<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poland National Team</title>
	<atom:link href="http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=152" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pnt.pzm.pl</link>
	<description>Strona Polskiej Reprezentacji Rajdu Dakar</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jan 2015 13:00:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>Rafał Sonik na prawdziwej mecie Dakaru</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3857&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rafal-sonik-na-prawdziwej-mecie-dakaru</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3857#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Jan 2015 13:00:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[dakar 2015]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3857</guid>
		<description><![CDATA[Trzy dni po przylocie do Polski zwycięzca Rajdu Dakar 2015 wreszcie dotarł do rodzinnego miasta. Krakowianie licznie zgromadzili się na Rynku Głównym, by pod sceną przywitać mistrza, który przyjechał quadem, w pełnym rajdowym rynsztunku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3858" rel="attachment wp-att-3858"><img class="alignleft size-full wp-image-3858"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/krakow_powitanie.jpg" alt="" width="931" height="622" /></a><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3858" rel="attachment wp-att-3858"><img class="alignleft  wp-image-3858"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/krakow_powitanie.jpg" alt="" width="404" height="270" /></a>Trzy dni po przylocie do Polski zwycięzca Rajdu Dakar 2015 wreszcie dotarł do rodzinnego miasta. Krakowianie licznie zgromadzili się na Rynku Głównym, by pod sceną przywitać mistrza, który przyjechał quadem, w pełnym rajdowym rynsztunku. – Dobrze wreszcie wrócić do domu – mówił Rafał Sonik. – Tu jest dopiero moja prawdziwa meta Dakaru.</strong></p>
<p>Kapitan Poland National Team to pierwszy Polak, który indywidualnie wygrał Rajd Dakar. Nic więc dziwnego, że dumni ze swego rodaka krakowianie przybyli na Rynek Główny, by powitać sportowca. Wśród tłumu liczną grupę stanowili wychowankowie Siemachy, którzy przez całe dwa tygodnie rywalizacji gorąco kibicowali Rafałowi Sonikowi. To właśnie im tegoroczny zwycięzca zadedykował swój start.</p>
<p>Nie był to jedyny widoczny przejaw obecności przedstawicieli Stowarzyszenia, które krakowianin wspiera od ponad 20 lat. Kiedy na scenie opadło konfetti i wybrzmiał utwór „We are the champions”, w imieniu Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego zwycięzcę Dakaru powitał ks. Andrzej Augustyński. Przewodniczący Zarządu Stowarzyszenia Siemacha nie raz wspierał quadowca na trasie zmagań w Argentynie i Chile.</p>
<p>Rafał Sonik na przywitanie poza hucznym „Sto lat” odśpiewanym przez wszystkich zebranych kibiców, otrzymał krakowską czapkę, bukiet kwiatów od kwiaciarek z Rynku Głównego oraz symboliczne uderzenie w głowę buławą przez Lajkonika, które ma przynosić szczęście. Na scenie pojawił się również Aleksander „Makino” Kobyliński i Andrusy, którzy odśpiewali tradycyjną pieśń „Jak długo na Wawelu” przekształconą specjalnie dla zwycięzcy.</p>
<p>Sam quadowiec był bardzo wzruszony i podkreślał, że dopiero teraz dotarł do prawdziwej mety. – Wyruszyłem na Dakar z Krakowa, więc tutaj go oficjalnie kończę. Jestem niezwykle szczęśliwy, ale przede wszystkim wdzięczny wam wszystkim za wsparcie i energię, którą wysyłaliście do mnie w trakcie rywalizacji. Czułem ją każdego dnia – powiedział swoim kibicom Rafał Sonik, nie szczędząc czasu na rozdawanie rajdowych gadżetów oraz długo podpisując zdjęcia.</p>
<p>Po spotkaniu z kibicami dakarowego mistrza w Krakowie powitał również Prezydent Jacek Majchrowski. W trakcie wizyty sportowca w Urzędzie Miasta wręczył mu pamiątkową, złotą oponę quadową, z umieszczonym wewnątrz portretem ukoronowanego „SuperSonika”. W rewanżu Rafał Sonik podarował sternikowi miasta powiększony roadbook, który prowadzi do mety-Krakowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3857</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krzysztof Hołowczyc już w Polsce</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3849&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=krzysztof-holowczyc-juz-w-polsce</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3849#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2015 13:13:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[dakar 2015]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Xavier Panseri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3849</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj powrócił do Polski Krzysztof Hołowczyc, zdobywca historycznego pierwszego dla Polski podium Rajdu Dakar w kategorii samochodów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3851" rel="attachment wp-att-3851"><img class="alignleft  wp-image-3851"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/DSC_06511-980x653.jpg" alt="" width="438" height="291" /></a>Wczoraj powrócił do Polski Krzysztof Hołowczyc, zdobywca historycznego pierwszego dla Polski podium Rajdu Dakar w kategorii samochodów. Tuż po uroczystym powitaniu na lotnisku im. F. Chopina w Warszawie, Hołowczyc podzielił się swoimi odczuciami z rywalizacji w najtrudniejszym rajdzie świata.</strong></p>
<p>Wczoraj o godzinie 14.10 Krzysztof Hołowczyc wylądował na warszawskim lotnisku. Na reprezentanta Lotto Team oczekiwała liczna grupa dziennikarzy i kibiców. Na zaaranżowanej w hali przylotów Lotniska im. Fryderyka Chopina scenie Krzysztofa Hołowczyca oraz jego kolegów z Lotto Team Jarosława Kazberuka i Robina Szustkowskiego powitali kwiatami prezes Totalizatora Sportowego Wojciech Szpil oraz prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski.</p>
<p>W swoim wystąpieniu Hołowczyc, który zajął najwyższe w historii 3. miejsce w królewskiej kategorii samochodów, przyznał że brak mu słów aby opisać swoją radość:</p>
<p><em>„Jestem bardzo szczęśliwy, spełniło się moje ogromne marzenie. Wreszcie z dumą mogłem wnieść polską flagę na podium rajdu Dakar, to uczucie nie do opisania. Wspaniała nagroda za 10 lat mojej ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Nie zawsze było kolorowo, niejednokrotnie wracałem z tarczą, dwa lata temu nawet na wózku inwalidzkim. Nie traciłem jednak wiary, że marzenia się spełniają, że podium jest w zasięgu ręki.  W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego sukcesu, którzy we mnie wierzyli. Przede wszystkim mojemu francuskiemu pilotowi, mieszkającemu od wielu lat w Polsce, Xavierowi Panseriemu, który mimo, że był to jego debiut w Dakarze, to spisał się rewelacyjnie. Nie ma go tu z nami, bo prosto z Buenos Aires poleciał na rajd Monte-Carlo, w którym za kilka dni wystartuje u boku Bryana Bouffiera. Kolejna ważna dla mnie osoba to Andrzej Kalitowicz- mój manager i przyjaciel, który od lat nadaje kierunek mojej karierze, to dzięki niemu zacząłem startować w rajdzie Dakar, to on ogarnia większość spraw związanych z moją karierą. Chcę podziękować także całemu zespołowi Monster Energy Rally Raid Team, moim polskim mechanikom, Pawłowi Paziowi i Krystianowi Falacińśkiemu, którzy spisali się naprawdę świetnie. Dziękuję też za przygotowanie mnie do trudów rajdu psychologowi sportowemu Dariuszowi Nowickiemu, fizjoterapeucie Rafałowi Wysockiemu oraz trenerowi personalnemu Marcinowi Woźniakowi i jego współpracownikom. Mój start nie byłby możliwy gdyby nie szef zespołu X-raid, Sven Quandt, który wyciągnął do mnie pomocną dłoń w trudnym momencie gdy straciłem wieloletniego sponsora. Dziękuję także za wsparcie MINI, Monster Energy i Totalizatorowi Sportowemu, mojemu jedynemu polskiemu partnerowi, który zorganizował projekt Szkoła Mistrzów i zespół rajdowy Lotto Team.”</em></p>
<p><em></em>Po uroczystym powitaniu głos zabrał prezes Totalizatora Sportowego Wojciech Szpil, gratulując Krzysztofowi i jego kolegom z zespołu wspaniałej postawy na rajdzie. Na prośbę Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Kalitowicz, menedżer Krzysztofa Hołowczyca, odczytał list gratulacyjny Prezydenta RP skierowany do Krzysztofa Hołowczyca.</p>
<p>Krzysztof Hołowczyc zaapelował także aby pamiętać o tych, którzy zapłacili za swoją pasję najwyższą cenę.</p>
<p><em>„Tegoroczny Rajd zaczął się dla Polaków bardzo źle. Najpierw osobista tragedia Jacka Czachora, który stracił syna Kubę, później śmierć Michała Hernika. Dakar to rajd bardzo piękny ale i bardzo niebezpieczny, który pochłonął już życie wielu śmiałków. Także w tym roku pokazał nam swoją dobrą, ale i tę okrutną i bezlitosną stronę. Chciałbym swój wynik dedykować właśnie Michałowi i Kubie”</em></p>
<p><em> </em>Pytany o kolejne swoje starty Hołowczyc stwierdził:<em> „Jest jeszcze zbyt wcześnie, jestem jeszcze zbyt wycieńczony rajdem, żebym był w stanie skonkretyzować swoje kolejne plany i wyzwania. Zdaję sobie sprawę, że mój tegoroczny wynik rozbudził u wielu nadzieję, że teraz kolej na ten środkowy, najwyższy stopień podium. Nie mogę jednak złożyć takiej deklaracji, że na pewno będę dalej walczył o to trofeum, bo dziś oprócz radości czuję też ogromne zmęczenie w kościach i marzę przede wszystkim o dłuższym odpoczynku wśród rodziny, która przez ostatnie lata miała mnie tak mało. Jak dojdę do siebie to podejmę decyzję co dalej.”</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3849</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gratulacje Prezydenta RP dla Rafała Sonika i Krzysztofa Hołowczyca</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3844&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gratulacje-prezydenta-rp-dla-rafala-sonika-i-krzysztofa-holowczyca</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3844#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2015 17:53:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[dakar 2015]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3844</guid>
		<description><![CDATA[Prezydent Bronisław Komorowski pogratulował Rafałowi Sonikowi oraz Krzysztofowi Hołowczycowi sukcesów podczas 37. Rajdu Dakar. Prezydent w listach podziękował także za przeżycia i wzruszenia, jakich dostarczyli.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<p><strong><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3845" rel="attachment wp-att-3845"><img class="alignleft  wp-image-3845"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/Bronek.jpg" alt="" width="431" height="285" /></a>Prezydent Bronisław Komorowski pogratulował Rafałowi Sonikowi oraz Krzysztofowi Hołowczycowi sukcesów podczas 37. Rajdu Dakar. Prezydent w listach podziękował także za przeżycia i wzruszenia, jakich dostarczyli.<br />
</strong></p>
<p>- Gratuluję wspaniałego zwycięstwa odniesionego podczas 37. Rajdu Dakar. Na stałe wpisał się Pan w historię polskiego sportu. To osiągnięcie stanowi kolejny przykład na to, że Polska jest krajem ambitnych ludzi potrafiących radzić sobie z najtrudniejszymi wyzwaniami, wychodzić z nich zwycięsko &#8211; napisał prezydent w liście do Rafała Sonika. &#8211; Dakar jest prawdziwą szkołą charakteru. Sam – nauczony doświadczeniem poprzednich startów – opisywał Pan udział w nim jako „<em>życie, które przeżywa się w dwa tygodnie</em>”. Tryumf w najcięższym i najdłuższym rajdzie terenowym na świecie jest dowodem doskonałego przygotowania, wytrwałości oraz profesjonalnego podejścia, które jest wzorem dla wielu młodych ludzi interesujących się sportami motorowymi &#8211; podkreślił Bronisław Komorowski.</p>
<p>W liście do Krzysztofa Hołowczyca prezydent zaznaczył, że miejsce na podium stanowi doskonałe podsumowanie jego dotychczasowego udziału w Dakarze, a zarazem pozwala z nadzieją patrzeć na następne starty. &#8211; To także doskonały przykład dla kolejnych pokoleń polskich sportowców. Z wdzięcznością obserwuję Pana starania na rzecz kształtowania pozytywnego klimatu dla sportów motorowych w Polsce &#8211; czytamy w liście Bronisława Komorowskiego.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3844</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historyczny Rajd Dakar</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3835&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=historyczny-rajd-dakar</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3835#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2015 09:37:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3835</guid>
		<description><![CDATA[Rajd Dakar długo był niedostępny dla zawodników z Polski. Potem powoli zaczęli pojawiać się pionierzy, którzy przecierali szlaki. Poprzez wydmy Sahary aż po wydmy Atakamy kolejni polscy rajdowcy wydeptywali ścieżkę, która w końcu zaprowadziła nas do wielkiego sukcesu – zwycięstwa Polaka w tej legendarnej imprezie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rajd Dakar długo był niedostępny dla zawodników z Polski. Potem powoli zaczęli pojawiać się pionierzy, którzy przecierali szlaki. Poprzez wydmy Sahary aż po wydmy Atakamy kolejni polscy rajdowcy wydeptywali ścieżkę, która w końcu zaprowadziła nas do wielkiego sukcesu – zwycięstwa Polaka w tej legendarnej imprezie &#8211; igrzyskach motosportu. </strong></p>
<p>Tegoroczny Dakar był prawdziwym życie w pigułce. Dał nam tyle samo miodu, co i goryczy. Przyniósł wielkie sukcesy, ale i bardzo trudne chwile, w których łzy same cisnęły się do oczu. Jeszcze przed rajdem rodzinna tragedia dotknęła naszego najbardziej doświadczonego rajdowca – Jacka Czachora. Odszedł jego syn, a jego pamięci swój start zadedykowali wszyscy Polacy, którzy podjęli dakarowe wyzwanie. To niestety nie była ostatnia chwila smutku polskiego motosportu.</p>
<p>Niemal co roku, Rajd Dakar zabiera ofiary śmiertelne: zawodników, kibiców, fotografów, dziennikarzy, przedstawicieli organizatorów. Tym razem zły los dotknął polskiego obozu. Realizując swoje marzenia, podążając za swoją pasją, na trasie czwartego odcinka specjalnego zmarł Michał Hernik. Motocyklista, który od dwóch lat konsekwentnie zmierzał do realizacji swojego celu. Stanął na starcie Dakaru, ale swoją metę znalazł o wiele za wcześnie…</p>
<p>Prawa Dakaru są jednak twarde. Rajd musi jechać dalej – „Show must go on”. Z rywalizacji wycofał się Paweł Stasiaczek, współtwórca projektu Nasz Dakar i przyjaciel Michała Hernika. Pozostali musieli jednak zacisnąć zęby, opanować emocje i ruszyć dalej w kierunku bielejących na horyzoncie andyjskich szczytów.</p>
<p>Przeprawy przez góry nie było dane doświadczyć załodze w składzie Adam Małysz i Rafał Marton, których samochód spłonął na drugim odcinku specjalnym. Można śmiało powiedzieć, że ogień pożarł marzenia byłego skoczka o miejscu w pierwszej „dziesiątce”. Bezdroża Argentyny zmusiły również do rezygnacji Macieja Berdysza – debiutanta, który próbował zmierzyć się z Dakarem bez wsparcia serwisu. Zebrane doświadczenia na pewno pozwolą mu wrócić i być może spełnić swoje marzenie o ukończeniu zmagań.</p>
<p>Pozostali Polacy trzymali się mocno, choć organizator zrobił wszystko żeby jak najbardziej przetrzebić dakarową stawkę już w pierwszych dniach. Piekielne upały, wycieńczający odcinek specjalny długości 518 km i okropne nierówności w zerodowanych korytach rzecznych szybko zastąpiły wysokie andyjskie szczyty i wyjazd na przełęcz powyżej 4500 m n.p.m, a za nimi wydmy i ostre skały Atakamy. Najtrudniejszą częścią zmagań okazał się jednak etap maratoński w Boliwii z niskimi temperaturami, burzami, wylewającymi, rwącymi rzekami, gradobiciem i słoną pustynią, która wyeliminowała z gry kilkunastu zawodników, a kolejnym kilkunastu odebrała szanse na dobry wynik. W tej pierwszej grupie był niestety debiutujący w Dakarze Jakub Piątek.</p>
<p>Nie było zbyt wiele czasu na odpoczynek dla ludzi i pojazdów, bo karawana musiała jechać dalej. Ponownie przez najbardziej nieprzyjazną i brzydką część Atakamy, następnie przełęcz położoną na wysokości 5000 m n.p.m., gdzie panowała temperatura znacznie poniżej zera, by zawieźć zawodników w środek argentyńskiego oberwania chmury. Potem już tylko kurz, dziury, wąskie drogi w górach i marzenie o mecie pozwalające „połykać” kolejne kilometry.</p>
<p>Ci, którzy pokonali te przeciwności, chwile kryzysu oraz problemy techniczne są bohaterami. Z Poland National Team dokonali tego: Jakub Przygoński, Rafał Sonik, Krzysztof Hołowczyc, Marek Dąbrowski, Piotr Beaupre, Jacek Lisicki, Jarek Kazberuk i Robin Szustkowski. Na mecie był też Dariusz Rodewald jeżdżący niezmiennie w holenderskiej ciężarówce Iveco, którą sam buduje, projektuje i ulepsza. To on właśnie był pierwszym Polakiem, który stanął na najwyższym stopniu podium w 2012 roku.</p>
<p>Jednak 17 stycznia 2015 dakarowe złoto zdobył polski rajdowiec, który do mety dotarł samotnie. Rafał Sonik po siedmiu latach starań poprowadził swojego quada na sam szczyt i z dumą wzniósł nad głowę statuetkę Beduina podczas ceremonii na rampie w Buenos Aires. To niewątpliwie jeden z największych sukcesów w historii polskiego motosportu. Szczególny, ponieważ kapitan rajdowej reprezentacji Polski nie był jedynym zawodnikiem znad Wisły, który tego roku stanął na podium.</p>
<p>Po 10 latach startów Krzysztof Hołowczyc wywalczył trzecie miejsce w rajdowej stawce. To osiągnięcie, na które czekali wszyscy kibice i sam kierowca. Olsztynianinowi takie wyróżnienie należało się jak mało komu. Należy mieć nadzieję, że pobudzi ono tylko apetyt „Hołka” i za rok znów zobaczymy Mini mknące przez bezdroża Ameryki Południowej. Zwłaszcza, że duet z Xavierem Panseri najwyraźniej doskonale się sprawdza.</p>
<p>W czwartym Dakarze wystartowali Piotr Beaupre i Jacek Lisicki, przekraczając kolejną granicę. Duet zajął najlepsze w historii swoich startów 33. miejsce, co w wyrównanej i mocnej stawce jest dużym osiągnięciem. Należy pamiętać, że załoga BMW to amatorzy, którzy podążają za snem o Rajdzie Dakar, jak tysiące ich poprzedników od 1979 roku. Są żywym przykładem tego, że w tym, z roku na rok trudniejszym motomaratonie, wciąż jest miejsce dla ambitnych ludzi z pasją, którzy na co dzień nie są zawodowymi kierowcami.</p>
<p>Ogromny podziw budzi również postawa Jakuba Przygońskiego. Polak wciąż zmaga się z poważną kontuzją kręgosłupa odniesioną w kwietniu ubiegłego roku. Motocyklista walczył przez pół roku o powrót do formy. Nie miał czasu przeprowadzić optymalnych przygotowań, nie startował tyle ile powinien, a mimo to dotarł do mety na wysokim, jak na te warunki, 18. miejscu. Nie narzekał, a w trudnych momentach zaciskał ręce na manetkach i jechał dalej. Twardziel z krwi i kości!</p>
<p>Wynik Marka Dąbrowskiego również należy rozpatrywać w kategoriach wyczynu. Weteran tuż przed rajdem dowiedział się, że jedzie z nowym pilotem. Pilotem, który w zasadzie nie ma doświadczenia na prawym fotelu, bo przede wszystkim był kierowcą. Brytyjczyk Mark Powell również podjął ogromne ryzyko, z marszu zgadzając się na start. Obaj panowie zmagali się z problemami technicznymi, z każdym etapem lepiej się rozumieli i jechali coraz płynniej, by dotrzeć do Buenos Aires z 23. wynikiem. Chapeau bas!</p>
<p>I na koniec ciężarówka. Nie dlatego, że jest mniej ważna (bo waży około 10 ton), ale dlatego, że ta klasa zawsze startuje i finiszuje jako ostatnia. Jarek Kazberuk i Robin Szustkowski byli jednak dalecy od ostatniego miejsca. Postawili sobie za cel lokatę w pierwszej dwudziestce i to założenie zrealizowali. Dlaczego jest to osiągnięcie? Ponieważ ta kategoria jest zdominowana przez bardzo silne, doświadczone i startujące od wielu lat zespoły z Rosji i Holandii, a także Czech. Projekt Tatry Jamal dopiero się rozwija, a nasz duet dodatkowo dysponował nieco słabszą wersją niż ich koledzy z zespołu fabrycznego Tomasz Vratny i Artur Ardavichus. Co więcej młodszy z kierowców przez pół rajdu zmagał się z gorączką, grypą i osłabieniem organizmu.</p>
<p>Jarek i Robin pokazali nam, że Polacy potrafią świetnie odnajdywać się w wadze ciężkiej, doskonale współpracowali i uzupełniali się na trasie. Chciałoby się krzyknąć: dajcie tej dwójce Kamaza, to wygra Dakar! Mistrz i uczeń z pewnością jeszcze nie jeden szczyt zdobędą, a w dakarowej hierarchii na pewno wkrótce powędrują w górę.</p>
<p>I taki właśnie był ten Dakar. Jak życie. Pełen radości i smutku, zwycięstw i porażek, upadków i wzlotów, uśmiechów losu i pecha. Niech jego magia trwa w nas jak najdłużej.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3835</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konsekwentni jak czołgi</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3840&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=konsekwentni-jak-czolgi</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3840#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2015 09:29:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3840</guid>
		<description><![CDATA[W wypowiedziach Polaków po zakończeniu Rajdu Dakar dominowała radość. Nie tylko ze zwycięstwa, czy miejsca na podium, ale ukończenia wyzwania, co samo w sobie jest wielkim osiągnięciem. Oto co mówili zawodnicy Poland National Team na mecie w Buenos Aires. Jakub Przygoński: &#8211; Każdy, kto jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wypowiedziach Polaków po zakończeniu Rajdu Dakar dominowała radość. Nie tylko ze zwycięstwa, czy miejsca na podium, ale ukończenia wyzwania, co samo w sobie jest wielkim osiągnięciem. Oto co mówili zawodnicy Poland National Team na mecie w Buenos Aires.</strong></p>
<p><strong>Jakub Przygoński</strong>: &#8211; Każdy, kto jest na mecie Dakaru, odczuwa wielką satysfakcję. Przejechać Dakar zawsze jest ciężko. Rok temu miałem lepsze tempo, niż obecnie, ale jestem po pięciu miesiącach leżenia w łóżku i rehabilitacji. Rajd jak zawsze był nieprzewidywalny, wielu zawodników odpadło, a ja dojechałem do mety, z czego się cieszę. Swój medal chciałbym zadedykować Michałowi Hernikowi, który zmarł realizując swoją pasję. Żałuję, że nie mogę dać nic więcej, niż ten medal, symbolizujący cały trud, jaki włożyłem, aby przejechać te 9000 kilometrów.</p>
<p><strong>Rafał Sonik</strong>: &#8211; Pracowałem na ten sukces siedem lat i ani przez chwilę nie zwątpiłem, że może się nie udać. W zwycięstwo wierzył cały mój zespół, moja rodzina i przyjaciele. Dziękuję im, że wspierali mnie w tej długiej wspinaczce na szczyt. Dedykuję tę wygraną tym, którzy marzą o Dakarze, mają pasję i starają się ją ze wszystkich sił realizować. Również tym, którzy do mety nie dojechali… Ogromną radość dopełnił fakt wywalczenia przez Krzysztofa Hołowczyca trzeciego miejsca w rywalizacji samochodów. ­Hołek imponuje mi od lat swoją konsekwencją i charakterem, a to jest chyba największy sukces w jego sportowym życiu. Będę namawiać go, żeby dalej walczył, ponieważ jeszcze wiele lat jazdy przed nim i wiem, że może jeszcze zwyciężyć w Dakarze. Jest w nim wielki hart ducha, zawsze dawał mi ogromną siłę, dlatego wierzę, że to nie jest jego ostatnie słowo.</p>
<p><strong>Krzysztof Hołowczyc</strong>: &#8211; Trudno nawet znaleźć mi odpowiednie słowa, żeby wyrazić swoją ogromną radość. Zrealizowałem swoje wielkie sportowe marzenie stając na podium rajdu Dakar. Kosztowało mnie to dziesięć lat ciężkiej pracy, wielu wyrzeczeń i zupełnego poświęcenia się swojej pasji. Gdy pierwszy raz w 2005 roku dojechałem zupełnie wycieńczony do mety w senegalskim Dakarze na 60. miejscu byłem pewny, że więcej tam nie wrócę, że to nie dla mnie. Jednak Dakar to nieuleczalna, a często nawet śmiertelna choroba. Nie opuściłem od tamtego momentu żadnej edycji. Wracałem z kolejnych edycji poturbowany nie tylko psychicznie, bo nie dopisywało mi szczęście , ale też w gorsecie ortopedycznym, a nawet po złamaniu kręgosłupa na wózku inwalidzkim. Były też piękne chwile, gdy kończyłem rajd na piątym miejscu, gdy wygrałem etap i prowadziłem w rajdzie.  Dziś stanąłem na podium i wiem, że te wszystkie bolesne i radosne doświadczenia miały swój sens, że były potrzebne, żebym dziś mógł świętować ten sukces. Oczywiście ogromną rolę odegrał w nim mój pilot Xavier Panseri, który spisał się wprost znakomicie, zwłaszcza, że był to jego debiut w rajdzie.</p>
<p><strong>Marek Dąbrowski</strong>: &#8211; Szczególne podziękowania i gratulacje należą się Markowi Powellowi. Przygotowujemy się do Dakaru cały rok, on jednak zgodził się usiąść na fotelu pilota z dnia na dzień. To było ogromne wyzwanie i obciążenie dla Marka, ale podołał wspaniale. Lepiej, niż mogłem się tego spodziewać.ardzo trudno mi podsumować ten rajd. Cieszę się z sukcesów kolegów, ale dla mnie to był najcięższy Dakar, jaki dotychczas przejechałem. Nie ze względu na trudność trasy czy zmęczenie fizyczne, tylko na obciążenie psychiczne. Nie zapomnę tego Dakaru. Zaraz po powrocie do Polski wezmę udział w pożegnaniu Michała Hernika.</p>
<p><strong>Piotr Beaupre</strong>: &#8211; Dakar był bardzo trudny i jeszcze nigdy nie przeżyłem na trasie tylu przygód, co w tym roku. Cieszy sukces Rafała Sonika, który konsekwentny jak czołg dojechał w końcu tam, gdzie miał zawsze dojechać. Jest pierwszy.</p>
<p><strong>Jarek Kazberuk</strong>: &#8211; Nasza Tatra ma słabszy silnik i zawieszenie niż pozostałe dwa Jamale, które rywalizowały w stawce. Jak na warunki, które mieliśmy wynik jest naprawdę świetny.</p>
<p><strong>Robin Szustkowski</strong>: &#8211; Zrealizowaliśmy cel, który sobie założyliśmy, czyli miejsce w pierwszej dwudziestce, dlatego nie możemy być niezadowoleni. A czy można było osiągnąć więcej? Mieliśmy naprawdę mało awarii, ale spowolniła nas trochę moja choroba. Gdyby nie ta grypa, moglibyśmy być kilka pozycji wyżej. Najważniejsze jednak, że już jesteśmy na mecie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3840</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LOTTO Team na mecie Rajdu Dakar</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3831&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lotto-team-na-mecie-rajdu-dakar</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3831#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2015 20:19:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3831</guid>
		<description><![CDATA[Duet Szkoły Mistrzów LOTTO zameldował się w sobotę na finiszu zmagań i zrealizował swoje założenie - wywalczył miejsce w pierwszej "dwudziestce" klasyfikacji generalnej samochodów ciężarowych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3832" rel="attachment wp-att-3832"><img class="alignleft  wp-image-3832"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/1040478.jpg" alt="" width="474" height="356" /></a>Szerokie uśmiechy nie schodziły z twarzy Robina Szustkowskiego i Jarka Kazberuka na mecie tegorocznego Rajdu Dakar. Duet Szkoły Mistrzów LOTTO zameldował się w sobotę na finiszu zmagań i zrealizował swoje założenie &#8211; wywalczył miejsce w pierwszej &#8222;dwudziestce&#8221; klasyfikacji generalnej samochodów ciężarowych.</strong></p>
<p>W ostatni dzień zawodnicy zmierzyli się z etapem skróconym z powodu ulewnych deszczów. &#8211; Było bardzo błotniście. Miejscami jechaliśmy 20 km/h, bo czułem, jakbym prowadził ciężarówkę po lodzie i nietrudno było wpaść do rowu. Zrobiło się też spore zamieszanie, ponieważ w pewnym momencie, samochody przed nami jechały sznurkiem, jeden za drugim, tak żeby tylko dotrzeć do mety. Mimo wszystko to była formalność_ – zaznaczył na mecie Jarek Kazberuk, który tego dnia siedział za kierownicą Tatry Jamal.</p>
<p>- Zrealizowaliśmy cel, który sobie założyliśmy, czyli miejsce w pierwszej dwudziestce, dlatego nie możemy być niezadowoleni. A czy można było osiągnąć więcej? Mieliśmy naprawdę mało awarii, ale spowolniła nas trochę moja choroba. Gdyby nie grypa, moglibyśmy być kilka pozycji wyżej. Najważniejsze jednak, że jesteśmy już na mecie – komentował Robin Szustkowski.</p>
<p>Czeska konstrukcja TATARY w czasie tegorocznego Dakaru sprawdziła się niemal bez zarzutu. Załoga LOTTO Team nie miała ani jednej poważnej awarii, która spowodowałaby większą stratę czasową. – Nasza Tatra ma słabszy silnik i zawieszenie niż pozostałe dwa Jamale, które rywalizowały w stawce. Jak na warunki, które mieliśmy wynik jest naprawdę świetny – dodał bardziej doświadczony z kierowców.</p>
<p>Oprócz radości z ukończenia chyba najtrudniejszej edycji Rajdu Dakar ostatnich lat, zawodnicy na mecie wyraźnie odczuwali zmęczenie. – Przez ostatnie kilka dni mieliśmy bardzo mało czasu na spanie, więc na dojazdówce do Buenos Aires, kiedy opadły emocje zrobiło się trochę sennie. Na razie mamy dość Dakaru i nie żałujemy, że się skończył.</p>
<p>Najważniejsze jest to, że go ukończyliśmy. To wielka satysfakcja – zakończył Robin Szustkowski.</p>
<p><strong>Wyniki 13. etapu:</strong></p>
<p>1. Hans Stacey (NLD) Iveco 20.31<br />
2. Marcel van Vliet (NLD) Iveco + 1.21<br />
3. Airat Mardiejew (RUS) Kamaz + 2.23<br />
&#8230;<br />
7. Gerard de Rooy/Dariusz Rodewald/Jurgen Damen (NLD) Iveco + 4.43<br />
18. Robin Szustkowski/Jarek Kazberuk/Filip Skrobanek (POL) Tatra +17.55</p>
<p><strong>KLASYFIKACJA GENERALNA:</strong></p>
<p>1. Airat Mardiejew (RUS) Kamaz + 42:22.01<br />
2. Edward Nikołajew (RUS) Kamaz + 13.52<br />
3. Andriej Karginow (RUS) Kamaz + 51.00<br />
…<br />
9. Gerard de Rooy/Dariusz Rodewald/Jurgen Damen (NLD) Iveco + 7:08.32<br />
19. Robin Szustkowski/Jarek Kazberuk/Filip Skrobanek (POL) Tatra + 12:42.08</p>
<p>fot. Jacek Bonecki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3831</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwycięstwo Sonika, sukces Hołka – dziewięciu Polaków na mecie Rajdu Dakar 2015</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3826&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwyciestwo-sonika-sukces-holka-dziewieciu-polakow-na-mecie-rajdu-dakar-2015</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3826#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2015 19:55:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[dakar 2015]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[jakub piątek]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Hernik]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3826</guid>
		<description><![CDATA[Rafał Sonik jako pierwszy Polak sięgnął po indywidualne zwycięstwo w rajdzie uznawanym za najtrudniejszy na świecie, a Krzysztof Hołowczyc wywalczył trzecie miejsce, osiągając największy polski sukces w stawce samochodów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3827" rel="attachment wp-att-3827"><img class="alignleft  wp-image-3827"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/251_dk15_victoreleuterio_130133_alta-980x653.jpg" alt="" width="402" height="267" /></a>Wielki sukces i historyczna chwila. Rajd Dakar 2015 zapisze się złotymi zgłoskami w kronikach polskiego motosportu. Rafał Sonik jako pierwszy Polak sięgnął po indywidualne zwycięstwo w rajdzie uznawanym za najtrudniejszy na świecie, a Krzysztof Hołowczyc wywalczył trzecie miejsce, osiągając największy polski sukces w stawce samochodów. </strong></p>
<p>Aby utrzymać swoje pozycje Rafał Sonik i Krzysztof Hołowczyc musieli tylko dojechać do mety ostatniego odcinka specjalnego. Zadanie wydawało się z pozoru proste, ale o tym, że wszystko może się jeszcze zdarzyć przekonał się Jakub Przygoński. Polak dwa kilometry po starcie musiał naprawiać swój motocykl. Stracił godzinę do najszybszego tego dnia Ivana Jakesa ze Słowacji, ale różnicą minuty obronił 18. pozycję w klasyfikacji generalnej. Swój medal za ukończenie zmagań motocyklista zadedykował Michałowi Hernikowi, który umarł na trasie czwartego etapu tegorocznych zmagań.</p>
<p>Czarna wstążka była dobrze widoczna na quadzie Rafała Sonika, który wjechał na metę odcinka specjalnego osiągając historyczny wynik. &#8211; Pracowałem na ten sukces siedem lat i ani przez chwilę nie zwątpiłem, że może się nie udać. W zwycięstwo wierzył cały mój zespół, moja rodzina i przyjaciele. Dziękuję im, że wspierali mnie w tej długiej wspinaczce na szczyt. Dedykuję tę wygraną tym, którzy marzą o Dakarze, mają pasję i starają się ją ze wszystkich sił realizować. Również tym, którzy do mety nie dojechali… &#8211; mówił świeżo upieczony zwycięzca Rajdu Dakar.</p>
<p>Kilka godzin później Rafał Sonik wzniósł nad głowę słynną statuetkę złotego Beduina. Taką samą, tylko nieco mniejszą otrzymał również drugi z weteranów Poland National Team – Krzysztof Hołowczyc. Olsztynianin pilotowany przez Xaviera Panseri, jako pierwszy kierowca samochodu z Polski zdołał wdrapać się na podium w tej chyba najbardziej prestiżowej kategorii. &#8211; Trudno nawet znaleźć mi odpowiednie słowa, żeby wyrazić swoją ogromną radość. Zrealizowałem swoje wielkie sportowe marzenie stając na podium rajdu Dakar. Kosztowało mnie to dziesięć lat ciężkiej pracy, wielu wyrzeczeń i zupełnego poświęcenia się swojej pasji – powiedział „Hołek”</p>
<p>Nie można również zapomnieć o naszych dwóch pozostałych załogach samochodowych. Marek Dąbrowski wywalczył 23. pozycję, co zasługuje na duże uznanie, biorąc pod uwagę fakt, że jego start z Markiem Powellem u boku był w pełni awaryjnym wyjściem, który wymusiła trudna sytuacja i rodzinna tragedia Jacka Czachora.</p>
<p>Swój najlepszy wynik w czteroletniej historii dakarowych startów osiągnął Piotr Beaupre z Jackiem Lisickim. Ta w pełni amatorska załoga to esencja dawnego Dakaru, w którym wyzwanie podejmowali ludzie na co dzień nie zajmujący się sportem. Ich 33. miejsce w klasyfikacji zmagań jest dowodem na to, że pasjonaci mogą odnaleźć się nawet w najtrudniejszej edycji Rajdu Dakar.</p>
<p>W pełni usatysfakcjonowani mogą Amerykę Południową opuścić również Jarek Kazberuk i Robin Szustkowski. Załoga ciężarowej Tatry zrealizowała swój cel, zajmując miejsce w pierwszej dwudziestce (19. lokata). &#8211; Nasza Tatra ma słabszy silnik i zawieszenie niż pozostałe dwa Jamale, które rywalizowały w stawce. Jak na warunki, które mieliśmy wynik jest naprawdę świetny – komentował na mecie Kazberuk.</p>
<p>Rajd Dakar ukończyło w tym roku dziewięciu Polaków. Ostatnim z nich był Dariusz Rodewald jeżdżący w holenderskiej ciężarówce Gerarda de Rooya. Załoga, która w 2012 roku wygrała Rajd Dakar, tym razem uplasowała się na 9. miejscu. Do mety niestety nie dotarli Adam Małysz z Rafałem Martonem, Jakub Piątek, Maciej Berdysz, Paweł Stasiaczek i tragicznie zmarły na trasie odcinka specjalnego Michał Hernik…</p>
<p><strong>Motocykle</strong></p>
<p>13. etap:<br />
1. Ivan Jakes (SVK) KTM 52.06<br />
2. Stefan Svitko (SVK) KTM + 0.45<br />
3. Toby Price (AUS) KTM + 1.07<br />
…<br />
73. Jakub Przygoński (POL) KTM + 1:00.26</p>
<p>Klasyfikacja generalna:<br />
1. Marc Coma (ESP) KTM 46:03.49<br />
2. Paulo Goncalves (PRT) Honda + 16.53<br />
3. Toby Price (AUS) KTM + 23.14<br />
…<br />
18. Jakub Przygoński (POL) KTM + 6:21.12</p>
<p><strong>Samochody</strong></p>
<p>13. etap:<br />
1. Robby Gordon (USA) Gordini 13.16<br />
2. Leeroy Poulter (RPA) Toyota + 0.25<br />
3. Emiliano Spataro (ARG) Renault + 0.29<br />
…<br />
8. Krzysztof Hołowczyc (POL) Mini + 0.49<br />
26. Piotr Beaupre (POL) BMW + 6.01<br />
38. Marek Dąbrowski (POL) Toyota + 23.22</p>
<p>Klasyfikacja generalna:<br />
1. Nasser Al-Attiyah (QAT) Mini 40:32.25<br />
2. Giniel de Villiers (RPA) Toyota + 35.34<br />
3. Krzysztof Hołowczyc (POL) Mini + 1:32.01<br />
…<br />
23. Marek Dąbrowski (POL) Toyota + 11:08.43<br />
33. Piotr Beaupre (POL) BMW + 14:49.07</p>
<p><strong>Quady</strong></p>
<p>13. etap:<br />
1. Willem Saaijman (RPA) Yamaha 1:05.05<br />
2. Christophe Declerck (FRA) Yamaha + 0.06<br />
2. Daniel Domaszewski (ARG) Yamaha + 0.09<br />
&#8230;<br />
8. Rafał Sonik (POL) Yahama + 8.16</p>
<p>Klasyfikacja generalna:<br />
1. Rafał Sonik (POL) Yamaha 57:18.39<br />
2. Jeremias Gonzalez Ferioli (ARG) Yamaha + 2:54.50<br />
3. Walter Nosiglia (BOL) Honda + 3:42.56</p>
<p><strong>Ciężarówki</strong></p>
<p>13. etap:<br />
1. Hans Stacey (NLD) Iveco 20.31<br />
2. Marcel van Vliet (NLD) Iveco + 1.21<br />
3. Airat Mardiejew (RUS) Kamaz + 2.23<br />
&#8230;<br />
7. Gerard de Rooy/Dariusz Rodewald/Jurgen Damen (NLD) Iveco + 4.43<br />
18. Robin Szustkowski/Jarek Kazberuk/Filip Skrobanek (POL) Tatra + 17.55</p>
<p>Klasyfikacja generalna:<br />
1. Airat Mardiejew (RUS) Kamaz + 42:22.01<br />
2. Edward Nikołajew (RUS) Kamaz + 13.52<br />
3. Andriej Karginow (RUS) Kamaz + 51.00<br />
…<br />
9. Gerard de Rooy/Dariusz Rodewald/Jurgen Damen (NLD) Iveco + 7:08.32<br />
19. Robin Szustkowski/Jarek Kazberuk/Filip Skrobanek (POL) Tatra + 12:</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3826</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historyczne podium Hołowczyca w Rajdzie Dakar!</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3821&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=historyczne-podium-holowczyca-w-rajdzie-dakar</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3821#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2015 16:58:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[dakar 2015]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Xavier Panseri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3821</guid>
		<description><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc, pilotowany przez Farncuza Xaviera Panseri, ponownie zapisał się złotą czcionką na kartach historii polskiego motorsportu, tym razem jako pierwszy Polak, który stanął na podium Rajdu Dakar w królewskiej kategorii samochodów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.pnt.pzm.pl/?attachment_id=3822" rel="attachment wp-att-3822"><img class="alignleft  wp-image-3822"  src="http://www.pnt.pzm.pl/wp-content/uploads/2015/01/MCH21261_792x528-2.jpg" alt="" width="404" height="269" /></a>Krzysztof Hołowczyc, pilotowany przez Farncuza Xaviera Panseri, ponownie zapisał się złotą czcionką na kartach historii polskiego motorsportu, tym razem jako pierwszy Polak, który stanął na podium Rajdu Dakar w królewskiej kategorii samochodów. </strong></p>
<p>Kolorowa karawana Rajdu Dakar 2015 dojechała dziś do mety w Buenos Aires. Zawodnicy zgodnie twierdzą, że ten morderczy rajd jest z roku na rok coraz trudniejszy. Tegoroczna edycja okazała się być bardzo udana dla załogi Lotto Team. Krzysztof Hołowczyc i Xavier Panseri pokazali, że kluczem do sukcesu podczas tego arcytrudnego maratonu jest szybka, równa i rozważna jazda. Polak i jego francuski pilot, dla którego był to pierwszy start w rajdzie Dakar, zajęli 3. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jest to najlepszy w historii wynik uzyskany przez Polaka w kategorii samochodów. Poprzednie rekordy należały również do Hołowczyca, który był dwukrotnie piąty w edycjach 2009 i 2011.</p>
<p>Ostatni 13. etap prowadzący z Rosario do Buenos Aires z powodu deszczu, śliskiej i niebezpiecznej trasy został przerwany na CP1, ulokowanym na 34 km. odcinka. Załoga Lotto Team  uzyskała 8. czas. Dziś ósme etapowe zwycięstwo w karierze odniósł Amerykanin Robby Gordon, szybszy o 25 sekund od Leeroya Poultera (RPA), o 29 sekund od Emiliano Spataro (Argentyna)</p>
<p>Krzysztof Hołowczyc nie ukrywa, że spełniło się jego największe marzenie. Niejednokrotnie powtarzał, że jego celem jest wniesienie na podium polskiej flagi.</p>
<p>„Trudno nawet znaleźć mi odpowiednie słowa, żeby wyrazić swoją ogromną radość. Zrealizowałem swoje wielkie sportowe marzenie stając na podium rajdu Dakar. Kosztowało mnie to dziesięć lat ciężkiej pracy, wielu wyrzeczeń i zupełnego poświęcenia się swojej pasji. Gdy pierwszy raz w 2005 r. dojechałem zupełnie wycieńczony do mety w senegalskim Dakarze na 60. miejscu byłem pewny, że więcej tam nie wrócę, że to nie dla mnie. Jednak Dakar to nieuleczalna, a często nawet śmiertelna choroba. Nie opuściłem od tamtego momentu żadnej edycji. Wracałem z kolejnych edycji poturbowany nie tylko psychicznie, bo nie dopisywało mi szczęście , ale też w gorsecie ortopedycznym, a nawet po złamaniu kręgosłupa na wózku inwalidzkim. Były też piękne chwile, gdy kończyłem rajd na piątym miejscu, gdy wygrałem etap i prowadziłem w rajdzie.  Dziś stanąłem na podium i wiem, że te wszystkie bolesne i radosne doświadczenia miały swój sens, że były potrzebne, żebym dziś mógł świętować ten sukces. Oczywiście ogromną rolę odegrał w nim mój pilot Xavier Panseri, który spisał się wprost znakomicie, zwłaszcza, że był to jego debiut w rajdzie. Zatriumfowała też nasza taktyka. Już przed rajdem ustaliliśmy, że będziemy starali się jechać szybko, równo i rozważnie, tak by nie popełnić jakichś większych błędów. Do tej pory zawsze coś chciałem udowodnić, wygrać etap, wyprzedzić kilku rywali na trasie, pokazać jaki jestem szybki. W tym roku jechaliśmy szybko, ale też bardzo konsekwentnie, bez żadnych większych wpadek. Zaczęliśmy od czwartego miejsca, potem po poważnej awarii wału napędowego spadliśmy na szóste, szybko wróciliśmy na czwarte,  które utrzymywaliśmy długo, aż do awarii Yazeeda Alrajhi. Ten rajd miał prawie 9000 kilometrów, a trasa była bardzo ciężka, o czym obiektywnie świadczą duże różnice czasowe w czołówce we wszystkich kategoriach. My szybko zorientowaliśmy się z Xavierem, że trzeba jechać na tyle szybko by nie wypaść z czołówki, ale jednocześnie tak, by oszczędzać silnik i transmisję. I to się udało. Oczywiście trzeba też jasno powiedzieć, że jechaliśmy świetnym samochodem MINI All 4 Racing, rewelacyjnie przygotowanym do rajdu przez najlepszy zespół X-raid. To jest zespołowy sukces załogi, mechaników, logistyków i managementu X-raid. Za naszym sukcesem stoi przede wszystkim Sven Quandt, założyciel i szef X-raidu, któremu pragnę wyjątkowo serdecznie podziękować za zaufanie i wiarę w moje umiejętności.  W najtrudniejszym momencie mojej dakarowej przygody, gdy straciłem wieloletniego sponsora to on wyciągnął do mnie pomocną dłoń, proponując mi rolę kierowcy fabrycznego Mini. Dziękuję też mojemu sponsorowi Monster Energy, który od kilku lat wspiera mnie i zespół X-raid. Dziękuję też Totalizatorowi Sportowemu, mojemu jedynemu polskiemu sponsorowi, za wspieranie moich startów,  za zorganizowanie programu Szkoła Mistrzów i powołanie zespołu Lotto Team. Dziękuję mojej żonie Danusi i córkom za bezgraniczne akceptowanie mojej pasji, za ich wszystkie wyrzeczenia, za nieprzespane noce, za stracone nerwy. Dziękuję za ogromny doping kibicom. Wasza energia do nas dociera i pomaga w najtrudniejszych chwilach! Gratuluję też Rafałowi Sonikowi, kapitanowi Poland National Team, temu upartemu, samotnemu jeźdźcowi, który swoim quadem wjechał na najwyższe podium! Ja też od lat marzyłem żeby stanąć na podium Dakaru w biało-czerwonych barwach i z polską flagą w ręku pozdrowić kibiców na całym świecie. Dziś moje marzenie się spełniło.” &#8211; powiedział na mecie szczęśliwy Hołowczyc.</p>
<p>Zwycięzcą tegorocznej edycji rajdu Dakar został Nasser al.-Attiyah, który pozostawał liderem klasyfikacji generalnej od 2. etapu. Na podium Mini przedzielił Giniel de Villiers.</p>
<p>Polacy mają jeszcze jeden powód do dumy. Rafał Sonik startujący w kategorii quadów został zwycięzcą Rajdu Dakar 2015 w swojej grupie. To ogromny sukces Polaka, który poprawił swój wynik z zeszłego roku. Sonik zdeklasował rywali, dojeżdżając na metę z przewagą prawie trzech godzin nad drugim J. Gonzalesem.</p>
<p>Pozostałe polskie załogi samochodowe zostały sklasyfikowane na dalszych miejscach . Marek Dąbrowski z Orlen Team zakończył rywalizację na 24. miejscu w klasyfikacji generalnej. Piotr Beaupre dojechał na metę w Buenos na 33. pozycji.</p>
<p>Ciężarówka Lotto Team z załogą Robin Szustkowski/Jarek Kazberuk/Filip Skrobanek została sklasyfikowana na 19 pozycji.</p>
<p><strong>WYNIKI 37. RAJDU DAKAR &#8211; SAMOCHODY</strong></p>
<p>1. Nasser al-Attiyah/Matthieu Baumel (Q/F) Mini All4 Racing 40:32.25<br />
2. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Toyota Hilux +35.34<br />
<strong>3. Krzysztof Hołowczyc/Xavier Panseri (PL/F) Mini All4 Racing +1:32.01<br />
</strong>4. Erik van Loon/Wouter Rosegaard (NL) Mini All4 Racing +3:01.53<br />
5. Władimir Wasiliew/Konstantin Żilcow (RUS) Mini All4 Racing +3:12.41<br />
6. Christian Lavieille/Pascal Maimon (F) Toyota Hilux +3:15.58<br />
7. Bernhard ten Brinke/Tom Colsoul (NL/B) Toyota Hilux +3:42.02<br />
8. Carlos Sousa/Paulo Fiuza (P) Mitsubishi ASX +3:44.59<br />
9. Ajdyn Rachimbajew/Anton Nikołajew (KZ/RUS) Mini All4 Racing +4:08.44<br />
10. Ronan Chabot/Gilles Pillot (F) SMG OR 2015 +4:42.36<br />
24. Marek Dąbrowski/Mark Powell (PL/GB) Toyota Hilux +11:08.43<br />
33. Piotr Beaupré/Jacek Lisicki (PL) BMW X3 CC +14:49.07</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3821</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kurz i ostrożność</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3813&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kurz-i-ostroznosc</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=3813#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2015 09:35:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=3813</guid>
		<description><![CDATA[Nikt z polskich zawodników nie próbował na przedostatnim etapie walczyć o czas, czy wyprzedzać rywali. Kurz, który unosił się nad trasą nie pozwalał na bezpieczne wykonanie tego manewru, a na tym etapie tylko wariat podejmowałby ryzyko. Przeczytajcie co przed ostatnim dniem zmagań mówili członkowie Poland [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nikt z polskich zawodników nie próbował na przedostatnim etapie walczyć o czas, czy wyprzedzać rywali. Kurz, który unosił się nad trasą nie pozwalał na bezpieczne wykonanie tego manewru, a na tym etapie tylko wariat podejmowałby ryzyko. Przeczytajcie co przed ostatnim dniem zmagań mówili członkowie Poland National Team.</strong></p>
<p><strong>Jakub Przygoński: </strong>- Za nami przedostatni odcinek rajdu Dakar. To była dość łatwa trasa, prowadząca między drzewami. Nie mogłem wyprzedzić jednego zawodnika i przez 200 km jechałem w jego kurzu. Nic nie widziałem, a jak już do niego dojeżdżałem to tak się kurzyło, że musiałem zwalniać. Najważniejsze, że jestem na mecie, mocno zmęczony, bo po przejechaniu ponad tysiąca kilometrów. Ostatni odcinek Dakaru przed nami, a potem już meta w Buenos Aires.</p>
<p><strong>Rafał Sonik</strong>: Wyprzedzanie dziś było skrajnie niebezpieczne. Ja sam zostawiłem za plecami tylko jednego quadowca i może trzech motocyklistów. Widziałem zawodnika, który miał połamane żebra, bo nie zmieścił się w ciasnym zakręcie… To ogromne szczęście, że nie musimy już ścigać się o sekundy, bo dziś mogłoby się to naprawdę źle skończyć.</p>
<p><strong>Krzysztof Hołowczyc</strong>: &#8211; No cóż, jeszcze tylko jeden etap dzieli nas od mety rajdu i upragnionego podium! Już dzisiejszy odcinek był raczej „etapem przyjaźni” niż prawdziwym ściganiem. Nikt z faworytów nie ryzykował, wszyscy jechali wolniej niż zwykle. Trasa była bardzo fajna, taka rajdowa i gdyby nie to, że startowaliśmy z szesnastej pozycji i musieliśmy wyprzedzać w sporym kurzu wolniejsze załogi, to pewnie powalczyłbym dziś o zwycięstwo etapowe. Jednak w naszej sytuacji najważniejsza jest rozwaga i mówiąc po piłkarsku – szanowanie wyniku. Jeśli uda nam się jutro bez przygód dotrzeć do Buenos, to zanosi się na wielkie święto polskiego motorsportu. Byłoby to spełnienie moich marzeń w jubileuszowym, dziesiątym starcie w Dakarze. Jednocześnie kibicuję gorąco Rafałowi Sonikowi, który jest o mały krok od zwycięstwa w kategorii quadów. Liczę, że szczęście nie opuści jutro Polaków!</p>
<p><strong>Marek Dąbrowski</strong>: &#8211; Ilość kurzu na trasie była frustrująca. Musieliśmy wyprzedzać ponownie tych samych rywali, których już wyprzedziliśmy wcześniej, ponieważ zawodnicy z pierwszej piętnastki mogą być przesuwani do przodu, a my po awarii nie możemy tego robić i lądujemy na trasie za nimi. W pewnym momencie zsunęliśmy się z trasy i około pół godziny zajęło nam, zanim na nią wróciliśmy. Straciliśmy przednią szybę, więc musieliśmy jechać w goglach i znów poczułem się jak na motocyklu. Wszystkie komary miałem na twarzy. Ale jesteśmy na mecie, samochód jest OK., jedziemy dalej.</p>
<p><strong>Jarek Kazberuk</strong>: &#8211; Na ostatnim oesie ja usiądę za kierownicą. Robin jechał w czwartek cały etap, w piątek było pół na pół, więc w sobotę moja kolej. Z resztą to już stara, dobra tradycja, że bardziej doświadczony zawodnik prowadzi samochód na etapach, na których można dużo stracić.</p>
<p><strong>Robin Szustkowski</strong>: &#8211; Odcinek był bardzo podobny do tego, jaki jechaliśmy drugiego dnia rajdu i pojawiła się ta sama awaria. Musieliśmy bardzo uważać, bo kiedy używaliśmy hamulca, rozgrzewały się bębny, podnosiło się ciśnienie w oponach i groziło to ich wybuchem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=3813</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
