</p>
<p><strong>Spełnione marzenia Małysza</strong></p>
<p>Przed startem chciał dojechać w pierwszej „dwudziestce” i&#8230; jego marzenie się spełniło. Dzięki równej jeździe Adam Małysz zakończył udział w rajdzie na wysokim, 15. miejscu. Przypomnijmy, rok temu, w swoim dakarowym debiucie był 37. Jak sam twierdzi, na tegoroczny sukces miały wpływ trzy rzeczy – jego większe doświadczenie, znakomity pilot (Rafał Marton) i doskonale przygotowany samochód (Toyota Hilux).</p>
<p>Nie sposób też nie pochwalić Piotra Beaupre i Jacka Lisickiego (na zdjęciu), którzy również poprawili wynik sprzed roku – wówczas byli w szóstej dziesiątce, tym razem dojechali na 36. miejscu. Dla Dariusza Żyły był to natomiast – dodajmy udany, biorąc pod uwagę możliwości samochodu (Mitsubishi Pajero) – debiut w Dakarze. Polski kierowca wraz z francuskim pilotem Pierre Calmonem sklasyfikowani zostali na 71. pozycji.</p>
<p><strong>A było tak blisko&#8230;</strong></p>
<p>W piątek, dzień przed metą w Santiago de Chile, z rywalizacji odpadła załoga R-Six Team: Robin Szustkowski/ Jarosław Kazberuk/ Wojciech Białowąs. A wszystko przez zepsutą skrzynię biegów w ich Mercedesie Unimogu. Do feralnej awarii zespół Szustkowski junior/ Kazberuk/ Białowąs zajmował pierwsze miejsce w klasyfikacji produkcyjnych samochodów ciężarowych (T4.1) oraz 24. lokatę w klasyfikacji generalnej samochodów ciężarowych (T4).</p>
<p>– Już pogodziliśmy się z nieprzewidywalnością sprzętu. Oczywiście strasznie nam szkoda tego pierwszego miejsca w klasie T4.1. Mogliśmy być na podium wśród ciężarówek fabrycznych. Mamy oczywiście satysfakcję, że jechaliśmy świetny rajd i było bardzo blisko. Nikt nie podejrzewał nawet, że to skrzynia biegów zrobi nam taki numer – powiedział wczoraj Jarosław Kazberuk.</p>
<p>Załoga R-Six Team myśli już o przyszłorocznym starcie. – Za rok pokażemy pustyni, że można z nią wygrać i zrobić bardzo dobry wynik. Teraz, z wymienioną skrzynią biegów, moglibyśmy się pościgać, a jedziemy grzecznie drogą publiczną do Santiago. Najbliższe plany to gratulacje dla kolegów, długa kąpiel i drzemka po nieprzespanej nocy – dodaje Jarosław Kazberuk.</p>
<p><strong>Baran i spółka „pomścili” kolegów</strong></p>
<p>Do mety Dakaru dotarła, i to ze znakomitym wynikiem (40. miejsce w „genaralce”) załoga Grzegorz Baran/ Bartłomiej Boba/ Robert Jachacy. Przypomnijmy, że mniej więcej do połowy rajdu ich ciężarówka (MAN 4&#215;4) dojeżdżała na metę odcinków specjalnych w szóstej, siódmej dziesiątce. Po dniu przerwy w Tucuman trio pod wodzą doświadczonego Barana zaczęło spisywać się coraz lepiej, czego dowodem ostateczna lokata.</p>
<p>– Meta! Meta! Meta! Cali i zdrowi osiągnęliśmy wymarzony cel! Teraz tylko jakieś 150 km dojazdówki do Santiago, gdzie musimy umyć auto na jutrzejszą uroczystość zakończenia rajdu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy nas wspierali – cieszył się wczoraj wieczorem Robert Jachacy.</p>
<p><strong>Przygoński pokazał klasę</strong></p>
<p>Najlepszym wśród naszych motocyklistów po raz drugi z rzędu okazał się Jakub Przygoński, który regularnie kończył odcinki specjalne w pierwszej dziesiątce i gdyby jeden pechowy etap, kiedy pomylił trasę, byłby bardzo wysoko w klasyfikacji. Jednak 11. miejsce również cieszy. Podobnie 22. lokata Jacka Czachora, który nie popełniał błędów i jechał równym tempem. Z kolei start Marka Dąbrowskiego (80. w stawce) zapamiętamy na pewno&#8230; dzięki nagrodzie fair play, którą dostał za oddanie silnika Cyrilowi Despresowi, francuskiemu zwycięzcy wśród motocyklistów. Brawo!</p>
<p><strong>Za rok będzie lepiej</strong></p>
<p>W tegorocznym rajdzie jechali również inni zawodnicy Poland National Team – Krzysztof Hołowczyc i Szymon Ruta, obaj z zagranicznymi pilotami. Niestety nie ukończyli rywalizacji z powodu kontuzji (Hołowczyc) lub zniszczeniu samochodu (Ruta). Obaj jednak zgodnie twierdzą, że za rok spróbują znowu. Trzymajmy za nich kciuki!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1521</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki pech polskiej załogi</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wielki-pech-polskiej-zalogi</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2013 00:52:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498</guid>
		<description><![CDATA[Piątkowy etap z Copiapo do La Sereny zapamiętamy nie tylko z faktu utrzymania trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej quadów przez Rafała Sonika i dobrej jazdy Adama Małysza i Kuby Przygońskiego, ale niestety przede wszystkim z powodu nieprawdopodobnego wręcz pecha załogi Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs, która z powodu awarii prawdopodobnie straciła doskonałą lokatę w Rajdzie Dakar 2013.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Piątkowy etap z Copiapo do La Sereny zapamiętamy nie tylko z faktu utrzymania trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej quadów przez Rafała Sonika i dobrej jazdy Adama Małysza i Kuby Przygońskiego, ale niestety przede wszystkim z powodu nieprawdopodo-bnego pecha załogi Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs (na zdjęciu), która z powodu awarii prawdopodobnie straciła doskonałą lokatę w rajdzie.</strong></p>
<p>Piszemy prawdopodobnie, bo na naprawę zepsutej skrzyni biegów i dotarcie do mety Polacy mają całą noc. – Rozmawiałem z Robinem (Szustkowskim) i Jarkiem (Kazberukiem) i znam przebieg zdarzeń – komentował wczoraj w nocy Robert Szustkowski senior, twórca i członek zespołu R-Six Team. – Stali na jednym z podjazdów na fragmencie z największymi wydmami. Kiedy podjeżdżali pod jedną z wydm, nagle wszystko stanęło. Okazało się, że nie wytrzymała skrzynia biegów i rozsypała się na wydmie. Części leżą w piasku, pokrywa obok samochodu. Dramat. Teoretycznie cały rajd się dla nich zakończył, a jeszcze parę minut temu walczyli o utrzymanie pierwszego miejsca w swojej klasie (T4.1, czyli ciężarówek produkcyjnych) opowiada Robert Szustkowski. – Panowie jednak nie po to pojechali na Dakar, żeby wracać tylko przez skrzynię biegów. Postanowili, że znajdą sposób na zjechanie z wydm, co zwiększy ich szansę na naprawę samochodu. Z założenia mają na to całą noc, więc będą walczyli do samego końca. Prawie natychmiast zaczęli szukać pomocy i samochodu, który zaholowałby ich w bardziej dostępne miejsce – dodaje ojciec Robina, kierowcy i pilota Mercedsa Unimoga jadącego w barwach Poland National Team. Jak okazało przed północą naszego czasu z piątku na sobotę, załoga R-Six Team już prawie zjechała z wydm. Pomogła im jedna z załóg, która wzięła ich na hol i ściągnęła w kierunku odcinka z neutralizacją. Jednak ostateczny wynik polskiej załogi poznamy nad ranem.</p>
<p>Przypomnijmy – do wczorajszego etapu załoga Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs zajmowała znakomite, 25. miejsce w klasyfikacji ciężarówek, a pierwsze w kategorii ciężarówek produkcyjnych.</p>
<p><strong>Sonik będzie bronił przewagi</strong></p>
<p>Zupełnie inne emocje towarzyszyły kierowcom quadów. Rafał Sonik, kapitan Reprezentacji Polski w Rajdach Terenowych, był dziś szósty w stawce, a tuż za nim na metę przyjechał Łukasz Łaskawiec. Dla Sonika dobry czas i niewielka dziś strata do depczącego mu po piętach w generalce Argentyńczyka Bonetto oznacza obronę trzeciego miejsca w klasyfikacji. Przed startem do dzisiejszego, finałowego odcinka Sonik ma przewagę 25 minut nad Bonetto i obiecuje, że nie odda podium bez walki.</p>
<p><strong>Żyła coraz lepszy</strong></p>
<p>Minimalnie słabiej niż na poprzednich etapach poszło w piątek załodze Adam Małysz/Rafał Marton. Na metę odcinka specjalnego dojechali z 24. czasem dnia, a że znakomicie dziś spisał się zwycięzca etapu Amerykanin Gordon, to właśnie na jego korzyść stracili 14. miejsce w „generalce” i są oczko niżej.</p>
<p>Udany etap zaliczył natomiast tandem Piotr Beaupre/Jacek Lisicki. Nasi reprezentanci zajęli 38. miejsce w etapie i awansowali na 37. lokatę wśród załóg samochodów. Z etapu na etap rozkręca się Dariusz Żyłą i aż szkoda, że – przynajmniej w jego przypadku – Dakar już się kończy. Wczoraj kierowca Mitsubishi Pajero w barwach Poland National Team był 43., a po trzynastu etapach awansował na 53. miejsce. Brawo!</p>
<p><strong>Czy będzie pierwsza dziesiątka?</strong></p>
<p>Znakomicie pojechał dziś Kuba Przygoński, który uplasował się na 9. miejscu w stawce motocyklistów. Spadł jednak w klasyfikacji na 11. miejsce, ale jutro podczas finałowego etapu będzie chciał powalczyć o co najmniej 10. miejsce. Zwłaszcza, że do poprzedzającego go Portugalczyka Goncelveza ma tylko 4 i pół minuty straty.</p>
<p>Dobrze pojechał dziś również Jacek Czachor (32. na OS’ie), który awansował na 22. miejsce w „generalce”. Osiemdziesiąty jest Marek Dąbrowski, który właśnie na 80. miejscu zakończył dzisiejszy etap.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1498</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Finałowe odliczanie</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=finalowe-odliczanie</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2013 00:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479</guid>
		<description><![CDATA[Na zróżnicowanym, 12. etapie Rafał Sonik uplasował się na piątym miejscu wśród quadowców i utrzymał trzecie miejsce klasyfikacji generalnej, Kuba Przyjechał na „szóstkę” i wskoczył do pierwszej dziesiątki wśród motocyklistów, a Adam Małysz dojechał jako 15., co pozwoliło mu utrzymać 14. lokatę w „generalce”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Argentyna pożegnała tegoroczny Dakar w Andach. Zawodnikom zostało już niespełna 1400 km do mety w Santiago de Chile i w czwartkowe popołudnie, na mecie w Copiapo mogli już poczuć delikatną bryzę wiejącą znad Oceanu Spokojnego. Na zróżnicowanym, 12. etapie Rafał Sonik uplasował się na piątym miejscu wśród quadowców i utrzymał trzecie miejsce klasyfikacji generalnej, Kuba Przyjechał na „szóstkę” i wskoczył do pierwszej dziesiątki wśród motocyklistów, a Adam Małysz dojechał jako 15., co pozwoliło mu utrzymać 14. lokatę w „generalce”.</strong></p>
<p>Po przedwczorajszej walce z potopem na trasie do Fiambali, w czwartek dakarowy peleton przekroczył granicę argentyńsko-chilijską. Po pokonaniu Andów przełęczą Św. Franciszka (4748 m n.p.m.), rywalizowano na 319-kilometrowym odcinku specjalnym wytyczonym na pustyni Atakama z metą w miasteczku Copiapo.</p>
<p><strong>Małysz nie odpuszcza</strong></p>
<p>Dobrze pojechały wczoraj polskie załogi samochodowe. – Na początek mieliśmy trudną, 400-kilometrową dojazdówkę przez bardzo wysokie góry – mówi Adam Małysz, który zameldował się na mecie w Copiapo na 15. pozycji i utrzymał 14. lokatę w „generalce”.</p>
<p>– Przekroczyliśmy wysokość 4700 metrów, a na start do oesu zjechaliśmy na 2600 metrów. Nie zaczęliśmy odcinka najlepiej, bo w kurzu za innymi samochodami pojechaliśmy prosto. Zjechaliśmy do wąwozu i musieliśmy wracać na trasę. W tym momencie minął nas Australijczyk w Toyocie i dwa Mini. Oni również znaleźli się w wąwozie, ale pojechali dołem. My podjechaliśmy na górę i wtedy rywale wyprzedzili nas o parę minut. Na pierwszym waypoincie zajmowaliśmy 30. miejsce. Dojechaliśmy do wydm. Pierwsze wydmy pokonaliśmy na wysokim ciśnieniu w kołach. Przed drugim pasem wydm, na 194. kilometrze już zmniejszyliśmy ciśnienie, bo nie było żartów. Przejechaliśmy bez zakopania samochodu i jestem super zadowolony – dodaje kierowca Toyoty Hilux w barwach Poland National Team.</p>
<p>Co dalej? – Do mety pozostały dwa dni. Końcówka Dakaru jest najgorsza. Wydaje się, że to już z górki. Każdy jedzie rozkojarzony i wtedy łatwo o błędy. Czekają nas jeszcze dwa trudne etapy. Trzeba skoncentrować się na każdym z nich, nie myśleć o mecie, jechać spokojnie i z głową – kończy były skoczek, którego podczas Rajdu Dakar 2013 pilotuje Rafał Marton.</p>
<p>Piotr Beaupre i Jacek Lisicki, czyli poprawiająca wyniki z każdym etapem załoga BMW X5, finiszowała wczoraj na 37. miejscu, co dało im awans na 38. pozycję po dwunastu odcinkach specjalnych. Piotr Żyła i Pierre Calmon dojechali na 57. miejscu i znów awansowali, tym razem na 63. miejsce.</p>
<p><strong>Sonik nie chce oddać „pudła”</strong></p>
<p>Równym, szybkim tempem jechał również kapitan Poland National Team, czyli Rafał Sonik. Nasz najlepszy quadowiec w tegorocznym Dakarze doprowadził swoją Yamahę Raptor 700 na ostatni punkt pomiaru czas przed Copiapo na piątym miejscu. Tym samym utrzymał trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. A jak mu się jechało?</p>
<p>Jak przyznał krakowianin, największą zmorą czwartkowego etapu był fakt, że z powodu 13. miejsca na trasie do Fiambali musiał rozpoczynać kolejny dzień rywalizacji w gronie słabszych zawodników. – Wyprzedziłem ośmiu quadowców i chyba 20 motocyklistów. Jazda w tumanach pyłu kosztowała mnie jednak sporo sił. Na szczęście wynik jest dobry. Piąte miejsce pozwala wierzyć, że jutro będzie się jechać znacznie przyjemniej – powiedział Rafał Sonik, który w klasyfikacji generalnej niezmiennie zajmuje trzecie miejsce. Czwarty jest Lucas Bonetto, tracący do kapitana reprezentacji Polski 37 minut i 12 sekund.</p>
<p>– Trudno. Będę musiał do końca jechać, czując na plecach oddech ścigającego mnie rywala. Da mi to motywację do walki na trasie – przyznał Sonik, który liczył na powiększenie przewagi przed ostatnimi dwoma etapami. Niestety zadania nie ułatwia mu również quad, który na długich prostych nie potrafi jechać tak szybko jak pojazdy rywali. – Sebastian Husseini mówił mi, że jego Honda może jechać nawet 125 km/h. Moja prędkość w najlepszym wypadku sięga 110 km/h. Jak powiedział mi jeden z dakarowych wyjadaczy, nie mogąc utrzymać dobrego tempa na prostych nie mam szans na wygranie etapu. Nawet idealną jazdą po wydmach nie nadrobię takiej straty czasu – dodaje kapitan Poland National Team.</p>
<p>Spore kłopoty miał natomiast Łukasz Łaskawiec, który zaliczył awarię zębatki i stracił do zwycięzcy etapu Husseiniego (ZEA) prawie cztery i pól godziny. W „generalce” spadł na 14. miejsce i praktycznie nie ma już szans na podium.</p>
<p><strong>Przygoński łapie drugi oddech</strong></p>
<p>Zjazd z Andów przez Atakamę do mety w Copiapo potwierdził klasę Kuby Przygońskiego. Nasz najlepszy podczas Rajdu Dakar 2013 motocyklista nie pogubił się tym razem na trasie, a i jego motor wyjątkowo dziś go „słuchał”. Efekt? Szóste miejsce w stawce z zaledwie czterominutową stratą do zwycięzcy etapu, Holendra Verhoevena i awans na dziesiątą lokatę w stawce jednośladów. Warto dodać, że Kuba zostawił wczoraj za plecami m.in. aktualnego lidera wśród motocyklistów, czyli Francuza Cyrila Despresa.</p>
<p>Pozostałe miejsca Polaków: 30. Jacek Czachor (awans na 24. w „generalce”); 85. Marek Dąbrowski (awans na 80. w klasyfikacji).</p>
<p><strong>„Ciężarowcy” na swoim (wysokim) poziomie</strong></p>
<p>Przyzwyczailiśmy się już do tego, że dwie polskie ciężarówki jadą w Rajdzie Dakar 2013 równym, dobrym tempem i plasują się w okolicach trzeciej, czwartej dziesiątki. Lepiej być nie może i nie będzie, bo jak wyjaśnia Robert Jachacy, pilot załogi Baran/Boba/Jachacy, pierwsze 25. lokat zarezerwowanych jest dla prawdziwych „potworów”, które pod maską mają po kilkaset koni mechanicznych. W tym kontekście wczorajsze wyniki Polaków (28. czas ciężarówki prowadzonej przez Robina Szustkowskiego i 38. Barana) i ich miejsca w klasyfikacji generalnej (odpowiednio 24. i 32. miejsce) trzeba uznać za sukces. Zwłaszcza, że w podkategorii T4.1, czyli ciężarówek produkcyjnych, Mercedes Unimog polskiego trio Szustkowski/Kazberuk/Białowąs zajmuje pierwsze miejsce!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1479</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ulewa zatrzymała rajd</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ulewa-zatrzymala-rajd</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2013 00:33:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458</guid>
		<description><![CDATA[W środę natura po raz drugi podczas tegorocznego Dakaru pokazała swoją siłę. Z powodu ulewnych opadów, które zamieniły strumienie w rzeki wody i błota organizatorzy zdecydowali o przerwaniu rywalizacji wśród samochodów i ciężarówek na trasie z La Rioji do Fiambali. Do mety odcinka specjalnego dojechały wczoraj tylko motocykle i quady, ale – w przypadku polskich reprezentantów – trudno mówić o udanym dniu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W środę natura po raz drugi podczas tegorocznego Dakaru pokazała swoją siłę. Z powodu ulewnych opadów, które zamieniły strumienie w rzeki wody i błota organizatorzy zdecydowali o przerwaniu rywalizacji wśród samochodów i ciężarówek na trasie z La Rioji do Fiambali. Do mety odcinka specjalnego dojechały wczoraj tylko motocykle i quady, ale – w przypadku polskich reprezentantów – trudno mówić o udanym dniu.</strong></p>
<p>– Odwołany oes. Uciekamy przed rwącą wodą! Dużo zawodników odciętych przez wodę na trasie! Puste koryta w oczach wypełnia woda przez którą ciężarówka nie przejedzie. Naszą dużą grupę prowadzi śmigłowiec! Odezwę się później! – esemesa o tej treści napisał wczoraj z trasy Robert Jachacy, pilot ciężarówki prowadzonej przez Grzegorza Barana. W obliczu takiego żywiołu wspomniany wynik sportowy naszych motocyklistów i quadowców w oczywisty sposób zszedł na drugi plan.</p>
<p><strong>Piekło Dakaru</strong></p>
<p>– Jutro wjeżdżamy do piekła – powiedział we wtorek Rafał Sonik. Na trasie liczącej 481 km z miejscowości La Rioja do mającej bardzo złą sławę Fiambali, przewidywania kapitana Poland National Team sprawdziły się co do joty. Fatalna pogoda i jeden z najbardziej nieprzyjaznych człowiekowi zakątków świata pokazał całą gamę możliwości uprzykrzania życia uczestnikom Dakaru. Gubiąc kilka razy drogę Rafał Sonik dojechał do mety z 13. czasem i mimo sporej straty zachował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.</p>
<p>– Jak się mówi o końcu świata, to chyba ma się na myśli właśnie to miejsce. Wydmy są tu rzadkie, miękkie, syfiaste, kompletnie nieprzewidywalne, obrzydliwe, przerośnięte trawami. Do tego głazy, skały, wąwozy, rowy, ciągłe niebezpieczeństwa, wezbrane rzeki, rwące potoki, turlające się kamienie, pułapki za każdym krzakiem. Sucho i mokro na zmianę. Najgorzej, jak można sobie wyobrazić. Nie wiem kto umie tutaj jeździć, a jednocześnie nie znam nikogo kto lubiłby się tutaj ścigać. Nie odnajduję w tym rejonie ani jednego pozytywu. Nie wiem czy choć przez pięć kilometrów odczuwałem przyjemność z jazdy – podsumował odcinek Rafał Sonik.</p>
<p>– Kiedy na ósmym kilometrze zobaczyłem pędzącego w przeciwnym kierunku Jacka Czachora pomyślałem: „Ups&#8230; chyba jesteśmy mocno pogubieni”. Jacek znany jest z tego, że bardzo dobrze nawiguje. Później było tylko gorzej, gorzej i gorzej. Motocykliści jeździli we wszystkie strony. Quadowcy im wtórowali. Łukasz Łaskawiec zgubił się jako pierwszy. Potem to samo zrobili Casale i Patronelli, ale jako miejscowi najszybciej się odnaleźli. Na 30 km przed metą stała grupa motocyklistów, którzy byli tak zmęczeni, że nie mogli dalej jechać. Jest to jedyny odcinek w moim życiu, na którym podczas Dakaru 2010 byłem tak zmordowany, że zamroczony upałem stałem na wydmie i zastanawiałem się gdzie jest przód, a gdzie tył, nie mówiąc już o kierunkach świata – wspomina SuperSonik.</p>
<p>Jedyny powód do radości, to że jesteśmy na mecie bez wielogodzinnych strat czasowych. Z resztą graniczy to z cudem, dlatego dziękuję wszystkim, którzy wysyłali nam dziś dobrą energię, bo to chyba ona nam pomogła. Jeśli szukać jasnych stron, to na pewno jest nią to, że utrzymałem trzecie miejsce w „generalce” – stwierdził Sonik, który linię mety minął z 13. czasem. Łukasz Łaskawiec był 17. i spadł na 6. miejsce w stawce.</p>
<p>Wspomniany Jacek Czachor, oraz Kuba Przygoński i Marek Dąbrowski również nie będą mile wspominać dnia. Czachor nie mógł znaleźć pierwszego waypointa, Przygońskiemu mechanicy źle zestroili zawieszenie, a Dąbrowski utopił motocykl w strumieniu. Efekt? Odpowiednio 37., 15. i 94. miejsce na etapie.</p>
<p><strong>Odcięci przez wodę</strong></p>
<p>Ze względu na złe warunki pogodowe, po pierwszym punkcie pomiarowym przerwano rywalizację samochodów i ciężarówek, które z trasy eskortowały helikoptery. Część z nich utknęła między korytami rzek, błyskawicznie napełniających się mętną, rwącą wodą. – W ciągu 30 minut woda odcięła nas od świata. Musieliśmy kombinować, udało się jakoś przedostać, część załóg jednak została, czwartą godzinę zastanawiają się, jak uciec przed wodą – pisał z odcinka specjalnego Martin Kaczmarski, zawodnik Poland National Team, obserwator Dakaru.</p>
<p>Na szczęście nasze załogi jadące samochodami i ciężarówkami dotarły na biwak w Fiambali. – Początek był bardzo ciężki – komentuje przerwany etap Adam Małysz (na zdjęciu jego Toyota Hilux w akcji). – Jechaliśmy na niskim ciśnieniu powietrza w kołach, bo mieliśmy forsować wydmy. Dojazd do nich był niebezpieczny, dużo kamieni. Buggy startujące za nami przejechało obok pełnym gazem. My nie chcieliśmy ryzykować przebicia opony. Potem był zjazd i zaczęły się wymyte koryta rzek. Miejscami trzeba było zredukować prędkość niemal do zera. Za chwilę natrafiliśmy już na rzeki. Głębokość wody sięgała półtora metra. Przed nami znalazło się utopione buggy. Wybraliśmy miejsce koło niego i gdy poszliśmy bombą, buggy znowu zalała woda. Zawodnicy opuścili samochód. Jeszcze dwa razy przejeżdżaliśmy przez rzekę. W takich miejscach nie dało się odpuścić, bo mogliśmy utopić Toyotę. Później były wysokie wydmy i małe, pościnane. Zobaczyliśmy przed sobą Matthiasa Kahle, doganialiśmy go. Kahle powiedział nam później, że miał problemy z przejazdem przez rzekę. Na CP1 poinformowano nas, że dalsza część odcinka została odwołana. Nie wiemy, co z wynikami etapu. Czekamy na decyzje sędziów – mówił wieczorem na biwaku Małysz, 14. jak na razie w „generalce”.</p>
<p>Słowa Małysza potwierdza Jarek Kazberuk, kierowca i pilot załogi R-Six Team jadącej w barwach Poland National Team: – Organizator przerwał rywalizację na 53. kilometrze, tuż przed przeprawą przez qued. Nie wyobrażam sobie przejeżdżania rzeki w takim stanie. Może kilka ciężarówek dałoby radę. Załogi, które jechały wcześniej, motocykle i quady mogły nawet nie zauważyć tego, co tu się działo – opowiada Kazberuk. – Chwilę po tym, jak przeszła pierwsza fala, przyleciał helikopter organizatorów i poprowadził kolumnę samochodów ciężarowych, terenówek i małych buggie przez pustynię do najbliższej utwardzonej drogi, a dalej do biwaku. Później wrócili po kolejnych, którzy utknęli za rzeką, żeby ich z też wyprowadzić. I tak lata już od kilku godzin wyszukując po GPS’ie poszczególne załogi i wskazuje im drogę do obozu. Chodzą po biwaku plotki, że rozrzucenie załóg było na trasie tak duże, że organizatorzy anulują wyniki ciężarówek i terenówek. Czekamy na decyzję – kończy Kazberuk.</p>
<p>Ostatecznie sędziowie zdecydowali się w kategorii ciężarówek zaliczyć czasy do momentu przerwania rywalizacji. W ten sposób wszystkim, którzy dojechali do waypointu CP1 za 13. w tym miejscu Holendrem De Baarem (a więc nasze załogi Baran/Boba/Jachacy i Szustkowski/Kazberuk/Białowąs), policzono jego czas. Według szacowanych obliczeń (dodajmy, organizatorzy mogą jeszcze zmienić decyzję), po tym etapie Szustkowski i spółka są na 25. miejscu w klasyfikacji, a załoga pod wodzą Barana zajmuje 38. miejsce.</p>
<p>Podobne ustalenia zapadły jeśli chodzi o rywalizację samochodów – tu wszyscy, którzy przyjechali na waypoint za 21. w stawce Rosjaninem Wasiljewem, „dostali” jego czas (+23.04 straty do Amerykanina Gordona). Taki czas zaliczono załodze Piotr Beaupre/Jacek Lisicki i Darkowi Żyle z pilotem Pierre Calmonem. Adam Małysz miał 13. czas dnia. I prawdopodobnie utrzymał 14. miejsce w generalce. Prawdopodobnie, bo na godz. 1.00 w nocy naszego czasu nie była znana decyzja organizatorów w kwestii klasyfikacji generalnej po jedenastu etapach.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1458</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska jazda</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1426&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polska-jazda</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1426#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2013 00:26:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1426</guid>
		<description><![CDATA[Tak jak w poniedziałek na ustach dziennikarzy i kibiców byli Łukasz Łaskawiec, który wygrał etap i Adam Małysz, który awansował na 14. pozycję w klasyfikacji kierowców samochodowych, tak wczoraj bohaterem Poland National Team był Dariusz Żyła.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tak jak w poniedziałek na ustach dziennikarzy i kibiców byli Łukasz Łaskawiec, który wygrał etap i Adam Małysz, który awansował na 14. pozycję w klasyfikacji kierowców samochodowych, tak wczoraj bohaterem Poland National Team został Dariusz Żyła (na zdjęciu).</strong></p>
<p>Darek, jadący w załodze z pilotem Pierre Calmonem (FRA), podczas poniedziałkowego etapu uszkodził pompę wspomagania. A że jechał na końcu stawki, nie było za nim żadnego samochodu, który mógłby mu pomóc. Efekt – ponad pięć godzin straty do zwycięzcy OS’u. Darek i Pierre jednak się nie poddali i dojechali bez wspomagania (!) do mety w Cordobie. Organizatorzy rajdu zamknęli już jednak klasyfikację i do wczorajszego południa czas zawodnika Poland National Team nie był znany. Sędziowie zaliczyli jednak etap załodze seryjnego Mitsubishi Pajero i ekipa NeoRaid Team oraz reprezentacji Polski wyruszyła do walki na wczorajszym etapie z Corodoby do La Rioji jako 102. w stawce, czyli&#8230; przed-przedostatnia. Wtorek był jednak szczęśliwym dniem dla załogo Żyła/Calmon, która dojechała na metę z 66. czasem dnia i awansowała na 78. w „generalce”. Brawo!</p>
<p>Skoro jednak mowa o samochodach jadących w Rajdzie Dakar 2013 z logo Poland National Team, to warto do znudzenia powtarzać, że Adam Małysz zalicza rewelacyjny start w tegorocznym wyścigu. Wczoraj był co prawda 20. na etapie, ale bez problemów utrzymał 14. lokatę w klasyfikacji ogólnej. Jego sukces zauważony został m.in. przez francuskie media, które nie tylko styl jazdy Adama określają jako „maginfique” (wspaniały), ale doszukały się nawet takich szczegółów, że Małysz jest najlepszym do tej pory sportowcem innej dyscypliny, który „przesiadł” się na fotel kierowcy rajdowego!</p>
<p>Ciepłe słowa należą się również załodze Piotr Beaupre/Jacek Lisicki, która w pierwszej fazie Dakaru przyjeżdżała w szóstej, siódmej dziesiątce, a od niedzielnej przerwy rajdzie zadziwia wynikami. Wczoraj kierowcy BMW zajęli znakomite, 34. miejsce i w klasyfikacji generalnej utrzymali 40. lokatę.</p>
<p><strong>Quady na medal</strong></p>
<p>Dobra jazda samochodów z Polakami na pokładzie to jednak nic w porównaniu z tym, co pokazują w tym Dakarze nasi quadowcy. Wczoraj Łukasz Łaskawiec wygrał drugi etap z rzędu i wskoczył na 4. miejsce w „genaralce”. W swoim stylu pojechał też kapitan Poland National Team Rafał Sonik. Efekt? Trzecie miejsce na OS’ie i taka sama pozycja po dziesięciu etapach. Jeżeli naszych kierowców ominą przykre niespodzianki, jeden lub obaj mają szansę na podium!</p>
<p><strong>Ciężarowcy nie odpuszczają</strong></p>
<p>Podobać się może również jazda w wykonaniu dwóch polskich ciężarówek. O ile równe tempo R-Six Team (Szustkowski/Kazberuk/Białowąs) już nie dziwi (32. na mecie w La Rioja), to załoga Baran/Boba/Jachacy drugi raz z rzędu zameldowała się w pierwszej trzydziestce (dokładnie 26. czas dnia). W ten sposób Unimog Szustkowskiego i spółki jest 24. w „generalce”, a MAN Barana wspiął się na 30. miejsce.</p>
<p>– Jesteśmy cali i zdrowi na mecie po 350-kilometrowym oesie – komentuje na gorąco Robert Jachacy. – Zajęło nam to dzisiaj pięć i pół godziny. Podobno 22. miejsce, więc dla nas super. Droga była miejscami mega kręta i w większości bardzo techniczna. Dużo tzw. pułapek, czyli niewidocznych dziur, dobić, wybić i dziwnych, niewidocznych zakrętów. Parę razy przy maksymalnej prędkości poszliśmy w powietrz. To, że nas wybije, widzieliśmy na parę metrów przed, więc nie było sensu hamować. Na górskiej partii trasy ciężarówka przed nami spadła z półki skalnej w dół. Zatrzymali się na krzakach i drzewach. Załoga cała. My na chwilę zwolniliśmy. Gałęzie przydrożnych drzew tak waliły po kabinie, że pękła nam przednia szyba i obudowa prawego lusterka, które prawie cały czas było złożone. Teraz 250 km do biwaku i wieczorny standard, czyli przegląd auta (mam nadzieję, że nie znajdziemy nic do naprawy), kolacja, zimny prysznic i parę godzin snu. Jak wrócę do domu, to się wyśpię! Jutro ciężki dzień. Wszystkie rodzaje nawierzchni i wysokie wydmy. Odmeldowuję się, dobranoc – pisał w nocy popularny „Jachu”, kronikarz załogi Baran/Boba/Jachacy.</p>
<p><strong>Motory słabiej</strong></p>
<p>Gorszy dzień mieli wczoraj motocykliści Poland National Team. Jacek Czachor był 42., Kuba Przygoński – 53., a Marek Dąbrowski – 70. – Zawiodły hamulce i wpadłem w drut kolczasty. Kiedy próbowałem wyciągnąć motor, drut przeciął chłodnicę oleju i musiałem ja wyłączyć. Ledwo dojechałem do mety – komentował swoje perypetie na trasie Przygoński, który spadł na 15. miejsce w klasyfikacji ogólnej. Czachor jest 25., a Dąbrowski 80.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1426</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maraton z happy endem</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1404&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=maraton-z-happy-endem</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1404#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Jan 2013 01:11:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1404</guid>
		<description><![CDATA[To był naprawdę morderczy etap. A na nim góry, las, solnisko i pampa, czyli argentyński step. Wyłączając załogi ciężarówek, które miały do przejechania „tylko” 699 km (w tym 293 km odcinka specjalnego), reszta uczestników Rajdu Dakar 2013 miała w poniedziałek do pokonania ponad 850 km (593 km OS’u). ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To był naprawdę morderczy etap. A na nim góry, las, solnisko i pampa, czyli argentyński step. Wyłączając załogi ciężarówek, które miały do przejechania „tylko” 699 km (w tym 293 km odcinka specjalnego), reszta uczestników Rajdu Dakar 2013 miała w poniedziałek do pokonania ponad 850 km (593 km OS’u). Jednym słowem – prawdziwy ultramaraton, który okazał się szczęśliwy dla większości Polaków.</strong></p>
<p>A najbardziej dla Łukasza Łaskawca – jedynego Polaka w tegorocznym Dakarze, który nie jedzie w barwach Reprezentacji Polski w Rajdach Terenowych. Popularny „Łoker” wygrał etap z Tucuman do Cordoby. Świetnie spisał się również Rafał Sonik, któremu zmierzono czwarty czas dnia. Efekt – awans o „oczko” w klasyfikacji generalnej na trzecie miejsce!</p>
<p>– Jeszcze przed rajdem założyłem sobie jazdę swoim tempem, bez żadnych „wygłupów”. Zobaczymy jaki to da rezultat. Mam już sporo doświadczeń. Co prawda co roku mówi się: „mam nowe doświadczenia”, ale trzy, cztery lata temu ich brak kosztował mnie straty godzin. W ostatnim Dakarze były to już kwadranse, a teraz są to minuty – mówi Rafał Sonik, kapitan Poland National Team.</p>
<p><strong>Małysz znów podskoczył!</strong></p>
<p>Wczorajsze, argentyńskie bezdroża w doskonałym tempie pokonała także tandem Adam Małysz/Rafał Marton, która na ostatnim punkcie pomiaru czasu zameldowała się z 16. wynikiem dnia, co wywindowało załogę Toyoty Hilux na 14 miejsce w klasyfikacji generalnej. Przypomnijmy, że przed startem w tegorocznym Dakarze były skoczek narciarski „ostrożnie” mierzył w pierwszą dwudziestkę. Dziś, dzięki szybkiej, ale przemyślanej jeździe śmiało może myśleć o czołowej dziesiątce, w czym – jak zresztą sam podkreśla na każdym kroku – spora zasługa jego pilota, Rafała Martona.</p>
<p>Doskonały i najlepszy w tym Dakarze etap zaliczyła również załoga BMW X5, czyli Piotr Beaupre/Jacek Lisicki, która przyjechała na metę etapu na 39. miejscu, by awansować na 40. lokatę w „generalce”.</p>
<p>Do godz. 2.00 w nocy z poniedziałku na wtorek nie było jeszcze znane miejsce ostatniego z kierowców samochodowych Poland National Team, czyli Dariusza Żyły.</p>
<p><strong>„Ciężarowcy” idą jak burza</strong></p>
<p>Z etapu na etap rozkręca się również załoga Baran/Boba/Jachacy. O ile równa, bardzo dobra jazda drugiej polskiej ciężarówki, czyli ekipy Szustkowski/Kazberuk i Białowąs już nie dziwi (wczoraj 31. miejsce, ogólnie 26. w stawce), to „progres” w wykonaniu teamu MAN’a z numerem bocznym 540 pod wodzą Gzregorza Barana (na zdjęciu) wzbudza podziw i szacunek. Efekt? 22. czas poniedziałku i skok na 39. miejsce w klasyfikacji ogólnej.</p>
<p><strong>Silnik dla Despresa</strong></p>
<p>Nieco gorzej poszło tym razem naszym motocyklistom. Na trasie z Tucuman do Cordoby zajęli oni odpowiednio 13. – Jakub Przygoński, 36. – Jacek Czachor i 110. miejsce – Marek Dąbrowski. Lokata tego ostatniego nie dziwi zważywszy, że w sobotę oddał on swój silnik&#8230; Cyrilowi Despresowi, francuskiemu wiceliderowi klasyfikacji motocykli. – Obaj jeździmy motorami KTM. To był rewanż. Kiedyś to on mi pomógł, teraz ja oddałem mu silnik – wyjaśnia Dąbrowski.</p>
<p><strong>Msza na biwaku</strong></p>
<p>W niedzielę, podczas dnia przerwy, naszych rajdowców odwiedził ojciec Olaf Kazimierz, który pracuje w Buenos Aires. Na biwaku w San Miguel de Tucuman odprawił on mszę dla reprezentantów Polski, sztabu technicznego i dziennikarzy, którzy obsługują Dakar. Były kolędy, a po mszy kwestowanie na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pieniądze do puszki zbierał Dariusz Żyła, kierowca Mitsubishi Pajero jadącego w barwach Poland National Team.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1404</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przerwa w Dakarze, czyli&#8230; pora na naprawę usterek</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1362&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przerwa-w-dakarze-czyli-pora-na-naprawe-usterek</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1362#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jan 2013 18:55:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1362</guid>
		<description><![CDATA[Dzień wolny w San Miguel de Tacuman jest formalnym półmetkiem rajdu Dakar 2013. Dla załóg dwóch ciężarówek Poland National Team, czyli R-Six Team (Szustkowski/Kazberuk/Białowąs) i SpeedFactory (Baran/Boba/Jachacy) to pora na podsumowanie dotychczasowej jazdy po południowoamerykańskich bezdrożach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dzień wolny w San Miguel de Tacuman jest formalnym półmetkiem rajdu Dakar 2013, choć w tym roku nie wypadł w połowie rywalizacji. W poprzednich edycjach imprezy organizatorzy planowali przerwę dokładnie w połowie rajdu. Dla załóg dwóch ciężarówek Poland National Team, czyli R-Six Team (Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs; na zdjęciu) i SpeedFactory (Baran/ Boba/ Jachacy) to pora na podsumowanie dotychczasowej jazdy</strong>.</p>
<p>– Deszcze i woda spływająca z gór, zniszczyły trasę wczorajszego etapu tak bardzo, że organizatorzy skrócili odcinek specjalny o pierwsze 288 km, a właśnie na „wyciętym” fragmencie przebiegać miała rywalizacja ciężarówek. To nie do końca jest dzień wolny. Nadal obowiązują nas przepisy i ograniczenia jakie nakładane są na załogi poruszające się po dojazdówkach. Jedziemy po prosu etap rajdu, ale bez odcinka specjalnego – powiedział Jarosław Kazberuk, pilot i kierowca z R-Six Team. – Musimy zdążyć z dojazdem w wyznaczonym czasie i przestrzegać limitów prędkości, a to nie daje nam pełnego relaksu. Każde opóźnienie to kara dla zespołu. Oczywiście jest łatwiej niż na OS-ie, ale nas ciągnie do rywalizacji więc tylko Wojtek Białowąs cieszy się najbardziej, bo razem z serwisem będzie miał więcej czasu na doglądanie ciężarówki – mówił wczoraj Kazberuk.</p>
<p><strong>Rzeki błota</strong></p>
<p>Trochę dosadniej Jarek tłumaczy warunki pogodowe. – To prawie kataklizm. Woda schodzi z gór w wąwozach tworząc rwące rzeki, osypują się zbocza i w niektórych miejscach płyną lawiny błota. Część odcinka miała być poprowadzona właśnie jednym z takich wąwozów. Nie było szans na ściganie się w takich warunkach. Druga część OS’u miała być lepsza, ale też przerwano rywalizację po kolejnych opadach – tłumaczy Kazberuk. – Tu woda zmienia wszystko. Po drodze widzieliśmy domy ludzi, którzy mieszkają w takich wąwozach. Nie wiem jak oni radzą sobie w takich warunkach.</p>
<p>Dzień wolny dla zawodników to czas na podsumowania i planowanie dalszej rywalizacji. To również dzień na krótki odpoczynek i zebranie sił. – Dzień wolny dla mechanika nie istnieje – mówi jednak Wojciech Białowąs, mechanik jadący żółtym Unimogiem R-Six Team.</p>
<p>– Mamy wiele elementów do sprawdzenia, masę części do wymiany i przygotowujemy samochód do rywalizacji w kolejnych etapach. Praktycznie rozmontowujemy całą ciężarówkę, czyścimy i kontrolujemy te elementy, których się nie wymienia. Dużo wymieniamy tylko dla tego, że mamy czas i warto przygotować się jak najlepiej na drugą część rajdu – dodaje Wojtek Białowąs. – Wymienimy wał napędowy, bo znosi codziennie duże obciążenia oraz klocki hamulcowe, które nie zużywają się bardzo, ale grzeją się ostro na odcinkach. Większą naprawą będzie uszczelnienie kolektora wydechowego, który po ostatnich odcinkach zaczął przepuszczać spaliny i teraz bardzo gwiżdżemy podczas jazdy – dodał mechanik R-Six Team.</p>
<p><strong>Pierwsze straty</strong></p>
<p>To jednak nie wszystkie usterki, z którymi podczas rajdu musieli zmierzyć się zawodnicy R-Six Team. – Po pierwszej części VI etapu pył zatkał nam filtr powietrza i na dojazdówce musieliśmy zrobić krótką przerwę na czyszczenie. Najgorzej jest jednak z paliwem, które tankujemy na lokalnych stacjach. Nie dość, że nie zawsze możemy uzupełnić paliwo tam, gdzie przewidział organizator, to paliwo jest tak zanieczyszczone, że już raz wymienialiśmy pompę wtryskową – tłumaczy Robin Szustkowski. – Siódmy etap dał się też we znaki nadwoziu. Wyprzedzające nas lub wyprzedzane samochody wznosiły za sobą chmury kamieni. My straciliśmy oba reflektory i mamy minimalnie uszkodzoną szybę – dodaje młody kierowca i pilot Unimoga. – Reflektory idą do wymiany, szybę naprawimy, ale wgnieceń po kamieniach nie będziemy naprawiali i lakierowali – śmieje się Szustek Junior.</p>
<p><strong>Powalczą o pierwsze miejsce w klasie</strong></p>
<p>Po ośmiu dniach rajdu Dakar 2013, załoga R-Six Team zajmuje w klasyfikacji generalnej 27. miejsce, a w klasie samochodów produkcyjnych T4.1 utrzymuje drugą lokatę. – Jechaliśmy tu zakładając, że będziemy walczyli w pierwszej dziesiątce T4.1, bo mamy konkurentów z mocniejszymi silnikami. Tymczasem okazuje się, że mamy szanse na pierwsze miejsce – tłumaczy Jarosław Kazberuk, strateg R-Six Team. – Unimog nie ma tak dużej mocy i osiąga niższe prędkości, ale za to kocha trudne fragmenty i jazdę po wydmach. Śmiga wtedy jak baletnica. Jesteśmy mocni w nawigacyjnej części rywalizacji, a to są przewagi, które wykorzystujemy w walce. Dlatego 2.7 miejsce w generalce i 2. w klasie cieszy tym bardziej – dodaje Kazberuk.</p>
<p>Zespół, w którym role kierowców i pilotów pełnią wspólnie Robert Jan Szustkowski Jr. i Jarosław Kazberuk, a wspiera ich mechanik Wojciech Białowąs, wyruszył na trasę 35. Rajdu Dakar na pokładzie Mercedesa Unimog U400 Rally 4×4. Jest to konstrukcja fabryczna dostosowana do wymagań rajdowych, ale modyfikowana tylko w niewielkim stopniu – klasa T4.1. Dysponuje pod maską 420 KM mocy i prędkością maksymalną dochodzącą do 130 km/h. Na trasie rajdu zmaga się nie tylko z pustynią, ale również z mocniejszymi konkurentami. – W naszej klasie rywalizujemy Teunem Stamem, który prowadzi 510-konnego Mercedesa Axora oraz z Klausem Bauerle jadącym Manem TGS 18/480 stajni X-Raid T Team – tłumaczy Kazberuk. – W generalce prowadzą największe, budowane na potrzeby rajdów ciężarówki z klasy T4.2 – prawdziwe „potwory”. Dla przykładu Iveco Holendra Gerarda De Rooy’a to –bagatela! – 840 KM, 3600 Nm, blisko 13 litrów pojemności oraz specjalnie projektowana skrzynia biegów i zawieszenie. Kamazy mają 850 KM i również trudno byłoby dopasować ich części do zwykłego Kamaza z fabryki – kończy Jarek na dakarowym biwaku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1362</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
