<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poland National Team &#187; Quady</title>
	<atom:link href="http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;tag=quady" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pnt.pzm.pl</link>
	<description>Strona Polskiej Reprezentacji Rajdu Dakar</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jan 2015 13:00:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>Sukces wisiał na włosku, Sonik okrzyknięty zwycięzcą</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2889&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sukces-wisial-na-wlosku-sonik-okrzykniety-zwyciezca</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2889#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Jan 2014 05:45:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartek Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bonecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Klaudia Podkalicka]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Michalina Rybak]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Grot]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2889</guid>
		<description><![CDATA[Po zakończeniu sobotniego odcinka specjalnego, zamykającego 36. Rajd Dakar, o Rafale Soniku już mówiło się jako o pierwszym Polaku, który zajął drugie miejsce w południowoamerykańskich zmaganiach. Jak się jednak okazuje niewiele zabrakło, żeby kapitan Poland National Team spadł z podium i nie ukończył rywalizacji. – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Po zakończeniu sobotniego odcinka specjalnego, zamykającego 36. Rajd Dakar, o Rafale Soniku już mówiło się jako o pierwszym Polaku, który zajął drugie miejsce w południowoamerykańskich zmaganiach. Jak się jednak okazuje niewiele zabrakło, żeby kapitan Poland National Team spadł z podium i nie ukończył rywalizacji. – Na dojazdówce, 60 km przed biwakiem złamałem oś i wyprzedziło mnie moje koło. Wszystko wisiało na włosku – mówił wciąż zdenerwowany, ale podwójnie szczęśliwy quadowiec. </strong></p>
<p>Przewaga jaką Rafał Sonik miał nad Sebastianem Husseinim i strata do Ignacio Casale oznaczały, że w sobotę musi „tylko” dojechać do mety, aby osiągnąć historyczny sukces. To „tylko” okazało się kluczowe, bo jak ostrzegali w swoich wypowiedziach wszyscy doświadczeni dakarowcy, o tym, że ukończyło się rajd można powiedzieć dopiero na rampie. Niewiele brakowało, a krakowianin poznałby pełne znaczenie tych słów.</p>
<p>- Jechałem około 110-115 km/godz. na autostradzie i wciąż miałem 60 kilometrów do bazy rajdu, czyli faktycznej mety, kiedy złamała się tylna oś i koło razem z połową tej osi mnie wyprzedziło. Było bardzo źle – relacjonował Sonik, któremu w zaistniałej sytuacji mógł pomóc tylko inny pojazd rajdu lub samochód assistance.</p>
<p>- Podpięliśmy tył mojego quada do przedniego zderzaka Mauro Almeidy. Powolutku toczyliśmy się w stronę mety, ale po 25 km zderzak nie wytrzymał i złamał się. Znów stanąłem, tym razem 35 km przed metą. Czas leciał i byłem już spóźniony, ale miałem ogromne szczęście, bo jest niewielki procent trasy, na którym może pomóc ciężarówka serwisowa. To był właśnie taki fragment dojazdówki. Dotarłem na biwak z dwugodzinnym opóźnieniem. Gdyby nie cztery godziny przewagi na Sebastianem Husseinim, to tuż przed Valparaiso przegrałbym rajd, bo każdą minutę spóźnienia dolicza się do końcowego wyniku rajdu – opowiadał quadowiec.</p>
<p>Kapitan Poland National Team nawet nie próbował sobie wyobrażać, co by się stało, gdyby ta awaria przydarzyła mu się trochę wcześniej, na trasie odcinka specjalnego. &#8211; Byłem już jedną nogą za burtą. Wszystko wisiało dziś na włosku!</p>
<p>Ulga pomieszana z euforią z osiągniętego celu sprawiły, że sukces smakował jeszcze lepiej. „SuperSonik” miał również powód do podwójnej radości, ponieważ na punkcie tankowania, zlokalizowanym za odcinkiem specjalnym podeszło do niego ośmiu czołowych motocyklistów, wśród których znalazł się między innymi 5. w tym roku Portugalczyk Helder Rodrigues oraz Argentyńczyk Javier Pizzolito. Wszyscy przyszli pogratulować… zwycięzcy.</p>
<p>- Powiedzieli mi, że dla nich to ja wygrałem ten rajd. Oni są bardzo doświadczeni, mają na koncie po kilka, a czasem kilkanaście Dakarów i doskonale wiedzą, jakie są realia na trasie, z czym musiałem się mierzyć i jak trudno jest pokonać miejscowych. To była dla mnie wielka nagroda, bo wszyscy ci motocykliści cieszą się wielkim autorytetem, a słowa uznania wypowiedzieli przy świadkach – zaznaczył szczęśliwy i coraz bardziej zrelaksowany Sonik.</p>
<p>Wieczorem „SuperSonik” oficjalnie przejechał przez rampę rajdu, jako drugi zawodnik w rywalizacji quadów. &#8211; Miałem okazję uciąć sobie pogawędkę z prezydentem Chile, który przyjechał na metę pogratulować Ignacio Casale. Teraz czas na świętowania – zakończył.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>13. etap</strong>:<br />
1. Ignacio Casale (CHL) 2:11.37<br />
2. Sebastian Husseini (NED) + 0.54<br />
3. Rafał Sonik (POL) + 3.07</p>
<p><strong>Klasyfikacja generalna</strong>:<br />
1. Ignacio Casale (CHL) 68:28.04<br />
2. Rafał Sonik (POL) + 1:26.49<br />
3. Sebastian Husseini (NED) + 5:40.24</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2889</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybki OeS: 100 godzin w trasie</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2831&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-100-godzin-w-trasie</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2831#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 13:20:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Atakama]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bonecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Klaudia Podkalicka]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Michalina Rybak]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Grot]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2831</guid>
		<description><![CDATA[Podróż samochodem z Gdańska do Zakopanego potrafi wykończyć najbardziej wytrzymałego kierowcę. Przeprawa przez Włocławek, korki w Łodzi i zatkana w trzech miejscach Zakopianka. Nie raz potrzeba kilkanaście godzin, żeby przejechać z północnego na południowy kraniec Polski. Zanim zobaczymy tablicę z nazwą zimowej stolicy Polski, musimy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Podróż samochodem z Gdańska do Zakopanego potrafi wykończyć najbardziej wytrzymałego kierowcę. Przeprawa przez Włocławek, korki w Łodzi i zatkana w trzech miejscach Zakopianka. Nie raz potrzeba kilkanaście godzin, żeby przejechać z północnego na południowy kraniec Polski. Zanim zobaczymy tablicę z nazwą zimowej stolicy Polski, musimy wypić trzy napoje energetyczne albo parszywe, ale za to mocne kawy. Na miejscu padamy z nóg. Teraz wyobraźmy sobie, że przez dwa tygodnie codziennie spędzamy za kółkiem, lub co gorsza na motocyklu lub quadzie mocno ponad 10 godzin, z czego średnio siedem przebiega przez absolutną dzicz. Tak właśnie wygląda rzeczywistość tych, którzy metę Dakaru przekroczą jako ostatni.</strong></p>
<p>Mówią, że ostatni będą pierwszymi i prawdopodobnie na mecie w Valparaiso „wniebowzięci w pierwszej kolejności” będą się czuć wszyscy kierowcy zamykający stawkę w swoich klasach. Ich pozycja wynika w dużej mierze z nałożonych na nich kar, ale i ogromnych problemów technicznych oraz potężnego zmęczenia, które zamienia głowę w dębowy pniak. Media o nich nie mówią, bo znikają z linii mety na długo zanim „ostatni” się tam pojawią. Tymczasem często to są prawdziwi bohaterzy Dakaru. Ludzie z żelaza i stali, którzy przeżywają najbardziej ekstremalne dwa tygodnie swojego życia. Poznajcie tych, którzy na dwa dni przed końcem Dakaru zamykają stawkę ciężarówek, samochodów, motocykli i quadów.</p>
<p>Zaczynamy z grubej rury, czyli od wagi ciężkiej. Ostatnie miejsce w stawce ciężarówek po 11. etapie zajmuje reprezentant Andory – Georges Ginesta. Ile czasu zajęło mu pokonanie dotychczasowych odcinków specjalnych w drodze do El Salvador? Bagatela 389 godzin 2 minuty i 59 sekund. Załamał czasoprzestrzeń? Nie, po prostu za każdym razem, kiedy zawodnik nie zmieści się w limicie czasu, sędziowie doliczają mu czas. Dużo czasu. To oznacza, że sumując długie godziny na oesach i godziny spędzone na dojazdówkach, to taka załoga jak ta, praktycznie cały czas jest w ruchu. Popularny wśród rajdowej braci „Jordi” ma już na swoim koncie niesamowitą liczbę 22 startów w Dakarze. Ta liczba sprawia, że jego upór, wytrzymałość i odporność na przeciwności losy staje się w pełni zrozumiałe. Ginesta pomaga na trasie każdemu, kto tego potrzebuje – jest takim aniołem stróżem, który zamyka stawkę. W zeszłym roku, na 12. etapie w jego ciężarówce zepsuł się silnik. Kilometry przed metą w Santiago. Teraz pewnie zmierza do mety, na każdym oesie spełniając kilka dobrych uczynków. O trudności tegorocznego Dakaru mówi krótko i niezwykle celnie:  – Wszystko zależy od umiejętności.</p>
<p>Dla Kolumbijczyka Juana Manuela Linares Dakar to pasja i marzenie. Do tej pory brał w nim udział trzykrotnie, ale nigdy nie dotarł nawet do połowy trasy. Wycofywał się na pierwszym, drugim i szóstym etapie. W tym roku, jak sam mówi, starał się przygotować profesjonalnie ze strony technicznej, logistycznej oraz fizycznej. Do Nissana Springbox zabrał również bardzo doświadczonego pilota, Francuza Francka Maldonado. I jak na razie kierowca powoli realizuje swój cel, mozolnie brnąc do mety. Na odcinkach specjalnych spędził do tej pory 107 godzin 57 minut i 3 sekundy. Linares marzy o tym, żeby kiedyś Dakar przejechał również przez jego kraj, ale towarzyszący mu pilot zwraca uwagę, że nie ma tam niestety terenów, do których swoich uczestników przyzwyczaił rajd na przestrzeni lat. – Ciekawe jest to, że jako pilot jechałem już z pierwszym Chińczykiem, który ukończył Dakar. Teraz mogę powtórzyć ten wyczyn z pierwszym Kolumbijczykiem w stawce samochodów – mówi Maldonado.</p>
<p>Alexis Hernandez przyznaje, że od zeszłego roku czuje, jakby miał pod skórą cierń. W swoim pierwszym Dakarze quadowiec wypadł z gry na 7. etapie z powodu usterki technicznej. Frustracja z powodu awarii, na którą nie miał wpływu dała mu siłę by w tym roku ponownie podjąć wyzwanie i tym razem już nie dać za wygraną. Peruwiańczyk brnie do mety, jak po grudzie, bo na odcinkach specjalnych spędził już 99 godzin 57 minut i 46 sekund. Na trasie do La Sereny złamie więc magiczną „100”. Zawodnik zbudował wokół siebie 9-osobowy zespół złożony z samych rodaków, w tym ojca i brata. Co ciekawe niewiele krócej, bo niemal 98 godzin jest już w tym roku w trasie Camelia Liparoti! To się nazywa wytrzymałość! Prawdziwa kobieta z żelaza.</p>
<p>W klasyfikacji motocykli wyścig otwiera i zamyka Hiszpan. Na szarym końcu klasyfikacji jedzie Jose Ignacio Ruiz Chivite, który prawdopodobnie również dobije w tym roku do „setki”, bo na dwa etapy przed metą jego łączny czas na odcinkach specjalnych wynosi 92 godziny 36 minut i 49 sekund. To kolejny zawodnik, który już dwukrotnie próbował swoich sił w Dakarze i dwukrotnie musiał obejść się smakiem. Wszystko dlatego, że próbował pokonać trasę na motocyklu Bultaco, który nie jest produkowany już od 35 lat! W tym roku postawił więc na współczesny motocykl i już tylko nieco ponad 1000 km dzieli go od upragnionej mety w Valparaiso.</p>
<p>I już na koniec jeszcze jedna załoga ciągnąca ogony, ale z wyboru. Philippe Raud I Patrice Saint-Marc przede wszystkim jeżdżą nocą. Ich celem jest oczywiście dotarcie do mety, ale przede wszystkim pomoc zawodnikom, którzy utknęli na trasie. Niemal codziennie wyciągają z kłopotów kilka samochodów i motocykli. Co ciekawe ich samochód nie różni się znacząco od zwyczajnego, seryjnego auta 4&#215;4, co dodatkowo podnosi trudność w pokonywaniu wymagającego terenu. Francuzi wiozą zawsze na pokładzie zapas wody dla zawodników, którzy utkwili na pustyni. Można ich też wynająć, tak jak Robby Gordon, dla których wiozą części i stanowią mobilny serwis, działający w ramach przepisów. Duet z Bordeaux zdaje sobie sprawę, że im dłużej trwa rajd, tym ich rola staje się większa – zwłaszcza na wydmach Atakamy, gdzie jeszcze w piątek będą mieli pełne ręce roboty.</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: z rajdu wycofało się już 216 pojazdów (93 motocykle, 25 quadów, 78 samochodów, 20 ciężarówek) – ponad połowa stawki nie dojedzie do mety</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już</strong> <strong>skończył</strong>:<br />
- Sergio Lafuente (do tej pory 2. zawodnik w stawce quadów)<br />
- Albert Llovera (niepełnosprawny kierowca, który do prowadzenia rajdówki używa tylko rąk – były narciarz, reprezentant Andory na igrzyskach olimpijskich w 1984 roku)</p>
<p><strong>Cytat dnia</strong> (Rafał Sonik o Ignacio Casale): &#8211; On w Chile jest już Adamem Małyszem. Będą go eskortować na dojazdówce, tak jak Patronellego, koło którego jechały motocykle, policja oraz media i wszyscy pytali czy ma dobry humor, czy wstał prawą nogą itd. To jest bohater. Musi jeszcze tylko przetrwać dwa dni i ma z głowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2831</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fenomenalny sezon zawodników PNT – apetyt rośnie</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1907&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=fenomenalny-sezon-zawodnikow-pnt-apetyt-rosnie</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1907#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Nov 2013 19:16:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Orlen Team]]></category>
		<category><![CDATA[PNT]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1907</guid>
		<description><![CDATA[Dwa Puchary Świata, trzecie miejsce w cyklu Mistrzostw Świata FIM, Mistrzostwo Strefy Europy Centralnej (CEZ) i wicemistrzostwo Polski. Z takim dorobkiem sezon 2013 w rajdach cross-country zamknął Poland National Team. Nic dziwnego, że nasi kierowcy czują się mocni, a ich apetyty przed zbliżającym się Dakarem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dwa Puchary Świata, trzecie miejsce w cyklu Mistrzostw Świata FIM, Mistrzostwo Strefy Europy Centralnej (CEZ) i wicemistrzostwo Polski. Z takim dorobkiem sezon 2013 w rajdach cross-country zamknął Poland National Team. Nic dziwnego, że nasi kierowcy czują się mocni, a ich apetyty przed zbliżającym się Dakarem rosną.</strong></p>
<p>Z pierwszego trofeum polscy kibice cieszyli się już w sierpniu, kiedy Rafał Sonik mimo ogromnych problemów technicznych zajął czwarte miejsce podczas rajdu Dos Sertoes w Brazylii. Dzięki miejscu na podium w Abu Zabi i zwycięstwom w Katarze, Argentynie oraz na Sardynii, kapitan reprezentacji na jedną rundę przed końcem zmagań zapewnił sobie końcowe zwycięstwo. Zdobycie trofeum przypieczętował deklasując rywali w wieńczącym sezon Rajdzie Maroka.</p>
<p>Jeszcze nigdy w historii, polski kierowca samochodu nie zdobył Pucharu Świata FIA w rajdach terenowych. Tym samym złotymi zgłoskami na kartach kronik zapisał się Krzysztof Hołowczyc, który po siedmiu rundach tegorocznych zmagań stanął na najwyższym stopniu podium. O sukces musiał jednak walczyć do ostatniego rajdu. Podczas Baja Portalegre „Hołek” pojechał po mistrzowsku. Dystansując rywali potwierdził swoją klasę i wygraną zamknął swój najlepszy sezon w karierze.</p>
<p>Ogromną radość sprawili nam również inni kierowcy samochodów. Adam Małysz z Rafałem Martonem robią ciągłe postępy. Zdobywając  Mistrzostwo Strefy Europy Centralnej (CEZ) i wicemistrzostwo Polski wysłali sygnał ostrzegawczy do konkurencji. Orzeł z Wisły już w tej chwili jest liczącym się w elicie kierowcą, a w Ameryce Południowej będzie mierzyć w pierwszą „dziesiątkę”.</p>
<p>Również Marek Dąbrowski i Jacek Czachor udowadniają, że zmiana motocykli na wspólny samochód wychodzi im na dobre. Współpraca dwóch niezwykle doświadczonych dakarowców przyniosła efekty w postaci drugiego miejsca na Baja Poland, czy czwartego podczas prestiżowego Silk Way Rally.</p>
<p>Nie można zapomnieć także o Martinie Kaczmarskim – uczniu Krzysztofa Hołowczyca, który w Baja Portalegre wywalczył drugie miejsce tuż za swoim mistrzem. Co więcej młody Polak wygrał na jednym odcinku specjalnym z „Hołkiem” pokazując, że już w tej chwili ma on godnego następcę.</p>
<p>Dużym sukcesem sezon zakończył również Jakub Przygoński. Najlepszy motocyklista w reprezentacji Polski wywalczył trzecie miejsce w cyklu Mistrzostw Świata FIM, ustępując pola tylko takim tuzom, jak Marc Coma i Paulo Goncalves, a wyprzedzając Cyrila Despres.</p>
<p>Sukcesy polskich rajdowców uzupełniają kierowcy „wagi ciężkiej”. Jarosław Kazberuk i Martin Kaczmarski zajęli bardzo dobre 11. miejsce w Silk Way Rally, a w wielkim finale sezonu, Rajdzie Maroka, przebojem wdarli się na podium. Duet z polskiej ciężarówki, podobnie jak Martin i „Hołek”, pokazują jak doskonałym pomysłem jest stworzony przez Lotto program „Mistrz i Uczeń”. Podobnym tropem poszedł również inny mecenas polskiego motorsportu – Orlen, powołując do życia Akademię Młodych Talentów.</p>
<p>Siłę polskich kierowców rajdowych pokazała również tegoroczna edycja Baja Poland. Obok wspomnianych kierowców do rywalizacji stanęli tam również Piotr Beaupre z Jackiem Lisickim oraz Dariusz Żyła. Nie zabrakło też najpiękniejszej części naszej kadry – pierwszego żeńskiego zespołu rajdowego, który tworzą Klaudia Podkalicka i Joanna Madej. Co prawda pilot ze względu na problemy zdrowotne musiała w ostatniej chwili wycofać się ze startu, ale Klaudia z Piotrem Binasiem zajęła fenomenalne 2. Miejsce w klasyfikacji FIA CEZ.</p>
<p>Tak dobrych wyników, tylu zawodników z elity i tylu obiecujących kierowców nie mieliśmy w rajdach cross-country jeszcze nigdy. Poland National Team już w tej chwili jest silny, a najlepszą okazją by to udowodnić będzie najbliższy Rajd Dakar. Startujemy 5 stycznia 2014!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1907</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potrójne szczęście kapitana</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1534&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=potrojne-szczescie-kapitana</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1534#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jan 2013 09:58:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1534</guid>
		<description><![CDATA[– Teraz najważniejsza jest meta. Nie będę forsował tempa, ani robił żadnych głupot – mówił dzień przed ostatnim odcinkiem Rafał Sonik. Rzeczywiście – krakowianin kontrolował sytuację i tempo, które pozwoliło mu spokojnie utrzymać przewagę nad ścigającym go Argentyńczykiem Lucasem Bonetto i zostać trzecim quadowcem Rajdu Dakar 2013.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>– Teraz najważniejsza jest meta. Nie będę forsował tempa, ani robił żadnych głupot – mówił dzień przed ostatnim odcinkiem Rafał Sonik. Rzeczywiście – krakowianin kontrolował sytuację i tempo, które pozwoliło mu spokojnie utrzymać przewagę nad ścigającym go Argentyńczykiem Lucasem Bonetto i zostać trzecim quadowcem Rajdu Dakar 2013.</strong></p>
<p>Na finiszu w Santiago de Chile kapitan Poland National Team przyznał, że ma trzy ogromne powody do radości. – Po pierwsze reprezentacja. Dzięki niej wiedziałem, że nie jesteśmy jak pojedyncze źdźbła trawy, tylko stanowimy siłę. Zupełnie zmieniło się nasze podejście do startu i nastawienie psychiczne. Codzienne rozmowy z Jarkiem Kazberukiem, Adamem Małyszem, Rafałem Martonem czy Grześkiem Baranem były bardzo budujące. Po drugie moja znakomita ekipa – najlepsza z jaką do tej pory miałem okazję współpracować. Można było na nich polegać. Jestem nimi zachwycony. I po trzecie, oczywiście końcowy rezultat. Zostałem wybrany kapitanem po to, żeby poprowadzić naszą reprezentację i żebym w jakimś sensie był wzorem. To mi dawało poczucie, że nie mogę się wygłupiać, bo jadę nie tylko dla siebie. Jeśli pokażę, że daję radę, to będzie to motywujące dla wszystkich. W tej perspektywie trzecie miejsce daje mi ogromną, dodatkową radość, bo oznacza, że spełniłem oczekiwania, które sam przed sobą postawiłem – powiedział Sonik w Santiago de Chile.</p>
<p>Rafał przyznał również, że do ostatniego etapu jechał z duszą na ramieniu, nie będą cały czas przekonanym, czy jego quad wytrzyma trudy wszystkich 14. etapów. – Czuję wielką ulgę, że mój quad wytrzymał. Cały czas byłem niepewny i nie wiedziałem ile mogę z niego wycisnąć. Bałem się, że przycisnę za mocno i odmówi mi posłuszeństwa. Na szczęście wszystko się udało, co zawdzięczam wspaniałej pracy moich mechaników. Prawdopodobnie mogłem z niego wydusić więcej i urwać godzinę, ale to się wie dopiero po fakcie –przyznał rajdowiec.</p>
<p>Na mecie zlokalizowanej na Plaza de la Constitucion w Santiago de Chile triumfował po raz drugi w swojej karierze Marcos Patronelli. Drugi był reprezentant Chile Ignacio Nicolas Casale. – To nie były takie tłumy, jak w Buenos Aires, ale też witało nas bardzo dużo ludzi. Tłum zaczynał wiwatować oczywiście głównie, kiedy na mecie pojawiali się lokalni zawodnicy, ale mnie największą radość sprawiło to, że przyjechałem na metę przed samochodami i ciężarówkami, dzięki czemu mogłem witać na finiszu wielu naszych reprezentantów. Szkoda, że zabrakło wśród nich Krzyśka Hołowczyca, a na przedostatnim etapie, rajd pechowo skończył się dla jednej z naszych ciężarówek. Jarek Kazberuk, Robin Szustkowski i Wojtek Białowąs stawili się jednak w Santiago, by witać swoich kolegów – zakończył Rafał Sonik.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1534</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sonik na podium, Przygoński jedenasty, a Małysz w wymarzonej „dwudziestce”</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sonik-na-podium-przygonski-jedenasty-a-malysz-w-wymarzonej-dwudziestce</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2013 23:59:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Ruta]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj były emocje do ostatnich kilometrów odcinka specjalnego finałowego etapu Rajdu Dakar 2013, dziś będzie szampan na mecie podczas oficjalnej ceremonii wręczenia nagród. Na najniższym, ale jakże cennym stopniu podium stanie – po raz drugi w karierze – Rafał Sonik. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wczoraj były emocje do ostatnich kilometrów odcinka specjalnego finałowego etapu Rajdu Dakar 2013, dziś będzie szampan na mecie podczas oficjalnej ceremonii wręczenia nagród. Na najniższym, ale jakże cennym stopniu podium stanie – po raz drugi w karierze – Rafał Sonik. Znakomicie spisała się również załoga Adam Małysz/ Rafał Marton, oraz motocyklista Jakub Przygoński. Słowa uznania należą się jednak wszystkim naszym zawodnikom, którzy ukończyli rajd oraz tym, którzy choć przegrali, to pokazali serce do walki i dostarczyli polskim kibicom wielkich emocji.</strong></p>
<p>Dziękuję wszystkim za wsparcie! To między innymi dzięki Wam i Waszej energii, nie tylko udało mi się dojechać do mety, ale po raz drugi stanąć na podium w tym morderczym rajdzie – powiedział wczoraj wieczorem Sonik, kapitan Poland National Team. I dodał, że największym sukcesem tegorocznej edycji rajdu jest to, że prawie wszyscy Polacy wystartowali w nim jako jedna wspólna reprezentacja, czyli Poland National Team.</p>
<p><strong>Sonik powtórzył sukces</strong></p>
<p>Po pokonaniu ponad ośmiu tysięcy kilometrów przez wszystkie rodzaje pustyń, niedostępne góry, pampę i bezdroża trzech krajów Ameryki Południowej, Rafał Sonik po raz drugi w swojej karierze stanął na podium Rajdu Dakar. Na trasie ostatniego etapu z La Sereny do Santiago de Chile zajął siódme miejsce i tym samym utrzymał doskonałe, trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej quadów. W 2009 roku, kiedy debiutował w tym arcytrudnym rajdzie, również wspiął się na najniższy stopień podium. W tym roku musiał odeprzeć ataki miejscowych zawodników, reprezentujących Argentynę i Chile, którzy doskonale znają teren rywalizacji i nie pozwalali mu nawet na chwilę dekoncentracji.</p>
<p>Niemal bezbłędna nawigacja, bardzo dobra technicznie jazda w wymagającym terenie i doświadczenie pozwoliły SuperSonikowi przez cały rajd jechać w ścisłej czołówce, a następnie – mimo braku choć jednej etapowej wygranej –nzająć trzecie miejsce. Poza nim udało się to wcześniej tylko jednemu Polakowi, Łukaszowi Łaskawcowi (2011). Ten młody zawodnik, po wielu problemach technicznych na trasie, tym razem zakończył rywalizację na 13. pozycji.</p>
<p><strong>Spełnione marzenia Małysza</strong></p>
<p>Przed startem chciał dojechać w pierwszej „dwudziestce” i&#8230; jego marzenie się spełniło. Dzięki równej jeździe Adam Małysz zakończył udział w rajdzie na wysokim, 15. miejscu. Przypomnijmy, rok temu, w swoim dakarowym debiucie był 37. Jak sam twierdzi, na tegoroczny sukces miały wpływ trzy rzeczy – jego większe doświadczenie, znakomity pilot (Rafał Marton) i doskonale przygotowany samochód (Toyota Hilux).</p>
<p>Nie sposób też nie pochwalić Piotra Beaupre i Jacka Lisickiego (na zdjęciu), którzy również poprawili wynik sprzed roku – wówczas byli w szóstej dziesiątce, tym razem dojechali na 36. miejscu. Dla Dariusza Żyły był to natomiast – dodajmy udany, biorąc pod uwagę możliwości samochodu (Mitsubishi Pajero) – debiut w Dakarze. Polski kierowca wraz z francuskim pilotem Pierre Calmonem sklasyfikowani zostali na 71. pozycji.</p>
<p><strong>A było tak blisko&#8230;</strong></p>
<p>W piątek, dzień przed metą w Santiago de Chile, z rywalizacji odpadła załoga R-Six Team: Robin Szustkowski/ Jarosław Kazberuk/ Wojciech Białowąs. A wszystko przez zepsutą skrzynię biegów w ich Mercedesie Unimogu. Do feralnej awarii zespół Szustkowski junior/ Kazberuk/ Białowąs zajmował pierwsze miejsce w klasyfikacji produkcyjnych samochodów ciężarowych (T4.1) oraz 24. lokatę w klasyfikacji generalnej samochodów ciężarowych (T4).</p>
<p>– Już pogodziliśmy się z nieprzewidywalnością sprzętu. Oczywiście strasznie nam szkoda tego pierwszego miejsca w klasie T4.1. Mogliśmy być na podium wśród ciężarówek fabrycznych. Mamy oczywiście satysfakcję, że jechaliśmy świetny rajd i było bardzo blisko. Nikt nie podejrzewał nawet, że to skrzynia biegów zrobi nam taki numer – powiedział wczoraj Jarosław Kazberuk.</p>
<p>Załoga R-Six Team myśli już o przyszłorocznym starcie. – Za rok pokażemy pustyni, że można z nią wygrać i zrobić bardzo dobry wynik. Teraz, z wymienioną skrzynią biegów, moglibyśmy się pościgać, a jedziemy grzecznie drogą publiczną do Santiago. Najbliższe plany to gratulacje dla kolegów, długa kąpiel i drzemka po nieprzespanej nocy – dodaje Jarosław Kazberuk.</p>
<p><strong>Baran i spółka „pomścili” kolegów</strong></p>
<p>Do mety Dakaru dotarła, i to ze znakomitym wynikiem (40. miejsce w „genaralce”) załoga Grzegorz Baran/ Bartłomiej Boba/ Robert Jachacy. Przypomnijmy, że mniej więcej do połowy rajdu ich ciężarówka (MAN 4&#215;4) dojeżdżała na metę odcinków specjalnych w szóstej, siódmej dziesiątce. Po dniu przerwy w Tucuman trio pod wodzą doświadczonego Barana zaczęło spisywać się coraz lepiej, czego dowodem ostateczna lokata.</p>
<p>– Meta! Meta! Meta! Cali i zdrowi osiągnęliśmy wymarzony cel! Teraz tylko jakieś 150 km dojazdówki do Santiago, gdzie musimy umyć auto na jutrzejszą uroczystość zakończenia rajdu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy nas wspierali – cieszył się wczoraj wieczorem Robert Jachacy.</p>
<p><strong>Przygoński pokazał klasę</strong></p>
<p>Najlepszym wśród naszych motocyklistów po raz drugi z rzędu okazał się Jakub Przygoński, który regularnie kończył odcinki specjalne w pierwszej dziesiątce i gdyby jeden pechowy etap, kiedy pomylił trasę, byłby bardzo wysoko w klasyfikacji. Jednak 11. miejsce również cieszy. Podobnie 22. lokata Jacka Czachora, który nie popełniał błędów i jechał równym tempem. Z kolei start Marka Dąbrowskiego (80. w stawce) zapamiętamy na pewno&#8230; dzięki nagrodzie fair play, którą dostał za oddanie silnika Cyrilowi Despresowi, francuskiemu zwycięzcy wśród motocyklistów. Brawo!</p>
<p><strong>Za rok będzie lepiej</strong></p>
<p>W tegorocznym rajdzie jechali również inni zawodnicy Poland National Team – Krzysztof Hołowczyc i Szymon Ruta, obaj z zagranicznymi pilotami. Niestety nie ukończyli rywalizacji z powodu kontuzji (Hołowczyc) lub zniszczeniu samochodu (Ruta). Obaj jednak zgodnie twierdzą, że za rok spróbują znowu. Trzymajmy za nich kciuki!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1521</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki pech polskiej załogi</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wielki-pech-polskiej-zalogi</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2013 00:52:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498</guid>
		<description><![CDATA[Piątkowy etap z Copiapo do La Sereny zapamiętamy nie tylko z faktu utrzymania trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej quadów przez Rafała Sonika i dobrej jazdy Adama Małysza i Kuby Przygońskiego, ale niestety przede wszystkim z powodu nieprawdopodobnego wręcz pecha załogi Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs, która z powodu awarii prawdopodobnie straciła doskonałą lokatę w Rajdzie Dakar 2013.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Piątkowy etap z Copiapo do La Sereny zapamiętamy nie tylko z faktu utrzymania trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej quadów przez Rafała Sonika i dobrej jazdy Adama Małysza i Kuby Przygońskiego, ale niestety przede wszystkim z powodu nieprawdopodo-bnego pecha załogi Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs (na zdjęciu), która z powodu awarii prawdopodobnie straciła doskonałą lokatę w rajdzie.</strong></p>
<p>Piszemy prawdopodobnie, bo na naprawę zepsutej skrzyni biegów i dotarcie do mety Polacy mają całą noc. – Rozmawiałem z Robinem (Szustkowskim) i Jarkiem (Kazberukiem) i znam przebieg zdarzeń – komentował wczoraj w nocy Robert Szustkowski senior, twórca i członek zespołu R-Six Team. – Stali na jednym z podjazdów na fragmencie z największymi wydmami. Kiedy podjeżdżali pod jedną z wydm, nagle wszystko stanęło. Okazało się, że nie wytrzymała skrzynia biegów i rozsypała się na wydmie. Części leżą w piasku, pokrywa obok samochodu. Dramat. Teoretycznie cały rajd się dla nich zakończył, a jeszcze parę minut temu walczyli o utrzymanie pierwszego miejsca w swojej klasie (T4.1, czyli ciężarówek produkcyjnych) opowiada Robert Szustkowski. – Panowie jednak nie po to pojechali na Dakar, żeby wracać tylko przez skrzynię biegów. Postanowili, że znajdą sposób na zjechanie z wydm, co zwiększy ich szansę na naprawę samochodu. Z założenia mają na to całą noc, więc będą walczyli do samego końca. Prawie natychmiast zaczęli szukać pomocy i samochodu, który zaholowałby ich w bardziej dostępne miejsce – dodaje ojciec Robina, kierowcy i pilota Mercedsa Unimoga jadącego w barwach Poland National Team. Jak okazało przed północą naszego czasu z piątku na sobotę, załoga R-Six Team już prawie zjechała z wydm. Pomogła im jedna z załóg, która wzięła ich na hol i ściągnęła w kierunku odcinka z neutralizacją. Jednak ostateczny wynik polskiej załogi poznamy nad ranem.</p>
<p>Przypomnijmy – do wczorajszego etapu załoga Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs zajmowała znakomite, 25. miejsce w klasyfikacji ciężarówek, a pierwsze w kategorii ciężarówek produkcyjnych.</p>
<p><strong>Sonik będzie bronił przewagi</strong></p>
<p>Zupełnie inne emocje towarzyszyły kierowcom quadów. Rafał Sonik, kapitan Reprezentacji Polski w Rajdach Terenowych, był dziś szósty w stawce, a tuż za nim na metę przyjechał Łukasz Łaskawiec. Dla Sonika dobry czas i niewielka dziś strata do depczącego mu po piętach w generalce Argentyńczyka Bonetto oznacza obronę trzeciego miejsca w klasyfikacji. Przed startem do dzisiejszego, finałowego odcinka Sonik ma przewagę 25 minut nad Bonetto i obiecuje, że nie odda podium bez walki.</p>
<p><strong>Żyła coraz lepszy</strong></p>
<p>Minimalnie słabiej niż na poprzednich etapach poszło w piątek załodze Adam Małysz/Rafał Marton. Na metę odcinka specjalnego dojechali z 24. czasem dnia, a że znakomicie dziś spisał się zwycięzca etapu Amerykanin Gordon, to właśnie na jego korzyść stracili 14. miejsce w „generalce” i są oczko niżej.</p>
<p>Udany etap zaliczył natomiast tandem Piotr Beaupre/Jacek Lisicki. Nasi reprezentanci zajęli 38. miejsce w etapie i awansowali na 37. lokatę wśród załóg samochodów. Z etapu na etap rozkręca się Dariusz Żyłą i aż szkoda, że – przynajmniej w jego przypadku – Dakar już się kończy. Wczoraj kierowca Mitsubishi Pajero w barwach Poland National Team był 43., a po trzynastu etapach awansował na 53. miejsce. Brawo!</p>
<p><strong>Czy będzie pierwsza dziesiątka?</strong></p>
<p>Znakomicie pojechał dziś Kuba Przygoński, który uplasował się na 9. miejscu w stawce motocyklistów. Spadł jednak w klasyfikacji na 11. miejsce, ale jutro podczas finałowego etapu będzie chciał powalczyć o co najmniej 10. miejsce. Zwłaszcza, że do poprzedzającego go Portugalczyka Goncelveza ma tylko 4 i pół minuty straty.</p>
<p>Dobrze pojechał dziś również Jacek Czachor (32. na OS’ie), który awansował na 22. miejsce w „generalce”. Osiemdziesiąty jest Marek Dąbrowski, który właśnie na 80. miejscu zakończył dzisiejszy etap.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1498</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ściganie wzdłuż oceanu</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1485&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sciganie-wzdluz-oceanu</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1485#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2013 10:46:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1485</guid>
		<description><![CDATA[W piątek zawodnicy zmierzą się z przedostatnim odcinkiem tegorocznej rywalizacji z Copiapo do La Sereny. Trasa liczy 735 km, w tym 441 km odcinka specjalnego. – Najważniejsze to nie dać się ponieść euforii z powodu zbliżającej się mety, bo Dakar potrafi niemiło zaskakiwać nawet na ostatnich kilometrach – mówi Rafał Sonik, kapitan Poland National Team.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W piątek zawodnicy zmierzą się z przedostatnim odcinkiem tegorocznej rywalizacji z Copiapo do La Sereny. Trasa liczy 735 km, w tym 441 km odcinka specjalnego. – Najważniejsze to nie dać się ponieść euforii z powodu zbliżającej się mety, bo Dakar potrafi niemiło zaskakiwać nawet na ostatnich kilometrach – mówi Rafał Sonik, kapitan Poland National Team, który na dwóch ostatnich etapach Rajdu Dakar 2013 będzie bronił znakomitego, trzeciego miejsca w kategorii quadów.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Trasa dzisiejszego etapu zaprowadzi dakarowy peleton najpierw w kierunku podnóża Andów, gdzie osiągną wysokość 2800 m n.p.m. Potem będzie coraz niżej, ale po drodze na kierowców czeka spory fragment piaszczysty. Na szczęście odcinek specjalny w większości poprowadzony został brzegiem Pacyfiku, więc motocyklistów i quadowców będzie chłodzić morska bryza. Cały czas jednak będą musieli być skoncentrowani, bo kto dziś straci, jutro praktycznie nie ma co liczyć na odrobienie strat (na jutrzejszym OS’ie wytyczono, tak jak dziś, długi odcinek neutralizacji, gdzie nie można wyprzedzać).</p>
<p>– Dakaru nie można w jeden dzień wygrać, ale można go w jeden dzień przegrać, wielu zawodników się o tym boleśnie przekonało, o czym powinniśmy pamiętać na tych ostatnich kilometrach – mówi Martin Kaczmarski, kierowca Poland National Team i obserwator rajdu. – Dla naszej reprezentacji te ostatnie dwa dni zmagań będą wyjątkowo ciężkie. Każdy z nas myśli już o jednym – jesteśmy blisko celu, meta już niebawem. Ta chęć ukończenia tego piekła w jednym kawałku i myślenie o finiszu wcale nie jest bezpieczne. Po tylu przejechanych kilometrach trudno skupić się na trasie i wyłapywać wszystkie pułapki czekające na kierowców. Mam nadzieję, że w komplecie dojedziemy do Santiago! – kończy Kaczmarski.</p>
<p>Motocykle i quady ruszają na odcinek specjalny o godz. 12.30 naszego czasu, samochody i ciężarówki rozpoczną walkę o jak najlepsze miejsca o 14.06.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1485</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Finałowe odliczanie</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=finalowe-odliczanie</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2013 00:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479</guid>
		<description><![CDATA[Na zróżnicowanym, 12. etapie Rafał Sonik uplasował się na piątym miejscu wśród quadowców i utrzymał trzecie miejsce klasyfikacji generalnej, Kuba Przyjechał na „szóstkę” i wskoczył do pierwszej dziesiątki wśród motocyklistów, a Adam Małysz dojechał jako 15., co pozwoliło mu utrzymać 14. lokatę w „generalce”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Argentyna pożegnała tegoroczny Dakar w Andach. Zawodnikom zostało już niespełna 1400 km do mety w Santiago de Chile i w czwartkowe popołudnie, na mecie w Copiapo mogli już poczuć delikatną bryzę wiejącą znad Oceanu Spokojnego. Na zróżnicowanym, 12. etapie Rafał Sonik uplasował się na piątym miejscu wśród quadowców i utrzymał trzecie miejsce klasyfikacji generalnej, Kuba Przyjechał na „szóstkę” i wskoczył do pierwszej dziesiątki wśród motocyklistów, a Adam Małysz dojechał jako 15., co pozwoliło mu utrzymać 14. lokatę w „generalce”.</strong></p>
<p>Po przedwczorajszej walce z potopem na trasie do Fiambali, w czwartek dakarowy peleton przekroczył granicę argentyńsko-chilijską. Po pokonaniu Andów przełęczą Św. Franciszka (4748 m n.p.m.), rywalizowano na 319-kilometrowym odcinku specjalnym wytyczonym na pustyni Atakama z metą w miasteczku Copiapo.</p>
<p><strong>Małysz nie odpuszcza</strong></p>
<p>Dobrze pojechały wczoraj polskie załogi samochodowe. – Na początek mieliśmy trudną, 400-kilometrową dojazdówkę przez bardzo wysokie góry – mówi Adam Małysz, który zameldował się na mecie w Copiapo na 15. pozycji i utrzymał 14. lokatę w „generalce”.</p>
<p>– Przekroczyliśmy wysokość 4700 metrów, a na start do oesu zjechaliśmy na 2600 metrów. Nie zaczęliśmy odcinka najlepiej, bo w kurzu za innymi samochodami pojechaliśmy prosto. Zjechaliśmy do wąwozu i musieliśmy wracać na trasę. W tym momencie minął nas Australijczyk w Toyocie i dwa Mini. Oni również znaleźli się w wąwozie, ale pojechali dołem. My podjechaliśmy na górę i wtedy rywale wyprzedzili nas o parę minut. Na pierwszym waypoincie zajmowaliśmy 30. miejsce. Dojechaliśmy do wydm. Pierwsze wydmy pokonaliśmy na wysokim ciśnieniu w kołach. Przed drugim pasem wydm, na 194. kilometrze już zmniejszyliśmy ciśnienie, bo nie było żartów. Przejechaliśmy bez zakopania samochodu i jestem super zadowolony – dodaje kierowca Toyoty Hilux w barwach Poland National Team.</p>
<p>Co dalej? – Do mety pozostały dwa dni. Końcówka Dakaru jest najgorsza. Wydaje się, że to już z górki. Każdy jedzie rozkojarzony i wtedy łatwo o błędy. Czekają nas jeszcze dwa trudne etapy. Trzeba skoncentrować się na każdym z nich, nie myśleć o mecie, jechać spokojnie i z głową – kończy były skoczek, którego podczas Rajdu Dakar 2013 pilotuje Rafał Marton.</p>
<p>Piotr Beaupre i Jacek Lisicki, czyli poprawiająca wyniki z każdym etapem załoga BMW X5, finiszowała wczoraj na 37. miejscu, co dało im awans na 38. pozycję po dwunastu odcinkach specjalnych. Piotr Żyła i Pierre Calmon dojechali na 57. miejscu i znów awansowali, tym razem na 63. miejsce.</p>
<p><strong>Sonik nie chce oddać „pudła”</strong></p>
<p>Równym, szybkim tempem jechał również kapitan Poland National Team, czyli Rafał Sonik. Nasz najlepszy quadowiec w tegorocznym Dakarze doprowadził swoją Yamahę Raptor 700 na ostatni punkt pomiaru czas przed Copiapo na piątym miejscu. Tym samym utrzymał trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. A jak mu się jechało?</p>
<p>Jak przyznał krakowianin, największą zmorą czwartkowego etapu był fakt, że z powodu 13. miejsca na trasie do Fiambali musiał rozpoczynać kolejny dzień rywalizacji w gronie słabszych zawodników. – Wyprzedziłem ośmiu quadowców i chyba 20 motocyklistów. Jazda w tumanach pyłu kosztowała mnie jednak sporo sił. Na szczęście wynik jest dobry. Piąte miejsce pozwala wierzyć, że jutro będzie się jechać znacznie przyjemniej – powiedział Rafał Sonik, który w klasyfikacji generalnej niezmiennie zajmuje trzecie miejsce. Czwarty jest Lucas Bonetto, tracący do kapitana reprezentacji Polski 37 minut i 12 sekund.</p>
<p>– Trudno. Będę musiał do końca jechać, czując na plecach oddech ścigającego mnie rywala. Da mi to motywację do walki na trasie – przyznał Sonik, który liczył na powiększenie przewagi przed ostatnimi dwoma etapami. Niestety zadania nie ułatwia mu również quad, który na długich prostych nie potrafi jechać tak szybko jak pojazdy rywali. – Sebastian Husseini mówił mi, że jego Honda może jechać nawet 125 km/h. Moja prędkość w najlepszym wypadku sięga 110 km/h. Jak powiedział mi jeden z dakarowych wyjadaczy, nie mogąc utrzymać dobrego tempa na prostych nie mam szans na wygranie etapu. Nawet idealną jazdą po wydmach nie nadrobię takiej straty czasu – dodaje kapitan Poland National Team.</p>
<p>Spore kłopoty miał natomiast Łukasz Łaskawiec, który zaliczył awarię zębatki i stracił do zwycięzcy etapu Husseiniego (ZEA) prawie cztery i pól godziny. W „generalce” spadł na 14. miejsce i praktycznie nie ma już szans na podium.</p>
<p><strong>Przygoński łapie drugi oddech</strong></p>
<p>Zjazd z Andów przez Atakamę do mety w Copiapo potwierdził klasę Kuby Przygońskiego. Nasz najlepszy podczas Rajdu Dakar 2013 motocyklista nie pogubił się tym razem na trasie, a i jego motor wyjątkowo dziś go „słuchał”. Efekt? Szóste miejsce w stawce z zaledwie czterominutową stratą do zwycięzcy etapu, Holendra Verhoevena i awans na dziesiątą lokatę w stawce jednośladów. Warto dodać, że Kuba zostawił wczoraj za plecami m.in. aktualnego lidera wśród motocyklistów, czyli Francuza Cyrila Despresa.</p>
<p>Pozostałe miejsca Polaków: 30. Jacek Czachor (awans na 24. w „generalce”); 85. Marek Dąbrowski (awans na 80. w klasyfikacji).</p>
<p><strong>„Ciężarowcy” na swoim (wysokim) poziomie</strong></p>
<p>Przyzwyczailiśmy się już do tego, że dwie polskie ciężarówki jadą w Rajdzie Dakar 2013 równym, dobrym tempem i plasują się w okolicach trzeciej, czwartej dziesiątki. Lepiej być nie może i nie będzie, bo jak wyjaśnia Robert Jachacy, pilot załogi Baran/Boba/Jachacy, pierwsze 25. lokat zarezerwowanych jest dla prawdziwych „potworów”, które pod maską mają po kilkaset koni mechanicznych. W tym kontekście wczorajsze wyniki Polaków (28. czas ciężarówki prowadzonej przez Robina Szustkowskiego i 38. Barana) i ich miejsca w klasyfikacji generalnej (odpowiednio 24. i 32. miejsce) trzeba uznać za sukces. Zwłaszcza, że w podkategorii T4.1, czyli ciężarówek produkcyjnych, Mercedes Unimog polskiego trio Szustkowski/Kazberuk/Białowąs zajmuje pierwsze miejsce!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1479</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ulewa zatrzymała rajd</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ulewa-zatrzymala-rajd</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2013 00:33:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458</guid>
		<description><![CDATA[W środę natura po raz drugi podczas tegorocznego Dakaru pokazała swoją siłę. Z powodu ulewnych opadów, które zamieniły strumienie w rzeki wody i błota organizatorzy zdecydowali o przerwaniu rywalizacji wśród samochodów i ciężarówek na trasie z La Rioji do Fiambali. Do mety odcinka specjalnego dojechały wczoraj tylko motocykle i quady, ale – w przypadku polskich reprezentantów – trudno mówić o udanym dniu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W środę natura po raz drugi podczas tegorocznego Dakaru pokazała swoją siłę. Z powodu ulewnych opadów, które zamieniły strumienie w rzeki wody i błota organizatorzy zdecydowali o przerwaniu rywalizacji wśród samochodów i ciężarówek na trasie z La Rioji do Fiambali. Do mety odcinka specjalnego dojechały wczoraj tylko motocykle i quady, ale – w przypadku polskich reprezentantów – trudno mówić o udanym dniu.</strong></p>
<p>– Odwołany oes. Uciekamy przed rwącą wodą! Dużo zawodników odciętych przez wodę na trasie! Puste koryta w oczach wypełnia woda przez którą ciężarówka nie przejedzie. Naszą dużą grupę prowadzi śmigłowiec! Odezwę się później! – esemesa o tej treści napisał wczoraj z trasy Robert Jachacy, pilot ciężarówki prowadzonej przez Grzegorza Barana. W obliczu takiego żywiołu wspomniany wynik sportowy naszych motocyklistów i quadowców w oczywisty sposób zszedł na drugi plan.</p>
<p><strong>Piekło Dakaru</strong></p>
<p>– Jutro wjeżdżamy do piekła – powiedział we wtorek Rafał Sonik. Na trasie liczącej 481 km z miejscowości La Rioja do mającej bardzo złą sławę Fiambali, przewidywania kapitana Poland National Team sprawdziły się co do joty. Fatalna pogoda i jeden z najbardziej nieprzyjaznych człowiekowi zakątków świata pokazał całą gamę możliwości uprzykrzania życia uczestnikom Dakaru. Gubiąc kilka razy drogę Rafał Sonik dojechał do mety z 13. czasem i mimo sporej straty zachował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.</p>
<p>– Jak się mówi o końcu świata, to chyba ma się na myśli właśnie to miejsce. Wydmy są tu rzadkie, miękkie, syfiaste, kompletnie nieprzewidywalne, obrzydliwe, przerośnięte trawami. Do tego głazy, skały, wąwozy, rowy, ciągłe niebezpieczeństwa, wezbrane rzeki, rwące potoki, turlające się kamienie, pułapki za każdym krzakiem. Sucho i mokro na zmianę. Najgorzej, jak można sobie wyobrazić. Nie wiem kto umie tutaj jeździć, a jednocześnie nie znam nikogo kto lubiłby się tutaj ścigać. Nie odnajduję w tym rejonie ani jednego pozytywu. Nie wiem czy choć przez pięć kilometrów odczuwałem przyjemność z jazdy – podsumował odcinek Rafał Sonik.</p>
<p>– Kiedy na ósmym kilometrze zobaczyłem pędzącego w przeciwnym kierunku Jacka Czachora pomyślałem: „Ups&#8230; chyba jesteśmy mocno pogubieni”. Jacek znany jest z tego, że bardzo dobrze nawiguje. Później było tylko gorzej, gorzej i gorzej. Motocykliści jeździli we wszystkie strony. Quadowcy im wtórowali. Łukasz Łaskawiec zgubił się jako pierwszy. Potem to samo zrobili Casale i Patronelli, ale jako miejscowi najszybciej się odnaleźli. Na 30 km przed metą stała grupa motocyklistów, którzy byli tak zmęczeni, że nie mogli dalej jechać. Jest to jedyny odcinek w moim życiu, na którym podczas Dakaru 2010 byłem tak zmordowany, że zamroczony upałem stałem na wydmie i zastanawiałem się gdzie jest przód, a gdzie tył, nie mówiąc już o kierunkach świata – wspomina SuperSonik.</p>
<p>Jedyny powód do radości, to że jesteśmy na mecie bez wielogodzinnych strat czasowych. Z resztą graniczy to z cudem, dlatego dziękuję wszystkim, którzy wysyłali nam dziś dobrą energię, bo to chyba ona nam pomogła. Jeśli szukać jasnych stron, to na pewno jest nią to, że utrzymałem trzecie miejsce w „generalce” – stwierdził Sonik, który linię mety minął z 13. czasem. Łukasz Łaskawiec był 17. i spadł na 6. miejsce w stawce.</p>
<p>Wspomniany Jacek Czachor, oraz Kuba Przygoński i Marek Dąbrowski również nie będą mile wspominać dnia. Czachor nie mógł znaleźć pierwszego waypointa, Przygońskiemu mechanicy źle zestroili zawieszenie, a Dąbrowski utopił motocykl w strumieniu. Efekt? Odpowiednio 37., 15. i 94. miejsce na etapie.</p>
<p><strong>Odcięci przez wodę</strong></p>
<p>Ze względu na złe warunki pogodowe, po pierwszym punkcie pomiarowym przerwano rywalizację samochodów i ciężarówek, które z trasy eskortowały helikoptery. Część z nich utknęła między korytami rzek, błyskawicznie napełniających się mętną, rwącą wodą. – W ciągu 30 minut woda odcięła nas od świata. Musieliśmy kombinować, udało się jakoś przedostać, część załóg jednak została, czwartą godzinę zastanawiają się, jak uciec przed wodą – pisał z odcinka specjalnego Martin Kaczmarski, zawodnik Poland National Team, obserwator Dakaru.</p>
<p>Na szczęście nasze załogi jadące samochodami i ciężarówkami dotarły na biwak w Fiambali. – Początek był bardzo ciężki – komentuje przerwany etap Adam Małysz (na zdjęciu jego Toyota Hilux w akcji). – Jechaliśmy na niskim ciśnieniu powietrza w kołach, bo mieliśmy forsować wydmy. Dojazd do nich był niebezpieczny, dużo kamieni. Buggy startujące za nami przejechało obok pełnym gazem. My nie chcieliśmy ryzykować przebicia opony. Potem był zjazd i zaczęły się wymyte koryta rzek. Miejscami trzeba było zredukować prędkość niemal do zera. Za chwilę natrafiliśmy już na rzeki. Głębokość wody sięgała półtora metra. Przed nami znalazło się utopione buggy. Wybraliśmy miejsce koło niego i gdy poszliśmy bombą, buggy znowu zalała woda. Zawodnicy opuścili samochód. Jeszcze dwa razy przejeżdżaliśmy przez rzekę. W takich miejscach nie dało się odpuścić, bo mogliśmy utopić Toyotę. Później były wysokie wydmy i małe, pościnane. Zobaczyliśmy przed sobą Matthiasa Kahle, doganialiśmy go. Kahle powiedział nam później, że miał problemy z przejazdem przez rzekę. Na CP1 poinformowano nas, że dalsza część odcinka została odwołana. Nie wiemy, co z wynikami etapu. Czekamy na decyzje sędziów – mówił wieczorem na biwaku Małysz, 14. jak na razie w „generalce”.</p>
<p>Słowa Małysza potwierdza Jarek Kazberuk, kierowca i pilot załogi R-Six Team jadącej w barwach Poland National Team: – Organizator przerwał rywalizację na 53. kilometrze, tuż przed przeprawą przez qued. Nie wyobrażam sobie przejeżdżania rzeki w takim stanie. Może kilka ciężarówek dałoby radę. Załogi, które jechały wcześniej, motocykle i quady mogły nawet nie zauważyć tego, co tu się działo – opowiada Kazberuk. – Chwilę po tym, jak przeszła pierwsza fala, przyleciał helikopter organizatorów i poprowadził kolumnę samochodów ciężarowych, terenówek i małych buggie przez pustynię do najbliższej utwardzonej drogi, a dalej do biwaku. Później wrócili po kolejnych, którzy utknęli za rzeką, żeby ich z też wyprowadzić. I tak lata już od kilku godzin wyszukując po GPS’ie poszczególne załogi i wskazuje im drogę do obozu. Chodzą po biwaku plotki, że rozrzucenie załóg było na trasie tak duże, że organizatorzy anulują wyniki ciężarówek i terenówek. Czekamy na decyzję – kończy Kazberuk.</p>
<p>Ostatecznie sędziowie zdecydowali się w kategorii ciężarówek zaliczyć czasy do momentu przerwania rywalizacji. W ten sposób wszystkim, którzy dojechali do waypointu CP1 za 13. w tym miejscu Holendrem De Baarem (a więc nasze załogi Baran/Boba/Jachacy i Szustkowski/Kazberuk/Białowąs), policzono jego czas. Według szacowanych obliczeń (dodajmy, organizatorzy mogą jeszcze zmienić decyzję), po tym etapie Szustkowski i spółka są na 25. miejscu w klasyfikacji, a załoga pod wodzą Barana zajmuje 38. miejsce.</p>
<p>Podobne ustalenia zapadły jeśli chodzi o rywalizację samochodów – tu wszyscy, którzy przyjechali na waypoint za 21. w stawce Rosjaninem Wasiljewem, „dostali” jego czas (+23.04 straty do Amerykanina Gordona). Taki czas zaliczono załodze Piotr Beaupre/Jacek Lisicki i Darkowi Żyle z pilotem Pierre Calmonem. Adam Małysz miał 13. czas dnia. I prawdopodobnie utrzymał 14. miejsce w generalce. Prawdopodobnie, bo na godz. 1.00 w nocy naszego czasu nie była znana decyzja organizatorów w kwestii klasyfikacji generalnej po jedenastu etapach.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1458</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
