<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poland National Team &#187; Dariusz Żyła</title>
	<atom:link href="http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;tag=dariusz-zyla" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pnt.pzm.pl</link>
	<description>Strona Polskiej Reprezentacji Rajdu Dakar</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jan 2015 13:00:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>D-Day? Nie! D-Dakar!</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2919&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=d-day-nie-d-dakar</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2919#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jan 2014 06:45:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Rodewald]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bonecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Klaudia Podkalicka]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Michalina Rybak]]></category>
		<category><![CDATA[Orlen Team]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Grot]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2919</guid>
		<description><![CDATA[Teraz kiedy kurz na bezdrożach Ameryki Południowej już opadł, a kierowcy Poland National Team jeden za drugim wracają do kraju, pora podsumować zakończony niedawno Dakar. Przed rajdem można było usłyszeć pogróżki o wyjątkowej trudności zaplanowanej trasy. Groźby znalazły swoje uzasadnienie już na pierwszych etapach rywalizacji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Teraz kiedy kurz na bezdrożach Ameryki Południowej już opadł, a kierowcy Poland National Team jeden za drugim wracają do kraju, pora podsumować zakończony niedawno Dakar. Przed rajdem można było usłyszeć pogróżki o wyjątkowej trudności zaplanowanej trasy. Groźby znalazły swoje uzasadnienie już na pierwszych etapach rywalizacji, kiedy zawodnicy byli dosłownie dziesiątkowani. Zmęczenie przebijające przez radość wszystkich, którzy dotarli do mety również było bardzo wymowne i zamknęło usta wszystkim, którzy z pobłażaniem mówili, że to już nie ten sam rajd, co w Afryce. Teraz już nikt nie ośmieli się powiedzieć Dakar przez małe „D”. </strong></p>
<p>Ta nazwa od lat elektryzuje poszukiwaczy mocnych wrażeń z całego świata. Kusi celebrytów, daje drugie życie byłym mistrzom z innych dyscyplin sportowych. Owiany legendą, tchnący magią z każdej z pięciu liter. Byłeś na Dakarze? – Twardziel. Przejechałeś Dakar? – Bohater! Nasz gatunek od wieków podejmuje wyzwania, bo gna nas do tego nieśmiertelna potrzeba sprawdzania się w najtrudniejszych warunkach. Jednak po tym, jak w 2009 rywalizacja po raz pierwszy odbyła się w Ameryce Południowej wielu zaczęło deprecjonować jej wagę i trudność. Prawdziwy Dakar leży przecież w Senegalu, więc z czym do ludzi? Gdzie te dzikie zakątki, w których człowiek pojawia się raz w roku? Gdzie spartańskie warunki? Gdzie ta prawdziwa szkoła przetrwania? Próbowano odrzeć rajd z wartości, wskazywać że stał się rozrywką bogatych chłopców i celebrytów. Oczywiście komentarze tego typu padały z perspektywy fotela, czy też kanapy. „Słowa, słowa, słowa…” &#8211; jak napisał kiedyś mistrz Szekspir.</p>
<p>Dakar w Ameryce Południowej przez lata dojrzewał, zbierał coraz większą publikę i zainteresowanie. Sponad uchylonych warg delikatnie błyskał kłami, ale dopiero w 2014, niczym argentyńska puma, rozwarł paszczę i pokazał paletę swoich możliwości. Trzeci i piąty etap na zawsze zasznurowały usta wszystkim, którzy mieli odwagę podważyć trudność tego wyzwania. Wystarczyły dwa odcinki specjalne, by z gry wypadło 58 motocyklistów (28 trzeciego i 30 piątego dnia)! Rajd zebrał też okrutne żniwo w postaci trzech przypadków śmiertelnych, których ofiarą padli dwaj dziennikarze oraz 51-letni motocyklista z Belgii – Eric Palante. Samochody dachowały i urywały koła, motocykliści i quadowcy padali ze zmęczenia jak muchy. Zawodnicy odwadniali się, dostawali udarów. Płonęły ich motocykle i samochody. Gorące powietrze parzyło gardła i nozdrza, fesz fesz zaklejał oczy, wysokość zatykała uszy, a piasek wycierał skórę do krwi. Wąskie półki skalne i ostre podjazdy sprawiały, że najtwardsi mieli duszę na ramieniu. Wyboje przewracały wnętrzności do góry nogami. Chyba najbardziej wymownie trudność tegorocznego rajdu podsumował Martin Kaczmarski: „Dakar to takie miejsce, gdzie nawet najtwardsi mężczyźni płaczą”.</p>
<p>Na starcie w Rosario stanęło w tym roku 431 pojazdów. Do mety dojechało 206… Statystykę ratują ciężarówki, ponieważ w każdej innej klasie, do Valparaiso nie dotarła więcej niż połowa stawki. Wystartowało 147 samochodów – dojechały 63. Ze 174 motocykli na mecie pojawiło się zaledwie 78, spośród 40 quadów przetrwało 15. Wspomniane ciężarówki stawiły się na finiszu w liczbie 50 &#8211; 20 przedwcześnie pożegnało się z rajdem. Te liczby mówią same za siebie. Wszyscy, którym się wydawało, że Dakar można przejechać siłą silnika i napędu na cztery koła zostali szybko sprowadzeni na ziemię. Często z gromkim hukiem i w spektakularnym stylu. Ale na pułapki natknęli się również najlepsi: Carlos Sainz, Guerlain Chicherit, Paulo Goncalvez, Marcos Patronelli, Ruben Faria, Francisco Lopez Contardo, Alain Duclos, Frans Verhoeven, Lucas Bonetto, Pal Anders Ullevalseter, Sebastian Palma, Robby Gordon, Carlos Sousa…</p>
<p>W tej sytuacji wniosek nasuwa się bardzo prosty. Musimy być dumni z naszych kierowców. Tak trudny rajd, który wysłał do domu wielu faworytów, wydawał się uszyty na naszą miarę. Może to nasza cecha narodowa. Przecież już Napoleon mówił: „Jeśli coś jest niemożliwe, zostawcie to Polakom”. I tak po raz kolejny teza wielkiego wodza znalazła swoje uzasadnienie. Dziewięciu naszych rodaków przejechało przez honorową rampę w Valparaiso i wszyscy zostali sklasyfikowani w pierwszej „trzynastce”. A niewiele zabrakło, żebyśmy ustrzelili „dziesiątkę”. Oczywiście historia pamięta tylko zwycięzców Dakaru, ale na to, by wygrać trzeba zapracować. Przetrzeć szlak, czy jak to się mówi w rajdowym sloganie „założyć ślad”. Ten kto to robi ma najtrudniej. Jest narażony na pomyłki nawigacyjne i wszelkie nieodkryte jeszcze przez nikogo pułapki trasy.</p>
<p>Biało-czerwoni w tym roku założyli ślad, który nie tylko wskazuje właściwy kierunek, ale daje podstawy do tego, żeby myśleć o zwycięstwie w Dakarze. Oczywiście to już mamy na koncie, bo w 2012 roku na najwyższym stopniu podium stanęła ciężarówka Gerarda de Rooya z mechanikiem Dariuszem Rodewaldem na pokładzie. Wszystkim marzy się jednak, żeby na to podium wjechał kierowca. W żaden sposób nie umniejszając sukcesowi Rodewalda, taka sytuacja będzie miała zupełnie inny wydźwięk i znaczenie dla każdego kibica sportowego.</p>
<p>Kto to będzie? Może Krzysztof Hołowczyc, który zasłużył by swoją wieloletnią karierę i reprezentowania naszego kraju w absolutnej elicie rajdowej, zwieńczyć złotym wieńcem laurowym i statuetką Beduina w dłoni? Rafał Sonik, który w tym roku na podium stanął po raz trzeci i jako pierwszy sięgnął po srebro Dakaru? A może młody Martin Kaczmarski, który genialnym debiutem rozbudził apetyt wszystkich kibiców i swój prawdopodobnie również? Mamy też dwie wygi – Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora, którzy pokazali, że połączenie dwóch motocyklistów w jednym samochodzie może okazać się mieszanką wybuchową i przynieść zaskakujące efekty. Jakub Przygoński także udowodnił, że nie zakończył procesu rozwoju i wciąż stać go na wiele, a Adam Małysz po raz kolejny okazał się profesjonalistą i zrobił kolejny krok w kierunku ścisłej czołówki. Potencjał na kilka najbliższych lat mamy naprawdę ogromny! W takim rajdzie jak Dakar, w szczególności w tegorocznej odsłonie, nie ma przypadków. Jeśli ktoś go przetrwał, znaczy że jest twardzielem. Jeśli dojechał w czołówce, jest również świetnym kierowcą.</p>
<p>Chciałoby się powiedzieć, przystawka za nami, prosimy o danie główne. Czas oczekiwania na tę przyjemność będzie się mocno dłużył, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że wymagania kubków smakowych najbardziej wyrafinowanych kibiców zostaną wreszcie zaspokojone. Polacy poczuli, że są mocni i należy się z nimi liczyć, bo potrafią jeździć w najtrudniejszym terenie i warunkach na świecie.</p>
<p>Niech kolejny Dakar będzie równie trudny. Niech odstrasza, wbija w ziemię, miesza zmysły, wyciska ostatnie krople potu. Niech przeczołga każdego z zawodników, pokaże pazury i wbije je głęboko. Nam to nie przeszkadza. Nas motywuje to do walki, bo my lubimy jak jest trudniej. To historycznie udowodnione. Coś, co jest łatwe nas nie pociąga i nie kręci. Bo po co? Skoro każdy może się z tym zmierzyć? Taki Dakar, jak ten tegoroczny, to nasz żywioł, więc prosimy o więcej!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2919</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sonik na podium, Przygoński jedenasty, a Małysz w wymarzonej „dwudziestce”</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sonik-na-podium-przygonski-jedenasty-a-malysz-w-wymarzonej-dwudziestce</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2013 23:59:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Ruta]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1521</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj były emocje do ostatnich kilometrów odcinka specjalnego finałowego etapu Rajdu Dakar 2013, dziś będzie szampan na mecie podczas oficjalnej ceremonii wręczenia nagród. Na najniższym, ale jakże cennym stopniu podium stanie – po raz drugi w karierze – Rafał Sonik. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wczoraj były emocje do ostatnich kilometrów odcinka specjalnego finałowego etapu Rajdu Dakar 2013, dziś będzie szampan na mecie podczas oficjalnej ceremonii wręczenia nagród. Na najniższym, ale jakże cennym stopniu podium stanie – po raz drugi w karierze – Rafał Sonik. Znakomicie spisała się również załoga Adam Małysz/ Rafał Marton, oraz motocyklista Jakub Przygoński. Słowa uznania należą się jednak wszystkim naszym zawodnikom, którzy ukończyli rajd oraz tym, którzy choć przegrali, to pokazali serce do walki i dostarczyli polskim kibicom wielkich emocji.</strong></p>
<p>Dziękuję wszystkim za wsparcie! To między innymi dzięki Wam i Waszej energii, nie tylko udało mi się dojechać do mety, ale po raz drugi stanąć na podium w tym morderczym rajdzie – powiedział wczoraj wieczorem Sonik, kapitan Poland National Team. I dodał, że największym sukcesem tegorocznej edycji rajdu jest to, że prawie wszyscy Polacy wystartowali w nim jako jedna wspólna reprezentacja, czyli Poland National Team.</p>
<p><strong>Sonik powtórzył sukces</strong></p>
<p>Po pokonaniu ponad ośmiu tysięcy kilometrów przez wszystkie rodzaje pustyń, niedostępne góry, pampę i bezdroża trzech krajów Ameryki Południowej, Rafał Sonik po raz drugi w swojej karierze stanął na podium Rajdu Dakar. Na trasie ostatniego etapu z La Sereny do Santiago de Chile zajął siódme miejsce i tym samym utrzymał doskonałe, trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej quadów. W 2009 roku, kiedy debiutował w tym arcytrudnym rajdzie, również wspiął się na najniższy stopień podium. W tym roku musiał odeprzeć ataki miejscowych zawodników, reprezentujących Argentynę i Chile, którzy doskonale znają teren rywalizacji i nie pozwalali mu nawet na chwilę dekoncentracji.</p>
<p>Niemal bezbłędna nawigacja, bardzo dobra technicznie jazda w wymagającym terenie i doświadczenie pozwoliły SuperSonikowi przez cały rajd jechać w ścisłej czołówce, a następnie – mimo braku choć jednej etapowej wygranej –nzająć trzecie miejsce. Poza nim udało się to wcześniej tylko jednemu Polakowi, Łukaszowi Łaskawcowi (2011). Ten młody zawodnik, po wielu problemach technicznych na trasie, tym razem zakończył rywalizację na 13. pozycji.</p>
<p><strong>Spełnione marzenia Małysza</strong></p>
<p>Przed startem chciał dojechać w pierwszej „dwudziestce” i&#8230; jego marzenie się spełniło. Dzięki równej jeździe Adam Małysz zakończył udział w rajdzie na wysokim, 15. miejscu. Przypomnijmy, rok temu, w swoim dakarowym debiucie był 37. Jak sam twierdzi, na tegoroczny sukces miały wpływ trzy rzeczy – jego większe doświadczenie, znakomity pilot (Rafał Marton) i doskonale przygotowany samochód (Toyota Hilux).</p>
<p>Nie sposób też nie pochwalić Piotra Beaupre i Jacka Lisickiego (na zdjęciu), którzy również poprawili wynik sprzed roku – wówczas byli w szóstej dziesiątce, tym razem dojechali na 36. miejscu. Dla Dariusza Żyły był to natomiast – dodajmy udany, biorąc pod uwagę możliwości samochodu (Mitsubishi Pajero) – debiut w Dakarze. Polski kierowca wraz z francuskim pilotem Pierre Calmonem sklasyfikowani zostali na 71. pozycji.</p>
<p><strong>A było tak blisko&#8230;</strong></p>
<p>W piątek, dzień przed metą w Santiago de Chile, z rywalizacji odpadła załoga R-Six Team: Robin Szustkowski/ Jarosław Kazberuk/ Wojciech Białowąs. A wszystko przez zepsutą skrzynię biegów w ich Mercedesie Unimogu. Do feralnej awarii zespół Szustkowski junior/ Kazberuk/ Białowąs zajmował pierwsze miejsce w klasyfikacji produkcyjnych samochodów ciężarowych (T4.1) oraz 24. lokatę w klasyfikacji generalnej samochodów ciężarowych (T4).</p>
<p>– Już pogodziliśmy się z nieprzewidywalnością sprzętu. Oczywiście strasznie nam szkoda tego pierwszego miejsca w klasie T4.1. Mogliśmy być na podium wśród ciężarówek fabrycznych. Mamy oczywiście satysfakcję, że jechaliśmy świetny rajd i było bardzo blisko. Nikt nie podejrzewał nawet, że to skrzynia biegów zrobi nam taki numer – powiedział wczoraj Jarosław Kazberuk.</p>
<p>Załoga R-Six Team myśli już o przyszłorocznym starcie. – Za rok pokażemy pustyni, że można z nią wygrać i zrobić bardzo dobry wynik. Teraz, z wymienioną skrzynią biegów, moglibyśmy się pościgać, a jedziemy grzecznie drogą publiczną do Santiago. Najbliższe plany to gratulacje dla kolegów, długa kąpiel i drzemka po nieprzespanej nocy – dodaje Jarosław Kazberuk.</p>
<p><strong>Baran i spółka „pomścili” kolegów</strong></p>
<p>Do mety Dakaru dotarła, i to ze znakomitym wynikiem (40. miejsce w „genaralce”) załoga Grzegorz Baran/ Bartłomiej Boba/ Robert Jachacy. Przypomnijmy, że mniej więcej do połowy rajdu ich ciężarówka (MAN 4&#215;4) dojeżdżała na metę odcinków specjalnych w szóstej, siódmej dziesiątce. Po dniu przerwy w Tucuman trio pod wodzą doświadczonego Barana zaczęło spisywać się coraz lepiej, czego dowodem ostateczna lokata.</p>
<p>– Meta! Meta! Meta! Cali i zdrowi osiągnęliśmy wymarzony cel! Teraz tylko jakieś 150 km dojazdówki do Santiago, gdzie musimy umyć auto na jutrzejszą uroczystość zakończenia rajdu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy nas wspierali – cieszył się wczoraj wieczorem Robert Jachacy.</p>
<p><strong>Przygoński pokazał klasę</strong></p>
<p>Najlepszym wśród naszych motocyklistów po raz drugi z rzędu okazał się Jakub Przygoński, który regularnie kończył odcinki specjalne w pierwszej dziesiątce i gdyby jeden pechowy etap, kiedy pomylił trasę, byłby bardzo wysoko w klasyfikacji. Jednak 11. miejsce również cieszy. Podobnie 22. lokata Jacka Czachora, który nie popełniał błędów i jechał równym tempem. Z kolei start Marka Dąbrowskiego (80. w stawce) zapamiętamy na pewno&#8230; dzięki nagrodzie fair play, którą dostał za oddanie silnika Cyrilowi Despresowi, francuskiemu zwycięzcy wśród motocyklistów. Brawo!</p>
<p><strong>Za rok będzie lepiej</strong></p>
<p>W tegorocznym rajdzie jechali również inni zawodnicy Poland National Team – Krzysztof Hołowczyc i Szymon Ruta, obaj z zagranicznymi pilotami. Niestety nie ukończyli rywalizacji z powodu kontuzji (Hołowczyc) lub zniszczeniu samochodu (Ruta). Obaj jednak zgodnie twierdzą, że za rok spróbują znowu. Trzymajmy za nich kciuki!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1521</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki pech polskiej załogi</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wielki-pech-polskiej-zalogi</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2013 00:52:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1498</guid>
		<description><![CDATA[Piątkowy etap z Copiapo do La Sereny zapamiętamy nie tylko z faktu utrzymania trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej quadów przez Rafała Sonika i dobrej jazdy Adama Małysza i Kuby Przygońskiego, ale niestety przede wszystkim z powodu nieprawdopodobnego wręcz pecha załogi Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs, która z powodu awarii prawdopodobnie straciła doskonałą lokatę w Rajdzie Dakar 2013.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Piątkowy etap z Copiapo do La Sereny zapamiętamy nie tylko z faktu utrzymania trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej quadów przez Rafała Sonika i dobrej jazdy Adama Małysza i Kuby Przygońskiego, ale niestety przede wszystkim z powodu nieprawdopodo-bnego pecha załogi Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs (na zdjęciu), która z powodu awarii prawdopodobnie straciła doskonałą lokatę w rajdzie.</strong></p>
<p>Piszemy prawdopodobnie, bo na naprawę zepsutej skrzyni biegów i dotarcie do mety Polacy mają całą noc. – Rozmawiałem z Robinem (Szustkowskim) i Jarkiem (Kazberukiem) i znam przebieg zdarzeń – komentował wczoraj w nocy Robert Szustkowski senior, twórca i członek zespołu R-Six Team. – Stali na jednym z podjazdów na fragmencie z największymi wydmami. Kiedy podjeżdżali pod jedną z wydm, nagle wszystko stanęło. Okazało się, że nie wytrzymała skrzynia biegów i rozsypała się na wydmie. Części leżą w piasku, pokrywa obok samochodu. Dramat. Teoretycznie cały rajd się dla nich zakończył, a jeszcze parę minut temu walczyli o utrzymanie pierwszego miejsca w swojej klasie (T4.1, czyli ciężarówek produkcyjnych) opowiada Robert Szustkowski. – Panowie jednak nie po to pojechali na Dakar, żeby wracać tylko przez skrzynię biegów. Postanowili, że znajdą sposób na zjechanie z wydm, co zwiększy ich szansę na naprawę samochodu. Z założenia mają na to całą noc, więc będą walczyli do samego końca. Prawie natychmiast zaczęli szukać pomocy i samochodu, który zaholowałby ich w bardziej dostępne miejsce – dodaje ojciec Robina, kierowcy i pilota Mercedsa Unimoga jadącego w barwach Poland National Team. Jak okazało przed północą naszego czasu z piątku na sobotę, załoga R-Six Team już prawie zjechała z wydm. Pomogła im jedna z załóg, która wzięła ich na hol i ściągnęła w kierunku odcinka z neutralizacją. Jednak ostateczny wynik polskiej załogi poznamy nad ranem.</p>
<p>Przypomnijmy – do wczorajszego etapu załoga Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs zajmowała znakomite, 25. miejsce w klasyfikacji ciężarówek, a pierwsze w kategorii ciężarówek produkcyjnych.</p>
<p><strong>Sonik będzie bronił przewagi</strong></p>
<p>Zupełnie inne emocje towarzyszyły kierowcom quadów. Rafał Sonik, kapitan Reprezentacji Polski w Rajdach Terenowych, był dziś szósty w stawce, a tuż za nim na metę przyjechał Łukasz Łaskawiec. Dla Sonika dobry czas i niewielka dziś strata do depczącego mu po piętach w generalce Argentyńczyka Bonetto oznacza obronę trzeciego miejsca w klasyfikacji. Przed startem do dzisiejszego, finałowego odcinka Sonik ma przewagę 25 minut nad Bonetto i obiecuje, że nie odda podium bez walki.</p>
<p><strong>Żyła coraz lepszy</strong></p>
<p>Minimalnie słabiej niż na poprzednich etapach poszło w piątek załodze Adam Małysz/Rafał Marton. Na metę odcinka specjalnego dojechali z 24. czasem dnia, a że znakomicie dziś spisał się zwycięzca etapu Amerykanin Gordon, to właśnie na jego korzyść stracili 14. miejsce w „generalce” i są oczko niżej.</p>
<p>Udany etap zaliczył natomiast tandem Piotr Beaupre/Jacek Lisicki. Nasi reprezentanci zajęli 38. miejsce w etapie i awansowali na 37. lokatę wśród załóg samochodów. Z etapu na etap rozkręca się Dariusz Żyłą i aż szkoda, że – przynajmniej w jego przypadku – Dakar już się kończy. Wczoraj kierowca Mitsubishi Pajero w barwach Poland National Team był 43., a po trzynastu etapach awansował na 53. miejsce. Brawo!</p>
<p><strong>Czy będzie pierwsza dziesiątka?</strong></p>
<p>Znakomicie pojechał dziś Kuba Przygoński, który uplasował się na 9. miejscu w stawce motocyklistów. Spadł jednak w klasyfikacji na 11. miejsce, ale jutro podczas finałowego etapu będzie chciał powalczyć o co najmniej 10. miejsce. Zwłaszcza, że do poprzedzającego go Portugalczyka Goncelveza ma tylko 4 i pół minuty straty.</p>
<p>Dobrze pojechał dziś również Jacek Czachor (32. na OS’ie), który awansował na 22. miejsce w „generalce”. Osiemdziesiąty jest Marek Dąbrowski, który właśnie na 80. miejscu zakończył dzisiejszy etap.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1498</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Finałowe odliczanie</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=finalowe-odliczanie</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2013 00:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1479</guid>
		<description><![CDATA[Na zróżnicowanym, 12. etapie Rafał Sonik uplasował się na piątym miejscu wśród quadowców i utrzymał trzecie miejsce klasyfikacji generalnej, Kuba Przyjechał na „szóstkę” i wskoczył do pierwszej dziesiątki wśród motocyklistów, a Adam Małysz dojechał jako 15., co pozwoliło mu utrzymać 14. lokatę w „generalce”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Argentyna pożegnała tegoroczny Dakar w Andach. Zawodnikom zostało już niespełna 1400 km do mety w Santiago de Chile i w czwartkowe popołudnie, na mecie w Copiapo mogli już poczuć delikatną bryzę wiejącą znad Oceanu Spokojnego. Na zróżnicowanym, 12. etapie Rafał Sonik uplasował się na piątym miejscu wśród quadowców i utrzymał trzecie miejsce klasyfikacji generalnej, Kuba Przyjechał na „szóstkę” i wskoczył do pierwszej dziesiątki wśród motocyklistów, a Adam Małysz dojechał jako 15., co pozwoliło mu utrzymać 14. lokatę w „generalce”.</strong></p>
<p>Po przedwczorajszej walce z potopem na trasie do Fiambali, w czwartek dakarowy peleton przekroczył granicę argentyńsko-chilijską. Po pokonaniu Andów przełęczą Św. Franciszka (4748 m n.p.m.), rywalizowano na 319-kilometrowym odcinku specjalnym wytyczonym na pustyni Atakama z metą w miasteczku Copiapo.</p>
<p><strong>Małysz nie odpuszcza</strong></p>
<p>Dobrze pojechały wczoraj polskie załogi samochodowe. – Na początek mieliśmy trudną, 400-kilometrową dojazdówkę przez bardzo wysokie góry – mówi Adam Małysz, który zameldował się na mecie w Copiapo na 15. pozycji i utrzymał 14. lokatę w „generalce”.</p>
<p>– Przekroczyliśmy wysokość 4700 metrów, a na start do oesu zjechaliśmy na 2600 metrów. Nie zaczęliśmy odcinka najlepiej, bo w kurzu za innymi samochodami pojechaliśmy prosto. Zjechaliśmy do wąwozu i musieliśmy wracać na trasę. W tym momencie minął nas Australijczyk w Toyocie i dwa Mini. Oni również znaleźli się w wąwozie, ale pojechali dołem. My podjechaliśmy na górę i wtedy rywale wyprzedzili nas o parę minut. Na pierwszym waypoincie zajmowaliśmy 30. miejsce. Dojechaliśmy do wydm. Pierwsze wydmy pokonaliśmy na wysokim ciśnieniu w kołach. Przed drugim pasem wydm, na 194. kilometrze już zmniejszyliśmy ciśnienie, bo nie było żartów. Przejechaliśmy bez zakopania samochodu i jestem super zadowolony – dodaje kierowca Toyoty Hilux w barwach Poland National Team.</p>
<p>Co dalej? – Do mety pozostały dwa dni. Końcówka Dakaru jest najgorsza. Wydaje się, że to już z górki. Każdy jedzie rozkojarzony i wtedy łatwo o błędy. Czekają nas jeszcze dwa trudne etapy. Trzeba skoncentrować się na każdym z nich, nie myśleć o mecie, jechać spokojnie i z głową – kończy były skoczek, którego podczas Rajdu Dakar 2013 pilotuje Rafał Marton.</p>
<p>Piotr Beaupre i Jacek Lisicki, czyli poprawiająca wyniki z każdym etapem załoga BMW X5, finiszowała wczoraj na 37. miejscu, co dało im awans na 38. pozycję po dwunastu odcinkach specjalnych. Piotr Żyła i Pierre Calmon dojechali na 57. miejscu i znów awansowali, tym razem na 63. miejsce.</p>
<p><strong>Sonik nie chce oddać „pudła”</strong></p>
<p>Równym, szybkim tempem jechał również kapitan Poland National Team, czyli Rafał Sonik. Nasz najlepszy quadowiec w tegorocznym Dakarze doprowadził swoją Yamahę Raptor 700 na ostatni punkt pomiaru czas przed Copiapo na piątym miejscu. Tym samym utrzymał trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. A jak mu się jechało?</p>
<p>Jak przyznał krakowianin, największą zmorą czwartkowego etapu był fakt, że z powodu 13. miejsca na trasie do Fiambali musiał rozpoczynać kolejny dzień rywalizacji w gronie słabszych zawodników. – Wyprzedziłem ośmiu quadowców i chyba 20 motocyklistów. Jazda w tumanach pyłu kosztowała mnie jednak sporo sił. Na szczęście wynik jest dobry. Piąte miejsce pozwala wierzyć, że jutro będzie się jechać znacznie przyjemniej – powiedział Rafał Sonik, który w klasyfikacji generalnej niezmiennie zajmuje trzecie miejsce. Czwarty jest Lucas Bonetto, tracący do kapitana reprezentacji Polski 37 minut i 12 sekund.</p>
<p>– Trudno. Będę musiał do końca jechać, czując na plecach oddech ścigającego mnie rywala. Da mi to motywację do walki na trasie – przyznał Sonik, który liczył na powiększenie przewagi przed ostatnimi dwoma etapami. Niestety zadania nie ułatwia mu również quad, który na długich prostych nie potrafi jechać tak szybko jak pojazdy rywali. – Sebastian Husseini mówił mi, że jego Honda może jechać nawet 125 km/h. Moja prędkość w najlepszym wypadku sięga 110 km/h. Jak powiedział mi jeden z dakarowych wyjadaczy, nie mogąc utrzymać dobrego tempa na prostych nie mam szans na wygranie etapu. Nawet idealną jazdą po wydmach nie nadrobię takiej straty czasu – dodaje kapitan Poland National Team.</p>
<p>Spore kłopoty miał natomiast Łukasz Łaskawiec, który zaliczył awarię zębatki i stracił do zwycięzcy etapu Husseiniego (ZEA) prawie cztery i pól godziny. W „generalce” spadł na 14. miejsce i praktycznie nie ma już szans na podium.</p>
<p><strong>Przygoński łapie drugi oddech</strong></p>
<p>Zjazd z Andów przez Atakamę do mety w Copiapo potwierdził klasę Kuby Przygońskiego. Nasz najlepszy podczas Rajdu Dakar 2013 motocyklista nie pogubił się tym razem na trasie, a i jego motor wyjątkowo dziś go „słuchał”. Efekt? Szóste miejsce w stawce z zaledwie czterominutową stratą do zwycięzcy etapu, Holendra Verhoevena i awans na dziesiątą lokatę w stawce jednośladów. Warto dodać, że Kuba zostawił wczoraj za plecami m.in. aktualnego lidera wśród motocyklistów, czyli Francuza Cyrila Despresa.</p>
<p>Pozostałe miejsca Polaków: 30. Jacek Czachor (awans na 24. w „generalce”); 85. Marek Dąbrowski (awans na 80. w klasyfikacji).</p>
<p><strong>„Ciężarowcy” na swoim (wysokim) poziomie</strong></p>
<p>Przyzwyczailiśmy się już do tego, że dwie polskie ciężarówki jadą w Rajdzie Dakar 2013 równym, dobrym tempem i plasują się w okolicach trzeciej, czwartej dziesiątki. Lepiej być nie może i nie będzie, bo jak wyjaśnia Robert Jachacy, pilot załogi Baran/Boba/Jachacy, pierwsze 25. lokat zarezerwowanych jest dla prawdziwych „potworów”, które pod maską mają po kilkaset koni mechanicznych. W tym kontekście wczorajsze wyniki Polaków (28. czas ciężarówki prowadzonej przez Robina Szustkowskiego i 38. Barana) i ich miejsca w klasyfikacji generalnej (odpowiednio 24. i 32. miejsce) trzeba uznać za sukces. Zwłaszcza, że w podkategorii T4.1, czyli ciężarówek produkcyjnych, Mercedes Unimog polskiego trio Szustkowski/Kazberuk/Białowąs zajmuje pierwsze miejsce!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1479</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ulewa zatrzymała rajd</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ulewa-zatrzymala-rajd</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2013 00:33:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1458</guid>
		<description><![CDATA[W środę natura po raz drugi podczas tegorocznego Dakaru pokazała swoją siłę. Z powodu ulewnych opadów, które zamieniły strumienie w rzeki wody i błota organizatorzy zdecydowali o przerwaniu rywalizacji wśród samochodów i ciężarówek na trasie z La Rioji do Fiambali. Do mety odcinka specjalnego dojechały wczoraj tylko motocykle i quady, ale – w przypadku polskich reprezentantów – trudno mówić o udanym dniu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W środę natura po raz drugi podczas tegorocznego Dakaru pokazała swoją siłę. Z powodu ulewnych opadów, które zamieniły strumienie w rzeki wody i błota organizatorzy zdecydowali o przerwaniu rywalizacji wśród samochodów i ciężarówek na trasie z La Rioji do Fiambali. Do mety odcinka specjalnego dojechały wczoraj tylko motocykle i quady, ale – w przypadku polskich reprezentantów – trudno mówić o udanym dniu.</strong></p>
<p>– Odwołany oes. Uciekamy przed rwącą wodą! Dużo zawodników odciętych przez wodę na trasie! Puste koryta w oczach wypełnia woda przez którą ciężarówka nie przejedzie. Naszą dużą grupę prowadzi śmigłowiec! Odezwę się później! – esemesa o tej treści napisał wczoraj z trasy Robert Jachacy, pilot ciężarówki prowadzonej przez Grzegorza Barana. W obliczu takiego żywiołu wspomniany wynik sportowy naszych motocyklistów i quadowców w oczywisty sposób zszedł na drugi plan.</p>
<p><strong>Piekło Dakaru</strong></p>
<p>– Jutro wjeżdżamy do piekła – powiedział we wtorek Rafał Sonik. Na trasie liczącej 481 km z miejscowości La Rioja do mającej bardzo złą sławę Fiambali, przewidywania kapitana Poland National Team sprawdziły się co do joty. Fatalna pogoda i jeden z najbardziej nieprzyjaznych człowiekowi zakątków świata pokazał całą gamę możliwości uprzykrzania życia uczestnikom Dakaru. Gubiąc kilka razy drogę Rafał Sonik dojechał do mety z 13. czasem i mimo sporej straty zachował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.</p>
<p>– Jak się mówi o końcu świata, to chyba ma się na myśli właśnie to miejsce. Wydmy są tu rzadkie, miękkie, syfiaste, kompletnie nieprzewidywalne, obrzydliwe, przerośnięte trawami. Do tego głazy, skały, wąwozy, rowy, ciągłe niebezpieczeństwa, wezbrane rzeki, rwące potoki, turlające się kamienie, pułapki za każdym krzakiem. Sucho i mokro na zmianę. Najgorzej, jak można sobie wyobrazić. Nie wiem kto umie tutaj jeździć, a jednocześnie nie znam nikogo kto lubiłby się tutaj ścigać. Nie odnajduję w tym rejonie ani jednego pozytywu. Nie wiem czy choć przez pięć kilometrów odczuwałem przyjemność z jazdy – podsumował odcinek Rafał Sonik.</p>
<p>– Kiedy na ósmym kilometrze zobaczyłem pędzącego w przeciwnym kierunku Jacka Czachora pomyślałem: „Ups&#8230; chyba jesteśmy mocno pogubieni”. Jacek znany jest z tego, że bardzo dobrze nawiguje. Później było tylko gorzej, gorzej i gorzej. Motocykliści jeździli we wszystkie strony. Quadowcy im wtórowali. Łukasz Łaskawiec zgubił się jako pierwszy. Potem to samo zrobili Casale i Patronelli, ale jako miejscowi najszybciej się odnaleźli. Na 30 km przed metą stała grupa motocyklistów, którzy byli tak zmęczeni, że nie mogli dalej jechać. Jest to jedyny odcinek w moim życiu, na którym podczas Dakaru 2010 byłem tak zmordowany, że zamroczony upałem stałem na wydmie i zastanawiałem się gdzie jest przód, a gdzie tył, nie mówiąc już o kierunkach świata – wspomina SuperSonik.</p>
<p>Jedyny powód do radości, to że jesteśmy na mecie bez wielogodzinnych strat czasowych. Z resztą graniczy to z cudem, dlatego dziękuję wszystkim, którzy wysyłali nam dziś dobrą energię, bo to chyba ona nam pomogła. Jeśli szukać jasnych stron, to na pewno jest nią to, że utrzymałem trzecie miejsce w „generalce” – stwierdził Sonik, który linię mety minął z 13. czasem. Łukasz Łaskawiec był 17. i spadł na 6. miejsce w stawce.</p>
<p>Wspomniany Jacek Czachor, oraz Kuba Przygoński i Marek Dąbrowski również nie będą mile wspominać dnia. Czachor nie mógł znaleźć pierwszego waypointa, Przygońskiemu mechanicy źle zestroili zawieszenie, a Dąbrowski utopił motocykl w strumieniu. Efekt? Odpowiednio 37., 15. i 94. miejsce na etapie.</p>
<p><strong>Odcięci przez wodę</strong></p>
<p>Ze względu na złe warunki pogodowe, po pierwszym punkcie pomiarowym przerwano rywalizację samochodów i ciężarówek, które z trasy eskortowały helikoptery. Część z nich utknęła między korytami rzek, błyskawicznie napełniających się mętną, rwącą wodą. – W ciągu 30 minut woda odcięła nas od świata. Musieliśmy kombinować, udało się jakoś przedostać, część załóg jednak została, czwartą godzinę zastanawiają się, jak uciec przed wodą – pisał z odcinka specjalnego Martin Kaczmarski, zawodnik Poland National Team, obserwator Dakaru.</p>
<p>Na szczęście nasze załogi jadące samochodami i ciężarówkami dotarły na biwak w Fiambali. – Początek był bardzo ciężki – komentuje przerwany etap Adam Małysz (na zdjęciu jego Toyota Hilux w akcji). – Jechaliśmy na niskim ciśnieniu powietrza w kołach, bo mieliśmy forsować wydmy. Dojazd do nich był niebezpieczny, dużo kamieni. Buggy startujące za nami przejechało obok pełnym gazem. My nie chcieliśmy ryzykować przebicia opony. Potem był zjazd i zaczęły się wymyte koryta rzek. Miejscami trzeba było zredukować prędkość niemal do zera. Za chwilę natrafiliśmy już na rzeki. Głębokość wody sięgała półtora metra. Przed nami znalazło się utopione buggy. Wybraliśmy miejsce koło niego i gdy poszliśmy bombą, buggy znowu zalała woda. Zawodnicy opuścili samochód. Jeszcze dwa razy przejeżdżaliśmy przez rzekę. W takich miejscach nie dało się odpuścić, bo mogliśmy utopić Toyotę. Później były wysokie wydmy i małe, pościnane. Zobaczyliśmy przed sobą Matthiasa Kahle, doganialiśmy go. Kahle powiedział nam później, że miał problemy z przejazdem przez rzekę. Na CP1 poinformowano nas, że dalsza część odcinka została odwołana. Nie wiemy, co z wynikami etapu. Czekamy na decyzje sędziów – mówił wieczorem na biwaku Małysz, 14. jak na razie w „generalce”.</p>
<p>Słowa Małysza potwierdza Jarek Kazberuk, kierowca i pilot załogi R-Six Team jadącej w barwach Poland National Team: – Organizator przerwał rywalizację na 53. kilometrze, tuż przed przeprawą przez qued. Nie wyobrażam sobie przejeżdżania rzeki w takim stanie. Może kilka ciężarówek dałoby radę. Załogi, które jechały wcześniej, motocykle i quady mogły nawet nie zauważyć tego, co tu się działo – opowiada Kazberuk. – Chwilę po tym, jak przeszła pierwsza fala, przyleciał helikopter organizatorów i poprowadził kolumnę samochodów ciężarowych, terenówek i małych buggie przez pustynię do najbliższej utwardzonej drogi, a dalej do biwaku. Później wrócili po kolejnych, którzy utknęli za rzeką, żeby ich z też wyprowadzić. I tak lata już od kilku godzin wyszukując po GPS’ie poszczególne załogi i wskazuje im drogę do obozu. Chodzą po biwaku plotki, że rozrzucenie załóg było na trasie tak duże, że organizatorzy anulują wyniki ciężarówek i terenówek. Czekamy na decyzję – kończy Kazberuk.</p>
<p>Ostatecznie sędziowie zdecydowali się w kategorii ciężarówek zaliczyć czasy do momentu przerwania rywalizacji. W ten sposób wszystkim, którzy dojechali do waypointu CP1 za 13. w tym miejscu Holendrem De Baarem (a więc nasze załogi Baran/Boba/Jachacy i Szustkowski/Kazberuk/Białowąs), policzono jego czas. Według szacowanych obliczeń (dodajmy, organizatorzy mogą jeszcze zmienić decyzję), po tym etapie Szustkowski i spółka są na 25. miejscu w klasyfikacji, a załoga pod wodzą Barana zajmuje 38. miejsce.</p>
<p>Podobne ustalenia zapadły jeśli chodzi o rywalizację samochodów – tu wszyscy, którzy przyjechali na waypoint za 21. w stawce Rosjaninem Wasiljewem, „dostali” jego czas (+23.04 straty do Amerykanina Gordona). Taki czas zaliczono załodze Piotr Beaupre/Jacek Lisicki i Darkowi Żyle z pilotem Pierre Calmonem. Adam Małysz miał 13. czas dnia. I prawdopodobnie utrzymał 14. miejsce w generalce. Prawdopodobnie, bo na godz. 1.00 w nocy naszego czasu nie była znana decyzja organizatorów w kwestii klasyfikacji generalnej po jedenastu etapach.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1458</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska jazda</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1426&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polska-jazda</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1426#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2013 00:26:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[R-Six Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1426</guid>
		<description><![CDATA[Tak jak w poniedziałek na ustach dziennikarzy i kibiców byli Łukasz Łaskawiec, który wygrał etap i Adam Małysz, który awansował na 14. pozycję w klasyfikacji kierowców samochodowych, tak wczoraj bohaterem Poland National Team był Dariusz Żyła.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tak jak w poniedziałek na ustach dziennikarzy i kibiców byli Łukasz Łaskawiec, który wygrał etap i Adam Małysz, który awansował na 14. pozycję w klasyfikacji kierowców samochodowych, tak wczoraj bohaterem Poland National Team został Dariusz Żyła (na zdjęciu).</strong></p>
<p>Darek, jadący w załodze z pilotem Pierre Calmonem (FRA), podczas poniedziałkowego etapu uszkodził pompę wspomagania. A że jechał na końcu stawki, nie było za nim żadnego samochodu, który mógłby mu pomóc. Efekt – ponad pięć godzin straty do zwycięzcy OS’u. Darek i Pierre jednak się nie poddali i dojechali bez wspomagania (!) do mety w Cordobie. Organizatorzy rajdu zamknęli już jednak klasyfikację i do wczorajszego południa czas zawodnika Poland National Team nie był znany. Sędziowie zaliczyli jednak etap załodze seryjnego Mitsubishi Pajero i ekipa NeoRaid Team oraz reprezentacji Polski wyruszyła do walki na wczorajszym etapie z Corodoby do La Rioji jako 102. w stawce, czyli&#8230; przed-przedostatnia. Wtorek był jednak szczęśliwym dniem dla załogo Żyła/Calmon, która dojechała na metę z 66. czasem dnia i awansowała na 78. w „generalce”. Brawo!</p>
<p>Skoro jednak mowa o samochodach jadących w Rajdzie Dakar 2013 z logo Poland National Team, to warto do znudzenia powtarzać, że Adam Małysz zalicza rewelacyjny start w tegorocznym wyścigu. Wczoraj był co prawda 20. na etapie, ale bez problemów utrzymał 14. lokatę w klasyfikacji ogólnej. Jego sukces zauważony został m.in. przez francuskie media, które nie tylko styl jazdy Adama określają jako „maginfique” (wspaniały), ale doszukały się nawet takich szczegółów, że Małysz jest najlepszym do tej pory sportowcem innej dyscypliny, który „przesiadł” się na fotel kierowcy rajdowego!</p>
<p>Ciepłe słowa należą się również załodze Piotr Beaupre/Jacek Lisicki, która w pierwszej fazie Dakaru przyjeżdżała w szóstej, siódmej dziesiątce, a od niedzielnej przerwy rajdzie zadziwia wynikami. Wczoraj kierowcy BMW zajęli znakomite, 34. miejsce i w klasyfikacji generalnej utrzymali 40. lokatę.</p>
<p><strong>Quady na medal</strong></p>
<p>Dobra jazda samochodów z Polakami na pokładzie to jednak nic w porównaniu z tym, co pokazują w tym Dakarze nasi quadowcy. Wczoraj Łukasz Łaskawiec wygrał drugi etap z rzędu i wskoczył na 4. miejsce w „genaralce”. W swoim stylu pojechał też kapitan Poland National Team Rafał Sonik. Efekt? Trzecie miejsce na OS’ie i taka sama pozycja po dziesięciu etapach. Jeżeli naszych kierowców ominą przykre niespodzianki, jeden lub obaj mają szansę na podium!</p>
<p><strong>Ciężarowcy nie odpuszczają</strong></p>
<p>Podobać się może również jazda w wykonaniu dwóch polskich ciężarówek. O ile równe tempo R-Six Team (Szustkowski/Kazberuk/Białowąs) już nie dziwi (32. na mecie w La Rioja), to załoga Baran/Boba/Jachacy drugi raz z rzędu zameldowała się w pierwszej trzydziestce (dokładnie 26. czas dnia). W ten sposób Unimog Szustkowskiego i spółki jest 24. w „generalce”, a MAN Barana wspiął się na 30. miejsce.</p>
<p>– Jesteśmy cali i zdrowi na mecie po 350-kilometrowym oesie – komentuje na gorąco Robert Jachacy. – Zajęło nam to dzisiaj pięć i pół godziny. Podobno 22. miejsce, więc dla nas super. Droga była miejscami mega kręta i w większości bardzo techniczna. Dużo tzw. pułapek, czyli niewidocznych dziur, dobić, wybić i dziwnych, niewidocznych zakrętów. Parę razy przy maksymalnej prędkości poszliśmy w powietrz. To, że nas wybije, widzieliśmy na parę metrów przed, więc nie było sensu hamować. Na górskiej partii trasy ciężarówka przed nami spadła z półki skalnej w dół. Zatrzymali się na krzakach i drzewach. Załoga cała. My na chwilę zwolniliśmy. Gałęzie przydrożnych drzew tak waliły po kabinie, że pękła nam przednia szyba i obudowa prawego lusterka, które prawie cały czas było złożone. Teraz 250 km do biwaku i wieczorny standard, czyli przegląd auta (mam nadzieję, że nie znajdziemy nic do naprawy), kolacja, zimny prysznic i parę godzin snu. Jak wrócę do domu, to się wyśpię! Jutro ciężki dzień. Wszystkie rodzaje nawierzchni i wysokie wydmy. Odmeldowuję się, dobranoc – pisał w nocy popularny „Jachu”, kronikarz załogi Baran/Boba/Jachacy.</p>
<p><strong>Motory słabiej</strong></p>
<p>Gorszy dzień mieli wczoraj motocykliści Poland National Team. Jacek Czachor był 42., Kuba Przygoński – 53., a Marek Dąbrowski – 70. – Zawiodły hamulce i wpadłem w drut kolczasty. Kiedy próbowałem wyciągnąć motor, drut przeciął chłodnicę oleju i musiałem ja wyłączyć. Ledwo dojechałem do mety – komentował swoje perypetie na trasie Przygoński, który spadł na 15. miejsce w klasyfikacji ogólnej. Czachor jest 25., a Dąbrowski 80.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1426</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maraton z happy endem</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1404&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=maraton-z-happy-endem</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1404#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Jan 2013 01:11:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Ciężarówki]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1404</guid>
		<description><![CDATA[To był naprawdę morderczy etap. A na nim góry, las, solnisko i pampa, czyli argentyński step. Wyłączając załogi ciężarówek, które miały do przejechania „tylko” 699 km (w tym 293 km odcinka specjalnego), reszta uczestników Rajdu Dakar 2013 miała w poniedziałek do pokonania ponad 850 km (593 km OS’u). ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To był naprawdę morderczy etap. A na nim góry, las, solnisko i pampa, czyli argentyński step. Wyłączając załogi ciężarówek, które miały do przejechania „tylko” 699 km (w tym 293 km odcinka specjalnego), reszta uczestników Rajdu Dakar 2013 miała w poniedziałek do pokonania ponad 850 km (593 km OS’u). Jednym słowem – prawdziwy ultramaraton, który okazał się szczęśliwy dla większości Polaków.</strong></p>
<p>A najbardziej dla Łukasza Łaskawca – jedynego Polaka w tegorocznym Dakarze, który nie jedzie w barwach Reprezentacji Polski w Rajdach Terenowych. Popularny „Łoker” wygrał etap z Tucuman do Cordoby. Świetnie spisał się również Rafał Sonik, któremu zmierzono czwarty czas dnia. Efekt – awans o „oczko” w klasyfikacji generalnej na trzecie miejsce!</p>
<p>– Jeszcze przed rajdem założyłem sobie jazdę swoim tempem, bez żadnych „wygłupów”. Zobaczymy jaki to da rezultat. Mam już sporo doświadczeń. Co prawda co roku mówi się: „mam nowe doświadczenia”, ale trzy, cztery lata temu ich brak kosztował mnie straty godzin. W ostatnim Dakarze były to już kwadranse, a teraz są to minuty – mówi Rafał Sonik, kapitan Poland National Team.</p>
<p><strong>Małysz znów podskoczył!</strong></p>
<p>Wczorajsze, argentyńskie bezdroża w doskonałym tempie pokonała także tandem Adam Małysz/Rafał Marton, która na ostatnim punkcie pomiaru czasu zameldowała się z 16. wynikiem dnia, co wywindowało załogę Toyoty Hilux na 14 miejsce w klasyfikacji generalnej. Przypomnijmy, że przed startem w tegorocznym Dakarze były skoczek narciarski „ostrożnie” mierzył w pierwszą dwudziestkę. Dziś, dzięki szybkiej, ale przemyślanej jeździe śmiało może myśleć o czołowej dziesiątce, w czym – jak zresztą sam podkreśla na każdym kroku – spora zasługa jego pilota, Rafała Martona.</p>
<p>Doskonały i najlepszy w tym Dakarze etap zaliczyła również załoga BMW X5, czyli Piotr Beaupre/Jacek Lisicki, która przyjechała na metę etapu na 39. miejscu, by awansować na 40. lokatę w „generalce”.</p>
<p>Do godz. 2.00 w nocy z poniedziałku na wtorek nie było jeszcze znane miejsce ostatniego z kierowców samochodowych Poland National Team, czyli Dariusza Żyły.</p>
<p><strong>„Ciężarowcy” idą jak burza</strong></p>
<p>Z etapu na etap rozkręca się również załoga Baran/Boba/Jachacy. O ile równa, bardzo dobra jazda drugiej polskiej ciężarówki, czyli ekipy Szustkowski/Kazberuk i Białowąs już nie dziwi (wczoraj 31. miejsce, ogólnie 26. w stawce), to „progres” w wykonaniu teamu MAN’a z numerem bocznym 540 pod wodzą Gzregorza Barana (na zdjęciu) wzbudza podziw i szacunek. Efekt? 22. czas poniedziałku i skok na 39. miejsce w klasyfikacji ogólnej.</p>
<p><strong>Silnik dla Despresa</strong></p>
<p>Nieco gorzej poszło tym razem naszym motocyklistom. Na trasie z Tucuman do Cordoby zajęli oni odpowiednio 13. – Jakub Przygoński, 36. – Jacek Czachor i 110. miejsce – Marek Dąbrowski. Lokata tego ostatniego nie dziwi zważywszy, że w sobotę oddał on swój silnik&#8230; Cyrilowi Despresowi, francuskiemu wiceliderowi klasyfikacji motocykli. – Obaj jeździmy motorami KTM. To był rewanż. Kiedyś to on mi pomógł, teraz ja oddałem mu silnik – wyjaśnia Dąbrowski.</p>
<p><strong>Msza na biwaku</strong></p>
<p>W niedzielę, podczas dnia przerwy, naszych rajdowców odwiedził ojciec Olaf Kazimierz, który pracuje w Buenos Aires. Na biwaku w San Miguel de Tucuman odprawił on mszę dla reprezentantów Polski, sztabu technicznego i dziennikarzy, którzy obsługują Dakar. Były kolędy, a po mszy kwestowanie na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pieniądze do puszki zbierał Dariusz Żyła, kierowca Mitsubishi Pajero jadącego w barwach Poland National Team.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1404</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dakar w cieniu tragedii</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1338&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dakar-w-cieniu-tragedii</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1338#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Jan 2013 00:04:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1338</guid>
		<description><![CDATA[Wysokie, zimne i niebezpieczne Andy, które wyrosły na trasie Dakaru, zostały pokonane. Po raz pierwszy. Kolejny raz rajdowy peleton stawi im czoła w czwartek, 17 stycznia. Wczoraj wieczorem zawodnicy Poland National Team nie myśleli jednak o tym, co ich czeka za kilka dni, tylko świętowali znakomite wyniki. Świętowali, ale nieco skromniej niż zwykle.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wysokie, zimne i niebezpieczne Andy, które wyrosły na trasie Dakaru, zostały pokonane. Po raz pierwszy. Kolejny raz rajdowy peleton stawi im czoła w czwartek, 17 stycznia. Wczoraj wieczorem zawodnicy Poland National Team nie myśleli jednak o tym, co ich czeka za kilka dni, tylko świętowali znakomite wyniki. </strong><strong>Świętowali, ale nieco skromniej niż zwykle.</strong></p>
<p>W piątek wszystkie wyniki sportowe przestały się liczyć w obliczu tragicznej śmierci francuskiego motocyklisty, Thomasa Bourgina, który zderzył się na trasie z radiowozem chilijskiej policji i zginął na miejscu. Miał 25 lat i był to jego pierwszy Dakar. – Prawdopodobnie zasnął za kierownicą. To była duża wysokość, więc mieliśmy mniej tlenu. Przejeżdżałem w tamtym miejscu kilka minut po wypadku i już było wiadomo, że nie ma szans na jakąkolwiek akcję ratunkową – powiedział kapitan polskiej reprezentacji Rafał Sonik (na zdjęciu), dodając że podczas wieczornego briefiengu organizatorzy prawdopodobnie podejmą decyzję o tym, jak uczcić tragiczną śmierć zawodnika.</p>
<p><strong>Równe tempo Sonika</strong></p>
<p>Rzadko zdarza się podczas rajdów, aby odcinek dojazdowy był trudniejszy, lub równie wymagający, jak odcinek specjalny. Kiedy wyjeżdża się jednak na wysokość niemal 5000 metrów, nie może być łatwo&#8230; W jednym z najdłuższych i najniebezpieczniejszych etapów Rafał Sonik poradził sobie bardzo dobrze, zajmując piąte miejsce. Tym samym utrzymał trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. – Jechaliśmy przez suche góry, a na trasie unosiło się mnóstwo pyłu. Było stromo, wąsko i ciasno. Nie było kompletnie miejsca i ryzyko wyprzedzania było ogromne. Udało mi się zostawić w tyle dwóch, może trzech quadowców, ale trzeba było za nimi jechać 20-30 km w strasznym kurzu. To było naprawdę niebezpieczne – mówił na mecie SuperSonik.</p>
<p>To jednak był dopiero początek prawdziwej przeprawy. – Kiedy już myśleliśmy, że etap się skończył, okazało się że mamy jeszcze do pokonania ponad 170 km przez góry, szutrową drogą. Byliśmy w pewnym momencie na wysokości 4895 m. Leżał tam śnieg i lał deszcz. Przejechanie dojazdówki w tych warunkach, bez żadnych przystanków zajęło mi prawie cztery godziny. Niesamowita przełęcz. Trudno sobie wyobrazić, by dało się tam czymś wyjechać oprócz motocykla lub quada. Było ślisko, cały czas po plecach lała się lodowata woda, a temperatura nie przekraczała raczej jednego stopnia na plusie. To było to naprawdę nieprawdopodobne – komentował na mecie Soniki, który ukończył rywalizację z piątym czasem, utrzymując trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej. Łukasz Łaskawiec był 12. i w „generalce” zajmuje szóstą lokatę.</p>
<p><strong>Awans Małysza</strong></p>
<p>Adam Małysz na dobre usadowił się w czołowej dwudziestce Dakaru. Na etapie Calama – Salta zajął 19. miejsce i w łącznych wynikach awansował na 17. lokatę. – Było szybko – przyznał Adam Małysz. – Trochę nas hamowało Iveco Gerarda de Rooya. Startowaliśmy o jeden samochód za nim, ale buggy go wyprzedziło. Doganialiśmy ciężarówkę na prostej, jednak na zakręcie trzeba było hamować do zera, bo za Iveco podnosiła się chmura kurzu. I tak jechaliśmy przez 130 kilometrów. Poza tym było spokojnie – no, dwa razy spóźniliśmy zakręt&#8230; – dodaje Małysz.</p>
<p>– Z powodu wysokości bolała mnie głowa – kontynuuje Adam. – Myślałem, że tylko mnie, ale Rafał też wziął tabletkę. Start do odcinka leżał na 3300 metrach, meta na 3800. Odcinek był bardzo szybki, techniczny, gładka szutrówka, ale strasznie się kurzyło. Z autem nadal wszystko w porządku. Coraz bardziej zaczynam się „wjeżdżać” w Toyotę. Nawet Rafał jest w szoku i już mnie nie hamuje. Mówi, że mam jechać tyle, co widzę. To zupełnie inna jazda niż w zeszłym roku. Wtedy zdarzało się, że pięć-sześć razy podjeżdżaliśmy pod jakąś wydmę. Teraz w takich miejscach po prostu wybieram inną drogę i jedziemy dalej – kończy były skoczek.</p>
<p>Na swoim, przyzwoitym poziomie pojechały załogi Piotr Beaupre/Jacek Lisicki (70. na etapie/51. w klasyfikacji) oraz Dariusz Żyła/Pierre Calmon (odpowiednio 75. i 69. miejsce).</p>
<p><strong>Przygoński nie odpuszcza</strong></p>
<p>Znakomitym, równym tempem podczas tego Dakaru jedzie Kuba Przygoński. Reprezentant Polski wczoraj był 7. w stawce i utrzymał 6. miejsce w stawce motocyklistów po VII etapach. 30. na metę odcinka dojechał Jacek Czachor (26. w klasyfikacji), a 94. był Marek Dąbrowski (na razie 72.).</p>
<p><strong>Popis Barana</strong></p>
<p>Prawdopodobnie jednak największą niespodzianką dnia w polskim obozie była koncertowa jazda załogi Baran/Boba/Jachacy. Ich MAN przegrał w zasadzie tylko z najmocniejszymi ciężarówkami w stawce i dojechał na metę na najlepszym do tej pory dla tego teamu, 28. miejscu. Efekt – awans na 39. miejsce w „generalce”. Ekipa R-Six Team, czyli Szustkowski/Kazberuk/Białowąs miała 36. czas dnia i jest 27. w klasyfikacji po VII etapach.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1338</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Środa pod dyktando quadów</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1241&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sroda-pod-dyktando-quadow</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=1241#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2013 22:12:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2013]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Żyła]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Białowąs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=1241</guid>
		<description><![CDATA[Piąty dzień zmagań w Rajdzie Dakar należał do polskich zawodników ścigających się quadami. Do Ariki w Chile jako drugi wjechał Łukasz Łaskawiec, który w „generalce” zastąpił na najniższym stopniu podium Rafała Sonika.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Piąty dzień zmagań w Rajdzie Dakar należał do polskich zawodników ścigających się quadami. Do Ariki w Chile jako drugi wjechał Łukasz Łaskawiec, który w „generalce” zastąpił na najniższym stopniu podium Rafała Sonika.</strong></p>
<p>Kapitanowi Poland National Team poszło w środę nieco gorzej, pogubił się na trasie i stracił do lidera, Marcosa Patronellego z Argentyny pół godziny. Na razie jest czwarty w „generalce” i nie zamierza odpuszczać. „Pojedziemy wszyscy dla Krzyśka Hołowczyca. Damy z siebie wszystko, by był z nas dumny” – mówi Sonik, który na swoim quadzie Yamaha Raptore 700 namalował dedykację „Hołek! Wracaj i zwyciężaj”.</p>
<p><strong>Baran gra fair play</strong></p>
<p>Moralnym zwycięzcą Reprezentacji Polski w Rajadach Terenowych jest Grzegorz Baran, którego zachowanie na trasie IV etapu głośno komentowano w naszym obozie. We wtorek wieczorem załoga Baran/Boba/Jachacy pomogli załodze ciężarówki nr 549 (Piana, Multinu, Cangani) w postawieniu Unimoga na koła. Poświęcili blisko 40 minut, żeby Piana mógł pojechać dalej. Wyciągali też innego zawodnika Poland National Team Darka Żyłę, który zakopał się w piasku i znów stracili kolejne cenne minuty, których organizatorzy im nie cofnęli. Zyskali natomiast ogromny podziw i uznanie reszty Poland National Team. Brawo Baran i spółka!</p>
<p><strong>Niezła jazda R-Six Team</strong></p>
<p>Ciężarówką, i to doskonale, jedzie też druga załoga PNT, czyli Szustkowski/ Kazberuk/ Białowąs. Po IV etapach ekipa Mercedesa Unimoga jest 30. w stawce najcięższych samochodów na Dakarze, ale pierwsza w kategorii T4.1, czyli samochodów produkcyjnych. – Ciężarówki produkcyjne, takie jak nasz Unimog, mają znacznie mniejszą moc, niż klasa T4.2. Konkurenci z pierwszych miejsc w generalce mają więcej nawet o 400 KM pod maską i na szybkich odcinkach odskakują do przodu. My jednak spełniamy się w trudnych technicznie fragmentach jak wydmy, gdzie Unimog pokazuje co potrafi – mówi Robin Szustkowski, kierowca i pilot ekipy R-Six Team.</p>
<p><strong>Małysz (nadal) w dwudziestce</strong></p>
<p>Przyzwoicie pojechała środowy odcinek specjalny z Arequipy w Peru do Ariki w Chile załoga Adam Małysz/Rafał Marton. Na piaszczysto-szutrowym etapie załoga Toyoty Hilux i zarazem „wykręciła” 27 czas dnia i utrzymała wysokie, 19. miejsce w stawce samochodów. Pozostałe miejsca zawodników Poland National Team: 63. Piotr Beaupre/Jacek Lisicki (na zdjęciu podczas wymiany koła na trasie), 68. Dariusz Żyła/Pierre Calmon.</p>
<p><strong>Hołek już w hotelu</strong></p>
<p>Ze szpitala wyszedł Krzysztof Hołowczyc. – W środę rano Krzysztof przeszedł kolejne badania, tym razem w prywatnej klinice chirurgicznej w Limie, mające na celu zweryfikowanie postawionej wcześniej diagnozy –informuje Andrzej Kalitowicz, menedżer kierowcy Poland National Team. –Badania potwierdziły złamanie trzech żeber oraz silne stłuczenie kilku innych. Oprócz złamania ósmego kręgu piersiowego stwierdzono również złamanie czwartego kręgu lędźwiowego. Nie stwierdzono żadnych objawów neurologicznych. Za zgodą lekarzy Hołowczyc przeniósł się do hotelu, a leczenie prowadzone będzie ambulatoryjnie. Zgodnie z zaleceniem Hołowczyc ma jak najwięcej przebywać w pozycji poziomej i poruszać się wyłącznie w gorsecie ortopedycznym. O ile dolegliwości bólowe będą ustępowały, to w ciągu najbliższych kilku dni możliwa będzie podróż lotnicza do kraju – dodaje Kalitowicz.</p>
<p><em><strong>&gt; czytaj również: www.terenowo.pl</strong></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=1241</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
