<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poland National Team &#187; Ciekawostki &#8211; Szybki OeS</title>
	<atom:link href="http://www.pnt.pzm.pl/?cat=104&#038;feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pnt.pzm.pl</link>
	<description>Strona Polskiej Reprezentacji Rajdu Dakar</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jan 2015 13:00:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>Szybki OeS: Dakar po japońsku</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2934&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-dakar-po-japonsku</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2934#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jan 2014 15:02:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2934</guid>
		<description><![CDATA[Wszystkie odcinki specjalne tegorocznego Dakaru już pokonaliśmy, ale z powodu niegasnącego głodu rajdowych emocji postanowiliśmy zaserwować wam jeszcze jeden odcinek naszego cyklu, tym razem poświęcony niesamowitym kierowcom z Japonii! Zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni być może nie są bardzo widoczni w elicie, ale jednak dwóch [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wszystkie odcinki specjalne tegorocznego Dakaru już pokonaliśmy, ale z powodu niegasnącego głodu rajdowych emocji postanowiliśmy zaserwować wam jeszcze jeden odcinek naszego cyklu, tym razem poświęcony niesamowitym kierowcom z Japonii! Zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni być może nie są bardzo widoczni w elicie, ale jednak dwóch z nich przeszło w tym roku do historii…</strong></p>
<p>Większość przeciwników Dakaru zarzuca jego uczestnikom rozjeżdżanie pustyń i dziewiczych terenów Ameryki Południowej oraz zanieczyszczanie miejsc, nietkniętych ludzką stopą. Jun Mitsuhashi znalazł na te zarzuty odpowiedź i pokonał trasę tegorocznej edycji rajdu Toyotą Land Cruiser 200, której silnik napędzany jest biopaliwem. Ten pionierski model terenówki emituje o 60 procent mniej dwutlenku węgla niż standardowe diesle. W głównej mierze jej paliwo stanowi zużyty olej spożywczy. Efekty eksperymentu okazały się całkiem pozytywne, bo Mitsuhashi i jego pilot Francuz Alain Guehennec dotarli do mety w Valparaiso na 21. miejscu. – Zależało mi na tym, żeby wystartować tu japońskim samochodem z japońską technologią – powiedział 13-krotny uczestnik Dakaru, który zaczynał od startów w klasie motocykli w Afryce, a od 2004 roku ściga się samochodem.</p>
<p>Skoro japońskie samochody potrafią pokonać najtrudniejszy Dakar w historii południowoamerykańskich edycji, jadąc na „oleju z frytek”, to pojawia się pytanie na czym jedzie Yoshimasa Sugawara. Kierowca ciężarówki 500 Series Hino ma na karku 72 lata, a tegoroczny występ w rajdzie był dla niego… 31. startem, z których ukończył aż 26! Swoją przygodę rozpoczął w 1983 od motocykla, ale w żadnej z pierwszych trzech prób zmierzenia się z legendą nie dotarł do mety. Przesiadł się do samochodu, a po sześciu latach do ciężarówki, gdzie szkolił również swojego syna Teruhito Sugawarę, 17. zawodnika tegorocznego rajdu w „wadze ciężkiej”. Sugawara senior jest rekordzistą nie tylko pod względem startów, ale również ukończonych rajdów. Nikomu jak dotąd nie udało się dotrzeć do mety Dakaru 20. razy z rzędu, czego Japończyk dokonał w latach 1989-2009.</p>
<p>– Miałem zakończyć swoją przygodę w zeszłym roku, ale wciąż muszę się jeszcze nauczyć kilku rzeczy. A uczniem jestem raczej słabym. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak kontynuować ściganie przez kolejne 20 lat, żeby dobić do „pięćdziesiątki” – powiedział prawdziwy weteran, który do swoich startów w Ameryce Południowej przygotowuje się biorąc udział w lokalnych rajdach terenowych na motocyklu KTM. Sugawara pięciokrotnie stawał na drugim stopniu dakarowego podium. W tym roku zajął 32. miejsce.</p>
<p>Cytat Dakaru (pewnie nikomu w Polsce nieznany, chilijski motocyklista Marco Reinikie o 3. etapie rajdu): &#8211; Nie musisz mieć 1000 dolarów w kieszeni i najnowszego iPhone’a 5. W takim momencie, jak tamten wszyscy marzą tylko jednym… o wodzie!</p>
<p>fot. źródło: http://www.tribunnews.com/</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2934</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybki OeS: nie takie samotne wilki</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2856&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-nie-takie-samotne-wilki</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2856#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jan 2014 11:04:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Robby gordon]]></category>
		<category><![CDATA[X-raid]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2856</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim dniu Rajdu Dakar przyjrzymy się po raz kolejny jego bohaterom z dwóch perspektyw. W ramach pierwszej zastanowimy się o co chodzi w grze prowadzonej przez X-Raid i jego kierowców. W przypadku drugiej wejdziemy prosto między wilki – „samotne wilki”, czyli motocyklistów, którzy z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W ostatnim dniu Rajdu Dakar przyjrzymy się po raz kolejny jego bohaterom z dwóch perspektyw. W ramach pierwszej zastanowimy się o co chodzi w grze prowadzonej przez X-Raid i jego kierowców. W przypadku drugiej wejdziemy prosto między wilki – „samotne wilki”, czyli motocyklistów, którzy z Dakarem mierzą się samodzielnie, tylko czasem korzystając z pomocy swojego anioła stróża.</strong></p>
<p>Swojego czasu w Formule 1 wybuchła afera związana z niedozwoloną praktyką nazywaną „team order”. Szefostwo zespołu Red Bulla nakazywało np. Markowi Webberowi zwolnić i ustąpić miejsca Sebastianowi Vettelowi. Przy całym profesjonalizmie Formuły, komunikaty były zaszyfrowane po amatorsku i dziennikarze szybko rozdmuchali sprawę.</p>
<p>W Dakarze tego problemu nie ma, bo tutaj nie ma zakazu wydawania kierowcom poleceń, które mają istotny wpływ na końcowy układ sił. Może komuś się to nie podobać, kłócić się z duchem rywalizacji i wewnętrznym poczuciem coubertinowskiej idei olimpizmu, ale tak jest. W motorsporcie rządzą twarde zasady i kto płaci ten wymaga. Problemem X-Raid (poza tym, że ma w składzie przynajmniej pięciu klasowych kierowców i konflikt był nieunikniony) jest fakt, że zawodnicy w stajni Svena Quandta nie są tak karni, jak ci z Red Bulla.</p>
<p>Webber nawet nie mrugnął okiem, kiedy puszczał Vettela, choć pewnie buzowała w nim krew. Peterhansel nie odpuścił. Mimo wyraźnego zakazu przycisnął i zostawił Naniego Romę w tyle, zbliżając się do swojego 12. zwycięstwa w Dakarze. Francuz przewagę ma nieznaczną, ale dla niego liczy się tylko zwycięstwo. Będzie reprymenda? Może obcięta premia? Nagroda pocieszenia dla wydudkanego  Naniego? A może to wszystko jest ukartowane? Może X-Raid się bawi i chce jeszcze trochę podgrzać atmosferę? Może zaaranżowali to spece od marketingu i komunikacji, tylko na opak niż my myślimy.</p>
<p>Kurtyna w górę i zaczynamy przedstawienie! Peterhansel ma wygrać, ale robimy szopkę żeby wszyscy myśleli, że ma być odwrotnie… Jakikolwiek byłby zamysł rajdowego potentata, aż nie chce się wierzyć, że jego „pracownicy” są na tyle niezależni, żeby przeciwstawiać się nakazom szefa szefów. Gra toczy się o zbyt wysoką stawkę, ale trzeba pamiętać, że jakkolwiek zostaną rozstawione pionki na planszy i tak wygra stajnia pełna Mini All 4 Racing.</p>
<p>Po drugiej stronie rajdowego continuum znajdują się tzw. tradycjonaliści, czyli motocykliści próbujący wziąć się za bary z Dakarem na sposób z początków istnienia imprezy – bez serwisu i wsparcia zespołu poruszającego się śladem zawodników. Sami naprawiają swój motocykl, rozkładają namiot, rozmasowują obolałe mięśnie i robią roadbooka. Na starcie w Valparaiso było ich 16, ale na dzień przed końcem zmagań zostało tylko ośmiu. Są wśród nich prawdziwe lisy pustyni, jak i absolutni amatorzy, ale razem tworzą na biwaku swój mały unikalny świat. – Z jednej strony decydują oczywiście względy finansowe, z drugiej jednak filozoficzne, bo chcemy sprawdzić się i doświadczyć takiego rajdu, jakim był na samym początku – tłumaczy Richard de Groot, dla którego jest to już piąty samodzielny Dakar.</p>
<p>Wbrew pozorom ci motocykliści nie są tak do końca pozostawieni sami sobie. Czuwa nad nimi anioł stróż, którego wszyscy znają pod imieniem Mathieu. Od sześciu lat misją Mathieu Marchanda jest dbałość o grupę zawodników jadących bez asysty. Jest jedyną osobą wyznaczoną do tego zadania z ramienia organizatora. Do dyspozycji ma dwóch kierowców i ciężarówkę, którą z biwaku na biwak przewożą rzeczy zawodników oraz zapasowe koła. Poza tym przygotowuje w ich obozowisku stół do robienia roadbooka, wielofunkcyjną tablicę i zestaw potrzebnych narzędzi. Kiedy zawodnicy przyjeżdżają otrzymują od swego opiekuna napoje izotoniczne. To jednak nie jedyne zadania „anioła Mathieu”. – Jak wymienić walutę? Jak wypełnić dokumenty przed przekroczeniem granicy? Gdzie jesteśmy? Gdzie jedziemy…? Na wszystkie te pytania jest jedna odpowiedź: Mathieu! – mówi Richard de Groot.</p>
<p>- Chyba czasem im się przydajemy, bo część z nich kończy etapy jakby w transie. Pomagamy im, zmuszamy żeby odpoczęli przez przynajmniej 30 minut zanim zaczną naprawę motocykla – mówi sam opiekun. Jak widać więc samotni motocykliści nie są tak osamotnieni, zwłaszcza że dodatkowo mają ciągły dostęp do opon Michelin i mogą za darmo używać wszystkich produktów firmy Elf…</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: do mety na pewno nie dojedzie 219 pojazdów (94 motocykle, 25 quadów, 80 samochodów, 20 ciężarówek)</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już</strong> <strong>skończył</strong>:<br />
- Robby Gordon (etatowy dakarowiec, 3. w stawce samochodów w 2009 r.) – wycofał się z powodu kłopotów technicznych</p>
<p><strong>Cytat dnia </strong>(Siedzący w słońcu Krzysztof Hołowczyc odpowiada na pytanie, czy koncentruje się przed ostatnim oesem) – Nie, jestem zmęczony i zamykam oczy, bo słońce świeci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2856</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybki OeS: 100 godzin w trasie</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2831&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-100-godzin-w-trasie</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2831#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 13:20:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Atakama]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bonecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Klaudia Podkalicka]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Michalina Rybak]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Grot]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Quady]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Szustkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2831</guid>
		<description><![CDATA[Podróż samochodem z Gdańska do Zakopanego potrafi wykończyć najbardziej wytrzymałego kierowcę. Przeprawa przez Włocławek, korki w Łodzi i zatkana w trzech miejscach Zakopianka. Nie raz potrzeba kilkanaście godzin, żeby przejechać z północnego na południowy kraniec Polski. Zanim zobaczymy tablicę z nazwą zimowej stolicy Polski, musimy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Podróż samochodem z Gdańska do Zakopanego potrafi wykończyć najbardziej wytrzymałego kierowcę. Przeprawa przez Włocławek, korki w Łodzi i zatkana w trzech miejscach Zakopianka. Nie raz potrzeba kilkanaście godzin, żeby przejechać z północnego na południowy kraniec Polski. Zanim zobaczymy tablicę z nazwą zimowej stolicy Polski, musimy wypić trzy napoje energetyczne albo parszywe, ale za to mocne kawy. Na miejscu padamy z nóg. Teraz wyobraźmy sobie, że przez dwa tygodnie codziennie spędzamy za kółkiem, lub co gorsza na motocyklu lub quadzie mocno ponad 10 godzin, z czego średnio siedem przebiega przez absolutną dzicz. Tak właśnie wygląda rzeczywistość tych, którzy metę Dakaru przekroczą jako ostatni.</strong></p>
<p>Mówią, że ostatni będą pierwszymi i prawdopodobnie na mecie w Valparaiso „wniebowzięci w pierwszej kolejności” będą się czuć wszyscy kierowcy zamykający stawkę w swoich klasach. Ich pozycja wynika w dużej mierze z nałożonych na nich kar, ale i ogromnych problemów technicznych oraz potężnego zmęczenia, które zamienia głowę w dębowy pniak. Media o nich nie mówią, bo znikają z linii mety na długo zanim „ostatni” się tam pojawią. Tymczasem często to są prawdziwi bohaterzy Dakaru. Ludzie z żelaza i stali, którzy przeżywają najbardziej ekstremalne dwa tygodnie swojego życia. Poznajcie tych, którzy na dwa dni przed końcem Dakaru zamykają stawkę ciężarówek, samochodów, motocykli i quadów.</p>
<p>Zaczynamy z grubej rury, czyli od wagi ciężkiej. Ostatnie miejsce w stawce ciężarówek po 11. etapie zajmuje reprezentant Andory – Georges Ginesta. Ile czasu zajęło mu pokonanie dotychczasowych odcinków specjalnych w drodze do El Salvador? Bagatela 389 godzin 2 minuty i 59 sekund. Załamał czasoprzestrzeń? Nie, po prostu za każdym razem, kiedy zawodnik nie zmieści się w limicie czasu, sędziowie doliczają mu czas. Dużo czasu. To oznacza, że sumując długie godziny na oesach i godziny spędzone na dojazdówkach, to taka załoga jak ta, praktycznie cały czas jest w ruchu. Popularny wśród rajdowej braci „Jordi” ma już na swoim koncie niesamowitą liczbę 22 startów w Dakarze. Ta liczba sprawia, że jego upór, wytrzymałość i odporność na przeciwności losy staje się w pełni zrozumiałe. Ginesta pomaga na trasie każdemu, kto tego potrzebuje – jest takim aniołem stróżem, który zamyka stawkę. W zeszłym roku, na 12. etapie w jego ciężarówce zepsuł się silnik. Kilometry przed metą w Santiago. Teraz pewnie zmierza do mety, na każdym oesie spełniając kilka dobrych uczynków. O trudności tegorocznego Dakaru mówi krótko i niezwykle celnie:  – Wszystko zależy od umiejętności.</p>
<p>Dla Kolumbijczyka Juana Manuela Linares Dakar to pasja i marzenie. Do tej pory brał w nim udział trzykrotnie, ale nigdy nie dotarł nawet do połowy trasy. Wycofywał się na pierwszym, drugim i szóstym etapie. W tym roku, jak sam mówi, starał się przygotować profesjonalnie ze strony technicznej, logistycznej oraz fizycznej. Do Nissana Springbox zabrał również bardzo doświadczonego pilota, Francuza Francka Maldonado. I jak na razie kierowca powoli realizuje swój cel, mozolnie brnąc do mety. Na odcinkach specjalnych spędził do tej pory 107 godzin 57 minut i 3 sekundy. Linares marzy o tym, żeby kiedyś Dakar przejechał również przez jego kraj, ale towarzyszący mu pilot zwraca uwagę, że nie ma tam niestety terenów, do których swoich uczestników przyzwyczaił rajd na przestrzeni lat. – Ciekawe jest to, że jako pilot jechałem już z pierwszym Chińczykiem, który ukończył Dakar. Teraz mogę powtórzyć ten wyczyn z pierwszym Kolumbijczykiem w stawce samochodów – mówi Maldonado.</p>
<p>Alexis Hernandez przyznaje, że od zeszłego roku czuje, jakby miał pod skórą cierń. W swoim pierwszym Dakarze quadowiec wypadł z gry na 7. etapie z powodu usterki technicznej. Frustracja z powodu awarii, na którą nie miał wpływu dała mu siłę by w tym roku ponownie podjąć wyzwanie i tym razem już nie dać za wygraną. Peruwiańczyk brnie do mety, jak po grudzie, bo na odcinkach specjalnych spędził już 99 godzin 57 minut i 46 sekund. Na trasie do La Sereny złamie więc magiczną „100”. Zawodnik zbudował wokół siebie 9-osobowy zespół złożony z samych rodaków, w tym ojca i brata. Co ciekawe niewiele krócej, bo niemal 98 godzin jest już w tym roku w trasie Camelia Liparoti! To się nazywa wytrzymałość! Prawdziwa kobieta z żelaza.</p>
<p>W klasyfikacji motocykli wyścig otwiera i zamyka Hiszpan. Na szarym końcu klasyfikacji jedzie Jose Ignacio Ruiz Chivite, który prawdopodobnie również dobije w tym roku do „setki”, bo na dwa etapy przed metą jego łączny czas na odcinkach specjalnych wynosi 92 godziny 36 minut i 49 sekund. To kolejny zawodnik, który już dwukrotnie próbował swoich sił w Dakarze i dwukrotnie musiał obejść się smakiem. Wszystko dlatego, że próbował pokonać trasę na motocyklu Bultaco, który nie jest produkowany już od 35 lat! W tym roku postawił więc na współczesny motocykl i już tylko nieco ponad 1000 km dzieli go od upragnionej mety w Valparaiso.</p>
<p>I już na koniec jeszcze jedna załoga ciągnąca ogony, ale z wyboru. Philippe Raud I Patrice Saint-Marc przede wszystkim jeżdżą nocą. Ich celem jest oczywiście dotarcie do mety, ale przede wszystkim pomoc zawodnikom, którzy utknęli na trasie. Niemal codziennie wyciągają z kłopotów kilka samochodów i motocykli. Co ciekawe ich samochód nie różni się znacząco od zwyczajnego, seryjnego auta 4&#215;4, co dodatkowo podnosi trudność w pokonywaniu wymagającego terenu. Francuzi wiozą zawsze na pokładzie zapas wody dla zawodników, którzy utkwili na pustyni. Można ich też wynająć, tak jak Robby Gordon, dla których wiozą części i stanowią mobilny serwis, działający w ramach przepisów. Duet z Bordeaux zdaje sobie sprawę, że im dłużej trwa rajd, tym ich rola staje się większa – zwłaszcza na wydmach Atakamy, gdzie jeszcze w piątek będą mieli pełne ręce roboty.</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: z rajdu wycofało się już 216 pojazdów (93 motocykle, 25 quadów, 78 samochodów, 20 ciężarówek) – ponad połowa stawki nie dojedzie do mety</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już</strong> <strong>skończył</strong>:<br />
- Sergio Lafuente (do tej pory 2. zawodnik w stawce quadów)<br />
- Albert Llovera (niepełnosprawny kierowca, który do prowadzenia rajdówki używa tylko rąk – były narciarz, reprezentant Andory na igrzyskach olimpijskich w 1984 roku)</p>
<p><strong>Cytat dnia</strong> (Rafał Sonik o Ignacio Casale): &#8211; On w Chile jest już Adamem Małyszem. Będą go eskortować na dojazdówce, tak jak Patronellego, koło którego jechały motocykle, policja oraz media i wszyscy pytali czy ma dobry humor, czy wstał prawą nogą itd. To jest bohater. Musi jeszcze tylko przetrwać dwa dni i ma z głowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2831</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybki OeS: z kamerą wśród wydm</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2810&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-z-kamera-wsrod-wydm</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2810#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Jan 2014 11:11:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartek Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz czarnecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bonecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Klaudia Podkalicka]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Lotto Team]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Michalina Rybak]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Grot]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2810</guid>
		<description><![CDATA[Dakar &#8211; jak to miło ogląda się z perspektywy wygodnego fotela. Można popijać gorącą kawę i zagryzając tostem kolejną relację w Eurosporcie pomyśleć: „ależ oni tam mają ciężko”. Trzeba jednak pamiętać, że życie na pełnych obrotach prowadzą wszyscy uczestnicy Dakaru, włącznie z tymi, których w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dakar &#8211; jak to miło ogląda się z perspektywy wygodnego fotela. Można popijać gorącą kawę i zagryzając tostem kolejną relację w Eurosporcie pomyśleć: „ależ oni tam mają ciężko”. Trzeba jednak pamiętać, że życie na pełnych obrotach prowadzą wszyscy uczestnicy Dakaru, włącznie z tymi, których w telewizji nigdy nie zobaczymy, bo stoją po drugiej stronie kamery…</strong></p>
<p>Fotografowie i filmowcy to chyba najbardziej zabiegani ludzie na Dakarze. Już kilka dni przed startem rywalizacji podpinają się do tylko sobie znanych, tajemniczych źródeł energii, które przez kolejne dwa tygodnie pozwalają im być na nogach niemal 24 godziny na dobę. Wszystko po to, żebyśmy mogli cieszyć się malowniczymi krajobrazami, przez które w rozedrganym od gorąca powietrzu pędzą samochody i motocykle.</p>
<p>Grafik fotografa, jak i filmowca jest mocno napięty. Zacznijmy od tego pierwszego, który na trasę odcinka specjalnego wyjeżdża dwie godziny przez pierwszym motocyklistą. Decydują o tym oczywiście względy bezpieczeństwa. Samochód, w którym na ogół jedzie kilku fotoreporterów pokonuje dojazdówkę i fragment oesu, a następnie rozkłada się w miejscu, które gwarantuje dobre ujęcia. Nie trzeba wspominać, że kolejne godziny spędza się na patelni, w skwarze i zaduchu, a kiedy sznur pojazdów już przetoczy się trasą, trzeba pakować manatki i pędzić na biwak. Tutaj kolejne ujęcia zawodników docierających na metę etapu, dokumentacja obozowego życia, pracy mechaników i… obróbka materiału. Potem znowu trzeba wsiąść w auto i gnać do pobliskiego miasta, bo transfer internetowy na biwaku raczej nie pozwala na przesył większej ilości danych. Przysypiając nad laptopami fotografowie wysyłają do nas efekty swojej pracy, po czym wracają na biwak i często nawet się nie rozbierając, ucinają sobie dwugodzinną drzemkę, bo za chwilę znów trzeba wstać i jechać na oes…</p>
<p>Życie operatorów wygląda podobnie, z tym że oni praktycznie nie zaglądają na biwak. Mowa tu oczywiście nie o prywatnych filmowcach teamów, ale o pięciu samochodach niezależnych operatorów, którzy dostarczają światu ruchome obrazy z odcinków specjalnych. Ci ludzie przeżywają swój Dakar, przez 15 dni ciesząc się niemal całkowitą autonomią. Za tę wolność płacą jednak ciężką pracą. Na biwaku nie pojawiają się nigdy, jeśli nie mają problemów technicznych z samochodem, bo nie chcą tracić czasu. Spotykają się na krótkiej odprawie na początku oesu i wyznaczają sobie miejsca działania. Dwa auta w pierwszej części trasy i dwa auta w drugiej. Na posterunku stawiają się już w wieczór poprzedzający przejazd zawodników, tak aby znaleźć jak najlepsze miejsce. Każdy z nich ma już na koncie przynajmniej 10 Dakarów i doskonale wie, gdzie może liczyć na dobre ujęcia &#8211; gdzie coś się może dziać. Każda ekipa, w wybranym punkcie tworzy tam swój mały, dwuosobowy biwak i od rana rusza do pracy. Kiedy już przetoczą się wszystkie pojazdy, wozy telewizyjne podążają za nimi i szukają ciekawych historii amatorów, jadących w rajdzie. Potem transmitują materiał do helikoptera i… jadą na następny oes. Choć często skracają drogę, w dużej mierze poruszają się tą samą trasą co zawodnicy. Muszą być więc nie tylko filmowcami, ale również pilotami, dla kierowców swoich samochodów. Czasem zamieniają się w samochody medyczne – tak jak na trasie morderczego, 5. etapu tegorocznej rywalizacji. – Pomagaliśmy wycieńczonym i odwodnionym motocyklistom. Rozdaliśmy całą wodę jaką mieliśmy, a był to zapas na trzy dni. Kładliśmy ich pod samochodem, bo było to jedyne miejsce, gdzie można było znaleźć cień – mówił jeden z operatorów.</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: z rajdu wycofało się już 209 pojazdów (92 motocykle, 24 quady, 74 samochody, 19 ciężarówek) – powoli dobijamy do połowy!</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już skończył:</strong> &#8211; Jeremias Israel Esquerre (4. motocyklista klasyfikacji generalnej) – w motocykl Chilijczyka uderzył samochód kibiców &#8211; Carlos Sainz (triumfator Dakaru z 2010 roku) – zasnął za kierownicą na asfaltowym odcinku łączącym dwie części odcinka specjalnego i zjechał do rowu. Helikopter zabrał go do szpitala. Pilot nie ucierpiał. Obaj jechali bez pasów… </p>
<p><strong>Cytat dnia </strong>(Krzysztof Hołowczyc po raz kolejny opowiadający o odcinku specjalnym): Kiedy szukaliśmy waypointa na wydmach pomyślałem, że znowu będzie to słaby dzień, ale wzięliśmy się w garść i dosyć dobrym czystym tempem, z 12. miejsca wróciliśmy na 5. Na koniec był to więc dobry oes, ale ciężki i… nie chce mi się już więcej mówić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2810</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Szybki OeS”: nosiwody i otwieracze</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2775&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-nosiwody-i-otwieracze</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2775#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jan 2014 03:56:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Małysz]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Boba]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Baran]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czachor]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Lisicki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kazberuk]]></category>
		<category><![CDATA[Klaudia Podkalicka]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Hołowczyc]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Beaupre]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Marton]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2775</guid>
		<description><![CDATA[W wielkich wyścigach kolarskich, jak Tour de France, czy Giro d’talia, cała drużyna pracuje na sukces swojego lidera. Podobnie jest w Formule 1, choć tam forowanie mistrza w zespole jest tajemnicą Poliszynela. A na Dakarze? Tutaj się o tym rzadko mówi, bo nie ma takiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wielkich wyścigach kolarskich, jak Tour de France, czy Giro d’talia, cała drużyna pracuje na sukces swojego lidera. Podobnie jest w Formule 1, choć tam forowanie mistrza w zespole jest tajemnicą Poliszynela. A na Dakarze? Tutaj się o tym rzadko mówi, bo nie ma takiej potrzeby, ale również stosuje się podobną praktykę. Przedstawiamy rajdowych nosiwodów. </strong></p>
<p>Nosiwoda nie kojarzy się z zaszczytną funkcją, a raczej z pryszczatym chłopakiem, który biega po boisku za nażelowanymi gwiazdkami piłki nożnej i za przywilej uważa podanie im bidonu z izotonikiem. Taki obraz z pewnością nie pasuje do Jordiego Viladomsa – trzeciego jak na razie motocyklisty Dakaru. A Hiszpan właśnie taką funkcję pełni wobec lidera i kolegi ze stajni KTM, Marca Comy. Jego zadaniem jest pomaganie na trasie mistrzowi i sprawne prowadzenie go do zwycięstwa w rajdzie. Swojego „nosiwodę” ma również Cyril Despres, a jest nim Michael Metge, obecnie 15. motocyklista w stawce, dla którego jest to dopiero druga wizyta w Ameryce Południowej.</p>
<p>Kiedyś tacy pomocnicy gwiazd off-roadu jeździli za nimi z plecakiem pełnym części. Teraz, dzięki rozwojowi technologicznemu nie jest to potrzebne, bo coraz mniej jest elementów zawodnych.</p>
<p>Jak więc współcześnie działa instytucja „nosiwody”? – W ostatnich latach charakter tej funkcji się zmienił. Kiedyś było tak, że musiał on zatrzymać się na trasie i jeśli było to koniecznie, czekać na lidera, tracąc kompletnie szanse na przyzwoity wynik indywidualny – tłumaczy Viladoms. Teraz nadal najważniejszym zadaniem takiego pomocnika jest wsparcie dla lidera, ale nie zakłada ono absolutnego poświęcenia. „Nosiwoda” przede wszystkim musi jechać ostrożnie, dbając o siebie i maszynę, tak by w każdej chwili, do ostatniego dnia rajdu być w pogotowiu. Jeśli Despres potrzebowałby opony, Metge musi mu oddać swoją. – Tak było na etapie maratońskim &#8211; tłumaczy pomocnik Francuza. – Pierwszy dzień jechałem bardzo ostrożnie i asekuracyjnie, żeby na biwaku móc oddać Cyrilowi moje opony.</p>
<p>- Moja rola w tej chwili to przede wszystkim wsparcie moralne – mówi Viladoms. – Pracujemy razem podczas etapów maratońskich, współdziałamy przed, po i w trakcie odcinka specjalnego. Wolałbym nazywać się „zawodnikiem wsparcia”, ale jak ktoś woli mówić o mnie „nosiwoda”, to zupełnie mi to nie przeszkadza.</p>
<p>Choć zadania takich zawodników, jak Villadoms, czy Metge są już inne, wciąż w wielu sytuacjach mogą powiedzieć, że to dzięki ich pomocy, mistrzowie meldują się na mecie jako pierwsi. No właśnie, czy na pewno jako pierwsi?&#8230;</p>
<p>Odpowiedź brzmi „nie”, ponieważ zawsze z kilkudniowym wyprzedzeniem, odcinek specjalny pokonują samochody organizatorów &#8211; w wolnym tłumaczeniu tzw. „otwieracze”. Na ogół są to trzy auta: jedno przemierza trasę samochodów i ciężarówek, drugie motocykli i quadów, a trzecie stanowi wsparcie logistyczne dla pozostałych dwóch. Są to ostatni ludzie, którzy pokonują trasę rajdu przed tym, jak wjadą na nią zawodnicy. To właśnie oni nanoszą ostatnie zmiany w roadbooku, sprawdzają przejezdność po wielkich ulewach i są odpowiedzialni za to, by na drodze kierowców nie pojawiały się niespodziewane niebezpieczeństwa.</p>
<p>Krótko mówiąc te samochody pakują się w kłopoty, których potem mogą uniknąć rajdowcy. Wytyczają alternatywne drogi, przewidują pogodę i oszacowują, czy nie dojdzie do kolejnych zmian w ukształtowaniu terenu już po ich wizycie. Jeśli istnieje choćby najmniejsza wątpliwość trasa zostaje zmieniona. – Ostatnią rzeczą jaką chcemy zrobić jest zablokowanie rajdu – mówi Stephane, który jako „otwieracz” przejechał już około 60 rajdów. – Gdybyś policzył nasze czasy przejazdów oesów w zeszłym roku, myślę że bylibyśmy w pierwszej „25” – śmieje się, pokazując że dakarowa rywalizacja potrafi zelektryzować każdego.</p>
<p>Są jednak rzeczy, których nawet „otwieracze” nie przewidzą, takie jak burze piaskowe. Jedną z nich na własnej skórze odczuli uczestnicy rajdu na biwaku w Calamie, o czym doniosła Klaudia Podkalicka: &#8211; Nie będę tęsknić za tym miejscem. Kiedy dojedziemy na kolejny biwak muszę dobrze wytrzepać z piasku swoje rzeczy. Wszyscy jesteśmy zakurzeni, a piasek cały czas zgrzyta nam między zębami. Marzę o prysznicu…</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: z rajdu wycofało się już 198 pojazdów (91 motocykli, 23 quady, 66 samochodów, 18 ciężarówek)</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już</strong> <strong>skończył</strong>:<br />
- Było blisko, by spadła gwiazda Carlosa Sainza – a to byłby huk – ale tylko zachwiała się na nieboskłonie</p>
<p><strong>Cytat dnia </strong>(Robin Szustkowski o zmienności tegorocznych odcinków specjalnych na Dakarze &#8211; w Dzień Dobry TVN): Wyobraźcie sobie, że pędzimy niemiecką autostradą bez ograniczeń prędkości i nagle wpadamy na Krupówki w środku lipca…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2775</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Szybki OeS”: szaleństwo jednej nocy</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2730&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-szalenstwo-jednej-nocy</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2730#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jan 2014 06:14:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Przygoński]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2730</guid>
		<description><![CDATA[To było tak, jakby rozebrany do pasa Brad Pitt wpadł pomiędzy kilkusetosobową grupę swoich fanek, przeczesał blond czuprynę, pomachał i uciekł. Wiele szumu, krótki pokaz, a wszyscy są zadowoleni. W niedzielę Dakar wjechał do Boliwii, a w poniedziałek już ją opuścił. Na Altiplano ścigali się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To było tak, jakby rozebrany do pasa Brad Pitt wpadł pomiędzy kilkusetosobową grupę swoich fanek, przeczesał blond czuprynę, pomachał i uciekł. Wiele szumu, krótki pokaz, a wszyscy są zadowoleni. W niedzielę Dakar wjechał do Boliwii, a w poniedziałek już ją opuścił. Na Altiplano ścigali się tylko motocykliści i quadowcy, ale miejscowi i tak byli wniebowzięci, a prezydent Evo Morales przybijał zawodnikom piątki na starcie. </strong></p>
<p>Wyobraźcie sobie, że do takiego polskiego Władysławowa zjeżdża nagle 350 000 turystów i wszyscy tłoczą się na jednej plaży. Co prawda sytuacja latem czasem niedaleko odbiega od tej sytuacji, niemniej jednak dobrze obrazuje to, co w niedzielę i poniedziałek działo się na ulicach małego Uyuni, położonego na południu Boliwii, na skraju wielkiego solniska. Trzeba wam wiedzieć, że Boliwia to najbiedniejszy kraj Ameryki Południowej i prawdopodobnie dlatego, ludzie tak potrafią się tu cieszyć małymi rzeczami. I właśnie dlatego, zamiast blokady trasy zorganizowanej przez Ajmarów, którą straszyły media, mieliśmy chyba najcieplejsze przywitanie Rajdu Dakar w całej jego historii.</p>
<p>Aż trudno wyobrazić sobie 350 000 ludzi, którzy z flagami i proporcami krzyczą, śpiewają i dopingują. Orkiestry dęte przyjeżdżają z całego kraju, tylko po to żeby zagrać na ulicach Uyuni. Każdy śmieje się i nawołuje do przejeżdżających z rykiem silników zawodników. Tak entuzjastycznego i przyjacielskiego przyjęcia chyba nie spodziewał się żaden z kierowców.</p>
<p>Na miejscu pojawił się prezydent Evo Morales, witający zawodników w mieście i przybijający im piątki następnego dnia na starcie. Głowa państwa wsiadła następnie w helikopter i obserwowała zmagania z powietrza, by na mecie oesu w Noel Mariaca wiwatować razem z kolorowym tłumem na cześć rajdowców, którzy do jego kraju wpadli tak naprawdę przelotem. – Widziałem górników, Indian w tradycyjnych strojach, pracowników urzędów. Cała Boliwia świętowała przybycie Dakaru do naszego kraju. Nigdy tego nie zapomnimy – mówił Morales.</p>
<p>Przy tej całej atmosferze nie lada katusze przeżywał Juan-Carlos Salvatierra zwany Chavo – jedyny Boliwijczyk w dakarowej stawce. Na biwaku odwiedziła go rodzina, a on kompletnie nie miał głowy do tego, żeby wieczorem zająć się roadbookiem i drobnymi naprawami motocykla. Przyznał, że był kompletnie zdekoncentrowany, w czym nie pomagały mu wznoszone co chwilę zza ogrodzenia okrzyki „Chavo! Chavo!”. I tak niemal przez całą noc…</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: z rajdu wycofało się już 195 pojazdów (90 motocykli, 23 quady, 65 samochodów, 17 ciężarówek)</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już</strong> <strong>skończył</strong>:<br />
- Kolumbijczyk Marco Antonio Saldarriaga jest jedynym zawodnikiem, który wycofał się z rajdu na 8. etapie. Gra więc dziś pierwszoplanową rolę!</p>
<p><strong>Cytat dnia </strong>(Grzegorz Baran o planach na najbliższe dni) – będziemy zwiedzać, naprawiać samochód i integrować się z takimi szczęśliwcami jak my. Niektórzy bogatsi wcześniej odlatują do domu, a biedniejsi są zmuszeni wspólnie spędzać wieczory. Jeden taki mówił nam, że już go wątroba od tego boli…</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2730</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Szybki OeS”: kibice, handlarze i lamy</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2708&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-kibice-handlarze-i-lamy</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2708#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jan 2014 15:53:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Sonik]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Polski w Rajdach Terenowych]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Jachacy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2708</guid>
		<description><![CDATA[W czasie Dakaru niby przemierza się tereny niedostępne dla większości śmiertelników, rozległe pustkowia, surowe góry i zabójcze pustynie, a jednak na trasie nie brakuje kibiców. Dla nich rajd to wielkie święto, oderwanie od rzeczywistości i ogromna radość. Bo Latynosi umieją się cieszyć z wielu spraw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W czasie Dakaru niby przemierza się tereny niedostępne dla większości śmiertelników, rozległe pustkowia, surowe góry i zabójcze pustynie, a jednak na trasie nie brakuje kibiców. Dla nich rajd to wielkie święto, oderwanie od rzeczywistości i ogromna radość. Bo Latynosi umieją się cieszyć z wielu spraw zupełnie szczerze i prosto. Nie chcą zarabiać na tym wydarzeniu (przynajmniej nie wszyscy), oni są po prostu urodzonymi kibicami sportowymi.</strong></p>
<p>Zdarza się, że kibice przeszkadzają kierowcom, stwarzają niebezpieczeństwo, sporadycznie zastawiają jakieś pułapki. W znaczącej jednak większości miejscowi, którzy przychodzą na trasę odcinków specjalnych robią to dla frajdy. Mają niepowtarzalną możliwość zobaczyć całą karawanę pojazdów wszelkiej maści, która z rykiem silników, niosących się dalekim echem, rozrywa łachy piachu i wznieca tumany kurzu. To jest prawdziwie spektakularne widowisko, więc jeśli tylko nadarza się okazja żeby pełnić w nim rolę statysty, każdy chce z niej skorzystać. Zwłaszcza, że czasem można dostać rolę drugoplanową, bo kibice nie raz okazują się bardzo pomocni na trasie.</p>
<p>Relacje z Dakaru pokazują wiele sytuacji, w których kibice stawiali samochody na koła. Jeden z tegorocznych uczestników był holowany przez traktor, a miejscowi pomagali mu w naprawie rozbitego na drzewie samochodu. Od zgromadzonych przy trasie oesu ludzi zawodnicy często otrzymują wodę, o czym wspominał Rafał Sonik, przy okazji pokonywania gorącej Fiambali. Quadowiec zatrzymywał się przy grupkach kibiców, otrzymywał wodę i wlewał ją sobie za kurtkę, aby ochłodzić trochę palące pod kombinezonem ciało.</p>
<p>Na pomoc miejscowych mogła liczyć również załoga „pomarańczowej ciężarówki”, czyli Grzegorz Baran, Robert Jachacy i Paweł Grot, którzy choć wypadli z rywalizacji, powoli zmierzają w stronę mety w Valparaiso, poruszając się dojazdówkami. Na tych, teoretycznie asfaltowych drogach również nie unikają przygód, bo parę dni temu musieli w 50-stopniowym upale wymieniać oponę. &#8211; Podczas wymiany przybiegł do nas lokales z zimnym piwem – relacjonuje „złotousty” Jachacy. &#8211; Jego wiek ciężko określić bo widać, że &#8222;zawodowiec&#8221;. Jeden ząb mu został ale uśmiechnięty od ucha do ucha, no i wyglądał jakby kilka cystern w życiu wypił. Tak czy inaczej liczy się dobre serce i mimo, że nie skorzystaliśmy z zimnego piwka to wręczyliśmy mu butelkę polskiej berbeluchy uprzedzając, że mocna. Gość zerwał się i dorwał chłopaka na skuterku. Za chwilę wrócił z torbą fig i zimną colą. Przybiliśmy piątkę i polecieliśmy dalej. Podejście ludzi w Argentynie do Dakaru jest naprawdę zadziwiające.</p>
<p>Kibice w Argentynie uwielbiają robić sobie zdjęcia z rajdowcami. Przychodzą na trasę całymi rodzinami i gdy tylko nadarzy się okazja spotkać twarzą w twarz prawdziwego kierowcę lub pilota, proszą o zdjęcie. Stojąc przy trasie namawiają gestami do trąbienia, na co odpowiadają radosnymi okrzykami i machaniem. Nieważne kim jesteś, ważne że jedziesz w Dakarze – jesteś bohaterem. I tu za przykład ponownie niech posłuży barwna opowieść Jachacego: &#8211; Wjechaliśmy na stację żeby zatankować &#8211; to było jak jeszcze się ścigaliśmy. Na każdej stacji jest co najmniej kilkadziesiąt osób &#8211; łowców zdjęć, naklejek i czapek. Stałem oparty o ciężarówkę przy wlewie paliwa. Wszyscy byliśmy zgrzani, brudni i mega zakurzeni. Podeszła do mnie kobieta z około 10-letnią dziewczynką i z niemowlęciem na rękach i zapytała czy może zrobić zdjęcie. Zgodziłem się i stanąłem uśmiechnięty obok dziewczynki&#8230; a matka mi tego niemowlaka daje na ręce i pokazuje żebym go trzymał w pozycji siedzącej!!! Boże! To dziecko może miało trzy miesiące?! Ja wyglądałem jak diabeł tasmański, a ta mi takiego małego bąbla dała na ręce! W Europie to w takim stanie nie wpuściliby mnie na stację benzynową, a jakbym uśmiechnął się do jakiegoś dziecka, to by mnie aresztowali. Przy następnych zdjęciach z dziećmi byłem już na szczęście czysty…</p>
<p>Robert Jachacy i jego koledzy prawdopodobnie nie wiedzą, jakie „szczęście” ich spotyka. Turyści podróżujący po Ameryce Południowej często chcą przywieźć do domu niby-profesjonalne zdjęcia lokalnych mieszkańców. Wtedy jednak nie są oni tak chętni do ustawiania się przed obiektywem, jak to ma miejsce w przypadku dakarowców. W szczególności „te-słodkie-dzieci-o-indiańskich-rysach” wiedzą, że mogą na tym zarobić i kiedy tylko wyceluje się w nie aparat, pod nos natręta natychmiast wędruje ręka, oczekująca zapłaty za wejście w posiadanie tak wyjątkowego obrazka…</p>
<p>Dakar okazał się również wielkim wydarzeniem w Boliwii, choć zawitali tam tylko motocykliści i quadowcy. Do małego Uyuni, które na co dzień zamieszkuje 16 000 ludzi nagle zjechały tłumy z całego kraju, żeby posmakować sportowych emocji i zobaczyć prawdziwych rajdowców, którzy dotarli już tak daleko. W mieście zabrakło miejsc noclegowych, a tłumy witały każdego zawodnika podczas przejazdu ulicami miasta. Na głównym placu postawiono wielką replikę dakarowego trofeum, pod którym można zrobić sobie zdjęcie za jedyne 10 boliwianos (ok. 4,5 zł). Z innych miast przyjechały orkiestry, aby grać na ulicach, ogrodnicy od rana (mimo niedzieli) obsadzali jedyną w mieście aleję spacerową hortensjami, a żołnierze przechadzali się w białych, galowych mundurach, czerwonych getrach i wielobarwnych furażerkach. A jak jarmark, to jarmark &#8211; nie brakowało więc miejscowych „artesanios”, czyli twórców biżuterii i ozdób, z których słynie Boliwia.</p>
<p>Na trasie rajdu można spotkać też grupy „alternatywnych kibiców”, którzy ani myślą schodzić z drogi kierowcom. Taką okazję kilka razy miał w niedzielę Stephane Peterhansel, który kilka razu musiał gwałtownie hamować przed… stadem lam. – Musiałem zwalniać do 50 km/godz. i powoli rozganiać zwierzęta. Straciliśmy na tym kilka cennych minut, a że jechaliśmy pierwsi, rozpędzaliśmy stada i wykonywaliśmy robotę dla wszystkich naszych konkurentów – śmiał się Francuz.</p>
<p><strong>Licznik bije</strong>: z rajdu wycofały się już 194 pojazdy (89 motocykli, 23 quady, 65 samochodów, 17 ciężarówek)</p>
<p><strong>Spadające gwiazdy, czyli dla nich Dakar się już</strong> <strong>skończył</strong>:<br />
- niebo było pochmurne, więc gwiazdy były niewidoczne (również te spadające)</p>
<p><strong>Cytat dnia </strong>(Robert Jachacy – bo któżby inny &#8211; o złamanym palcu Grzegorza Barana): &#8211; Ważne, że jesteśmy cali i zdrowi. Oprócz złamanego kciuka Grześka, ale on się tym nie martwi tylko dziwnie widelec trzyma…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2708</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Szybki OeS”: komu Dakar, komu?</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2663&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-komu-dakar-komu</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2663#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Jan 2014 19:49:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[dakar]]></category>
		<category><![CDATA[dakar2014]]></category>
		<category><![CDATA[Poland National Team]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2663</guid>
		<description><![CDATA[W wypowiedziach zawodników, komentatorów i w mediach powraca wciąż informacja, że tegoroczny Dakar jest najtrudniejszy z dotychczasowych, południowoamerykańskich edycji. Na półmetku stawki nie ma już ponad połowy motocykli oraz quadów i niemal połowy samochodów. Tylko ciężarówki, procentowo dojeżdżają w całkiem niezłej kondycji. Rywalizacja w tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wypowiedziach zawodników, komentatorów i w mediach powraca wciąż informacja, że tegoroczny Dakar jest najtrudniejszy z dotychczasowych, południowoamerykańskich edycji. Na półmetku stawki nie ma już ponad połowy motocykli oraz quadów i niemal połowy samochodów. Tylko ciężarówki, procentowo dojeżdżają w całkiem niezłej kondycji. Rywalizacja w tym roku jest ciężka, wycieńczająca, nie raz przerażająca i powodująca palpitacje serca.</strong></p>
<p>Zgodnie z jedną z praktyk psychologicznych, jeśli się czegoś boimy, albo coś wywołuje w nas lęk, to należy się z tego śmiać. To podobno pomaga. Gdyby więc kogoś z was przerażało widmo Dakaru, proponujemy lekturę specjalnej oferty nieistniejącego biura podróży, proponującej (z przymrużeniem oka rzecz jasna) przygodę z najtrudniejszym rajdem świata. Niech to będzie również przesłanie dla wszystkich, którzy uważają Dakar za zabawę i rozrywkę bogatych chłopców…</p>
<p><strong>Dakar – przygoda Twojego życia!</strong></p>
<p>Znudzony codziennością? Byłeś już na wycieczce w Egipcie, Tunezji, a nawet Tajlandii? Lubisz kiedy adrenalina buzuje Ci we krwi? Szukasz mocnych wrażeń i jesteś za nie gotowy zapłacić każdą cenę? Nasza oferta jest właśnie dla Ciebie! Na początku stycznia w Argentynie znanej z pięknych kobiet, tanga, dorodnych krów i gorzkiej, ale modne yerba mate rusza Rajd Dakar! Teraz i Ty możesz zostać bohaterem! Wystarczy, że posiadasz prawo jazdy kategorii B i portfel kategorii A!</p>
<p><strong>Oferujemy:</strong><br />
- używany samochód z doświadczonym pilotem (pasuje do wszystkich dekoderów)<br />
- tony darmowego piasku w oczach, uszach, nosie, gardle i każdej innej szczelinie<br />
- setki kilometrów bezdroży gwarantujących piękne widoki, ból kręgosłupa i zmęczenie jakiego nie doświadczycie drugi raz w swoim życiu<br />
- oglądanie świata z wysokości powyżej 3000 m n.p.m – nie musicie wspinać się na Rysy, będziecie jeszcze wyżej nie wysiadając z samochodu (chyba, że się zepsuje)<br />
- zapas liści koki do żucia na wysokości od której dostaniecie mdłości, ale i bólów głowy i ogólnego osłabienia organizmu w połączeniu z problemami z oddechem<br />
- darmowy kurs wymiany opon w ekstremalnych warunkach i temperaturze +45 stopni<br />
- nauka jazdy w terenie na kapciu (kiedy już zabraknie kół na zmianę)<br />
- wyprzedzające Cię i zostawiające w tumanach kurzu ciężarówki<br />
- bezpłatny test na tolerancję dużego wysiłku z ograniczonym zapasem wody<br />
- niezapomniane noce na łóżku polowym z widokiem na Krzyż Południa i inne konstelacje południowego nieba<br />
- usypiającą melodię spawarek, wiertarek, wkrętarek, młotków i innych urządzeń wykorzystywanych do całonocnej pracy tuż koło Twojej głowy<br />
- świeże jedzenie (liofilizowane) zapewniające energię niezbędną do codziennej jazdy</p>
<p><strong>Wersja hard dla prawdziwych twardzieli</strong>:<br />
- gubienie trasy i problemy techniczne, a następnie jazda przez 20 godzin i wyjazd na kolejny etap pół godziny po dotarciu na metę<br />
- odkopywanie samochodu na wydmach przy temperaturze sięgającej 50 stopni celsjusza<br />
- dachowanie na wydmach i stawianie auta na koła wraz z kibicami<br />
- noc na wydmach – połączona z krótką jazdą po ciemku, zakończoną zakopaniem w piachu i na koniec marznięciem do rana pod folią NRC<br />
- ekscytujący i efektowny koniec rajdu w postaci zapalonego od temperatury samochodu i spektakularnego wybuchu na środku pustyni (gwarantujemy pełne bezpieczeństwo i transport na biwak helikopterem ratunkowym – opcja dodatkowo płatna)</p>
<p>Do odważnych świat należy! Ruszaj z nami na podbój Ameryki Południowej!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2663</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Szybki OeS”: mroczne widmo Dakaru</title>
		<link>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2626&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-oes-mroczne-widmo-dakaru</link>
		<comments>http://www.pnt.pzm.pl/?p=2626#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Jan 2014 10:53:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Poland National Team</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki - Szybki OeS]]></category>
		<category><![CDATA[Dakar 2014]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pnt.pzm.pl/?p=2626</guid>
		<description><![CDATA[Dakar co roku przyciąga nie tylko profesjonalnych kierowców, ale także rzesze amatorów, pragnących zmierzyć się z wyzwaniem, o którym mówi się, jako o najtrudniejszym rajdzie świata. Zapominają przy tym, że to nie zabawa, ale naprawdę niebezpieczna gra z wieloma elementami, które mogą zawieść. Dakar przypomina [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dakar co roku przyciąga nie tylko profesjonalnych kierowców, ale także rzesze amatorów, pragnących zmierzyć się z wyzwaniem, o którym mówi się, jako o najtrudniejszym rajdzie świata. Zapominają przy tym, że to nie zabawa, ale naprawdę niebezpieczna gra z wieloma elementami, które mogą zawieść. Dakar przypomina im czasem o swej mrocznej stronie, zabierając tych, wykazujących się ignorancją, ale nie szczędząc również prawdziwych weteranów…</strong></p>
<p>W czwartek po odcinku specjalnym na biwaku nie zameldował się 11-krotny uczestnik Dakaru Eric Palante. W piątek o 8:30 rano znaleziono ciało Belga. Miał 50 lat. Na razie nie wiadomo co było przyczyną jego śmierci. Doszło do niej na najtrudniejszym odcinku tegorocznych zmagań, który wielu kierowców określało jako najcięższy od czasu przeprowadzki z Afryki do Ameryki Południowej. Palante w ciągu dnia zgłaszał problemy z nadgarstkiem, ale nie wiadomo, czy miało to wpływ na wypadek. Motocyklista osierocił piątkę dzieci.</p>
<p>Niestety nie był to jedyny śmiertelny wypadek podczas tegorocznego Dakaru. W czwartek zginęły dwie osoby, których samochód spadł w przepaść. Byli to zaledwie 19-letni Augustin Ignacio Mina, który pisał dla jednego z magazynów motoryzacyjnych oraz 50-letni fan sportu motorowego Daniel Eduardo Ambrosio.</p>
<p>Żeby mimo wszystko trochę rozjaśnić aurę, która w tej chwili wisi nad Dakarem warto wspomnieć o jeszcze jednej historii, która mogła zakończyć się tragicznie, a związana jest ze słynnymi, argentyńskimi… stekami. Tuż przed pierwszym etapem maratońskim, motocyklista Pedro Bianchi Prata postanowił najeść się na zaś pysznymi argentyńskimi stekami. Jadł jednak trochę zbyt łapczywie i spory kawałek utknął mu w przełyku. Kiedy próbował go popić, płyn wrócił na zewnątrz, co nie poprawiło samopoczucia zawodnika. W szpitalu lekarz chciał operować pod narkozą, ale kierowca się na to nie zgodził, bo to wyeliminowałoby go z rajdu. W związku z tym, trzeba było działać na żywym ciele. Przy pomocy trzech różnych przyrządów, lekarz zdołał przeciąć znajdujący się około 40 cm od ust kawał steku i usunąć go z przełyku. Bianchi Prata twierdzi, że teraz się śmieje z całej sytuacji, ale było to jego najgorsze przeżycie związane z Dakarem. Podczas rajdu nic nie bolało go tak, jak operacja usuwania kawałka mięsa z przełyku. Motocyklista broń Boże nie został wegetarianinem. Dwa dni później znów zasiadł nad talerzem ze stekiem, ale tym razem bardzo dokładnie przeżuwał…</p>
<p>Licznik bije: 191 pojazdów wycofało się z rajdu (89 motocyklistów, 66 samochodów, 20 quadów, 16 ciężarówek)</p>
<p>Spadające gwiazdy czyli faworyci jadą do domu:<br />
- Francisco Lopez Contardo (3. zawodnik klasyfikacji generalnej, jeden z faworytów Dakaru)<br />
- Pablo Copetti (jeden z czołowych argentyńskich quadowców)</p>
<p>Cytat dnia (Rafał Sonik, który dowiedział się o dniu przerwy w sobotę, podczas gdy był przekonany, że odpoczynek czeka go w niedzielę): Nie mogę się golić, jeśli następnego dnia robię coś bardzo ważnego. Jutro odpoczywam, więc niespodziewanie otworzyło mi się dzisiaj „okienko transferowe” na golenie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pnt.pzm.pl/?feed=rss2&#038;p=2626</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
